Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Przybyła: Nikt nie będzie dostarczycielem punktów

Mateusz Przybyła: Nikt nie będzie dostarczycielem punktów

fot. archiwum

- Nie były to łatwe mecze, ale udało nam się je wygrać. Zrealizowaliśmy swój cel w stu procentach - powiedział po dwóch wygranych spotkaniach z AZS-em UAM Poznań atakujący ekipy MKS Banimex Będzin, Damian Zborowski.

Siatkarze MKS Banimex Będzin w miniony weekend zmierzyli się w wyjazdowym dwumeczu z AZS-em UAM Poznań. Zarówno pojedynek ligowy, jak i rozgrywany w ramach Pucharu Polski zakończył się zwycięstwem podopiecznych Rafała Legienia 3:1. – Nie były to łatwe mecze, ale udało nam się je wygrać. Zrealizowaliśmy swój cel w stu procentach i zadowoleni wracamy do domu – mówił atakujący będzińskiego zespołu, Damian Zborowski.

Wydawało się, że faworytem pojedynków będą będzinianie, którzy znajdowali się w czubie tabeli, zaś akademicy okupowali dolne jej rejony. Jednak w spotkaniu ligowym to gospodarze długimi fragmentami narzucali swój rytm gry przeciwnikom. Po łatwo wygranym pierwszym secie, w kolejnych dwóch partiach mieli spore szanse, by również rozstrzygnąć je na swoją korzyść, ale w końcówkach wzięło górę doświadczenie MKS-u, który po zdobyciu trzech oczek w Wielkopolsce awansował na drugie miejsce w tabeli. – Spodziewaliśmy się zaciętego meczu. Mimo tego, że drużyna z Poznania zajmuje ostatnią lokatę w tabeli, to wiedzieliśmy, że się nie podda. Jest to waleczny zespół. Jednak to głównie nasze błędy i brak koncentracji spowodowały, że wynik był sprawą otwartą – skomentował Mateusz Przybyła.Zespół z Poznania bardzo dobrze zagrywał w pierwszym secie, nie mogliśmy sobie poradzić z ich serwisem. Ale później poprawiliśmy przyjęcie, zagraliśmy skuteczniej blokiem, popełniliśmy mniej błędów i wynik odwróciliśmy na naszą korzyść – dodał środkowy ekipy znad Czarnej Przemszy.

Mecz w ramach Pucharu Polski toczył się już pod dyktando gości, którzy w pełni kontrolowali boiskowe wydarzenia. Gdy prowadzili 19:16 w trzecim secie, wydawało się, iż pewnie wygrają 3:0, lecz wówczas zdarzył im się przestój w grze. Wykorzystali to gospodarze, których łupem padła ta część spotkania. – Może pomyśleliśmy sobie, że łatwo wygramy mecz 3:0 – zastanawiał się po spotkaniu Zborowski.Rywal pokazał nam, że trzeba być skoncentrowanym do końca. Ale w czwartej partii byliśmy skupieni, wróciliśmy do swojej gry, dzięki czemu odnieśliśmy pewne zwycięstwo – dodał zawodnik MKS-u.



Teraz podopiecznych trenera Legienia czeka wyjazdowy, ligowy pojedynek z Pekpolem Ostrołęka. Zawodnicy MKS-u nie zamierzają lekceważyć przeciwnika. – Z nikim nie będzie łatwo wygrać, nikt nie będzie dostarczycielem punktów, więc do każdego następnego spotkania musimy podejść w pełni skoncentrowani, z dużą wolą walki i zaangażowaniem – zastrzega Przybyła.

Z Pucharem Polski będzinianie mają miłe wspomnienia, bowiem we wcześniejszych jego edycjach udało im się wyeliminować między innymi AZS Częstochowę oraz Farta Kielce, a także zmierzyć się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i Skrą Bełchatów. Aby w tym sezonie mieli szansę zagrać z ekipą z ekstraklasy, najpierw muszą pokonać akademików z Nysy, od których już raz w tym sezonie okazali się lepsi. – W pucharze chcemy dojść jak najdalej, w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo – zapowiada Zborowski, ale jednocześnie zastrzega, iż nysanie będą wymagającym przeciwnikiem. – Każdą drużynę jest trudno pokonać. Do każdego rywala trzeba się indywidualnie przygotować – zakończył atakujący ekipy znad Czarnej Przemszy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved