Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Wojciech Lalek: Muszę się cieszyć z jednego ugranego seta

Wojciech Lalek: Muszę się cieszyć z jednego ugranego seta

fot. archiwum

- Dobrze, że udało się wygrać pierwszego seta. Chciałbym, żeby moja drużyna wyglądała tak w pozostałych meczach, jak w tym pierwszym secie. One wierzyły w zwycięstwo, realizowały taktykę - powiedział po spotkaniu trener Legionovii Wojciech Lalek.

Pierwsza partia z niewielką przewagą, ale zwycięska, po niej zabrakło prądu w zespole.

Wojciech Lalek: – Tak…, później to wyglądało okropnie. Dobrze, że udało się wygrać pierwszego seta. Chciałbym, żeby moja drużyna wyglądała tak w pozostałych meczach, jak w tym pierwszym secie. One wierzyły w zwycięstwo, realizowały taktykę, grały odważnie i to dało efekt, oczywiście biorąc pod uwagę wszystkie przeszkody, które Dąbrowie przeszkadzały dobrze mecz rozpocząć. Życzę Dąbrowie, by grała zawsze tak skutecznie, jak w tych pozostałych setach, a nam i sobie życzę, abyśmy grali tak, jak w tym pierwszym. I tyle. Muszę przeanalizować ten mecz, ale wydaje mi się, że szansa, jaka się otworzyła po wygraniu pierwszego seta, całkowicie sparaliżowała mój zespół. Dziewczyny przestały grać swoje, przestały grać mądrze i taktycznie. Zespół pogubił się i to moim zdaniem było przyczyną tak słabej postawy w kolejnych partiach.

Fakty są takie, że dąbrowski zespół wzmocnił zagrywkę i poprawił grę na siatce.



– My naszym przyjęciem zagraliśmy całkiem niezły mecz, biorąc pod uwagę trudność zagrywki z drugiej strony. Tu sobie poradziliśmy, nie radziliśmy sobie z rozegraniem, nie radziliśmy sobie z atakiem. Blok też nie trzymał tych kierunków, które ustalaliśmy. Ogólnie mówiąc, wszystko się rozsypało. Nasza nerwowość spowodowała to, że mój zespół grał miękką zagrywką, która żadnej szkody nie wyrządzała. Dąbrowiankom łatwiej było wtedy wyprowadzać kontry, a siła ognia na siatce jest zdecydowanie po ich stronie.

Dodać trzeba, że w pierwszej partii zdecydowanie lepiej piłki rozrzucała Kinga Bąk, czego nie było w dalszych częściach meczu.

– Tak, to też nam się rozsypało jako jeden z elementów. Prawda jest taka, że nigdy nie decyduje jeden element, nam rozsypała się cała gra. Niestety, muszę się cieszyć z tego jednego urwanego seta.

Kolejny przeciwnik to Budowlani Łódź…

– Nie przyjeżdżam do Dąbrowy Górniczej czy wcześniej do Muszyny po to, żeby przegrać. Przygotowujemy się do każdego meczu tak samo, W każdym meczu wychodzimy na boisko po to, żeby wygrać. Za tydzień jednak czeka nas bardzo ważny mecz. Szczerze trzeba powiedzieć, że tę ligę trzeba podzielić na takie zespoły, które są dla nas po prostu dostępne, z którymi będziemy grali o to, żeby na pewno zdobyć komplet punktów. Takim właśnie zespołem będą Budowlane z Łodzi. Będziemy walczyć za tydzień o następne punkty.

Tworzycie młody, niezły zespół. Szkoda, że kontuzja wyeliminowała Annę Witczak. Byłaby wtedy mieszanka doświadczenia i młodości.

– Na pewno tak. Anię pozyskiwaliśmy jako takiego zawodnika, który pociągnie grę, jako lidera. Nie wyszło. Musimy grać składem, który mamy, a tak bez nerwowości rozglądamy się i szukamy kogoś, kto nam pomoże w utrzymaniu, bo zadanie to będzie ciężkie. Jednak bez paniki, będziemy próbować tym swoim składem ugrać do grudnia jak najwięcej punktów. Później zobaczymy, może kogoś pozyskamy.

Moim zdaniem na lidera, zdobywając najwięcej punktów, wyrasta Anna Sołodkowicz.

– Ania jest naprawdę w bardzo dobrej formie. W tym meczu, jak się wszystko sypało, to i na nią się zespół ustawiał, wiedząc, że jest to nasz lider, że w rankingach jest wysoko. Blok wtedy czekał na nią i ciężko było jej sobie poradzić. No naprawdę, tak jak pan zauważył, Ania na dzień dzisiejszy na razie rzeczywiście jest naszym liderem.

Dziękuję za rozmowę. Może jeszcze jedno, dzisiaj Bielsko pokonało Muszynę.

– Mimo wszystko jest to niespodzianka. My graliśmy z Muszyną, widziałem również Muszynę w Lidze Mistrzyń i szczerze powiem, że zdziwiony jestem takim wynikiem. Takim zdecydowanym wynikiem. W setach nie było co zbierać z zespołu muszynianek. Nie wiem, mecz ten obejrzę sobie z ciekawością, zobaczę co się stało. Czy to wynik zmęczenia meczami pucharowymi, czy Bielsko jest rzeczywiście taką potęgą. Wykluczyć nie można, że to Bielsko zagrało tak dobrze. Trudno mi coś powiedzieć przed obejrzeniem tego meczu. Na pewno z ciekawością, jako pierwszy po swoim meczu obejrzę zwycięski mecz Bielska.

* rozmawiał Mirek Stroński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved