Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Piotr Nowakowski: Troszkę sobie porozmawiałem z Lukasem

Piotr Nowakowski: Troszkę sobie porozmawiałem z Lukasem

fot. Cezary Makarewicz

- Chciałbym powiedzieć, że to, co zaprezentowaliśmy w tym meczu, to pięćdziesiąt procent aktualnych możliwości, ale to było dzisiejsze sto procent, niestety - mówił po wygranym meczu z Rematem Zalau środkowy Resovii Rzeszów, Piotr Nowakowski.

Rzeszowianie od samego początku pojedynku objęli kilkupunktowe prowadzenie. – Na boisko od początku wyszliśmy skoncentrowani, ale po pierwszych kilkunastu piłkach zauważyliśmy, że drużyna z Rumunii prezentuje troszkę niższy poziom. Jak odskoczyliśmy już na dość sporą przewagę, to nastąpiło lekkie rozprężenie, no i przez to końcówki były dość gorące. Również wkradały się niepotrzebne błędy. Musimy to koniecznie poprawić, bo gdy przyjdą mecze z takim przeciwnikiem jak Cuneo, to będzie to niewybaczalne – możemy przegrywać sety i nie wyjść z grupy, co przecież jest naszym celem – tłumaczył środkowy reprezentacji Polski.

Jednak gra „Resoviaków” momentami pozostawia jeszcze wiele do życzenia. – Chciałbym powiedzieć, że to, co zaprezentowaliśmy w tym meczu, to pięćdziesiąt procent aktualnych możliwości, ale to było dzisiejsze sto procent, niestety – wyjaśniał zawodnik. – Jesteśmy w takim trybie, że gramy co trzy dni. Trzeba po prostu wejść w ten rytm i wygrywać każde kolejne spotkanie. Nawet jeżeli będziemy musieli grać co drugi dzień. Takie są realia naszej ligi i musimy się do tego przyzwyczaić. Szczerze mówiąc, ja już się przyzwyczaiłem. Dla mnie jest to nawet na rękę, bo wolę więcej grać niż więcej trenować – dodał Piotr Nowakowski.

W następnych dwóch kolejkach rywalami mistrzów Polski będzie włoskie Cuneo. Resovia najpierw zagra przed własną publicznością, by tydzień później udać się do Włoch na mecz 4. kolejki Ligi Mistrzów. – Czujemy respekt, ale nie boimy się drużyny włoskiej. Gdyby tak było, nie mielibyśmy po co wychodzić na boisko. Będzie to bardzo duży sprawdzian dla nas, ale jak pokazał w ostatniej kolejce ligi włoskiej Jakub Jarosz i jego Latina, Cuneo też jest do ogrania, także mam nadzieję, że i nam się uda – mówił Nowakowski.



Przeprawa z Włochami na pewno nie będzie należała do łatwych, tym bardziej że grą zespołu kieruje doświadczony Serb – Nikola Grbić.Miałem już przyjemność grać przeciwko niemu. Na pewno nie jest to łatwa sztuka. Myślę jednak, że jakoś sobie poradzimy – odparł rzeszowski zawodnik.

Mistrzowie Polski już w poniedziałek zagrają mecz wyjazdowy przeciwko Delekcie Bydgoszcz w PlusLidze. – Bydgoszczanie na własnym terenie są bardzo groźni, ale na pewno są do ogrania. Pokazała to ostatnio Politechnika Warszawska. Myślę, że na tym meczu możemy bazować i oglądać to spotkanie, po czym zastanowić się, w jaki sposób warszawianie pokonali drużynę Delecty – mówił kadrowicz Anastasiego. – W trzech ostatnich sezonach zespół ten na pewno poczynił duże postępy i wzmocnienia. Zarówno na boisku, jak i poza nim jest to zgrana ekipa – chwalił przeciwnika Nowakowski. – Uważam jednak, że damy sobie radę – dodał.

Środkowy stracił kilka meczów na początku sezonu z powodu kontuzji. Jak czuje się teraz? – Było widać dzisiaj, że nie czuję się jeszcze w stu procentach zdrowy. Z drugiej strony nie mogę mieć tak długiej przerwy, bo później wróciłbym dopiero na kadrę (śmiech). Jakieś tam bóle się pojawiają, ale muszę trenować i grać, bo tego potrzebuję. Mam jednak nadzieję, że w najbliższym czasie się to wszystko naprawi – tłumaczył.

W spotkaniu z Jastrzębskim Węglem środkowy dostał bardzo mało piłek od swojego rozgrywającego, chociaż nie od dziś wiadomo, jakim potencjałem w ataku dysponuje. – W ostatnim meczu dostałem na środku tylko dwie piłki. Troszkę sobie porozmawiałem z Lukasem. Myślę, że trener też na to zwrócił uwagę, no i dzisiaj widać było rezultaty, bo tych piłek było już zdecydowanie więcej. Może po meczu z Kędzierzynem Lukas stracił do mnie zaufanie. Z drugiej strony musimy też dać innym pograć z perfekcyjnego przyjęcia. Nie mogę grać przecież tylko sam – zakończył żartobliwie Piotr Nowakowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved