Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Strefowe podsumowanie 4. kolejki ligi francuskiej

Strefowe podsumowanie 4. kolejki ligi francuskiej

fot. archiwum

Miniony weekend nie był zbyt szczęśliwy dla Bartosza Janeczka. Chaumont przegrało na wyjeździe z Narbonne 1:3, a polski atakujący nie zaliczy swojego występu do najlepszych. W tabeli ligi francuskiej królują niepokonane Paris Volley oraz Arago de Sète.

Paryżanie jak na razie w tym sezonie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. W piątkowy wieczór, na rozpoczęcie czwartej kolejki, pokonali Toulouse 3:1. Goście momentami dotrzymywali rywalom kroku, ale tylko momentami. Nie do końca szczelna obrona i brak regularności to główne grzechy przyjezdnych, które przyczyniły się do ich porażki. – Daliśmy się zdominować w podstawowych elementach gry, nie zagraliśmy dostatecznie dobrze na zagrywce, trzeba starać się utrzymać piłkę w grze i grać agresywniej na siatce. Było trudno o to w meczu z Paryżem – podsumował występ swojej drużyny Cédric Enard, trener zespołu z Tuluzy.

Paris Volley – Spacer’s Toulouse Volley 3:1
(25:22, 25:20, 22:25, 25:19)

Drugi piątkowy mecz to był pojedynek o przysłowiowe sześć punktów, gdyż zmierzyły się ze sobą ostatnia i przedostatnia drużyna w tabeli. Lepsi okazali się goście, którzy pomimo przegrania dwóch pierwszych setów, doprowadzili do tie-breaka. W piątej partii na prowadzeniu od początku było Beauvais, ale przy stanie 12:9 goście doprowadzili do remisu. Nie poszli jednak za ciosem i zwycięstwo odnieśli gospodarze. Dzięki temu zwycięstwu Beauvais awansowało na dziewiąte miejsce, Avignon natomiast, pomimo zdobytego punktu, nadal pozostaje na ostatnim miejscu w klasyfikacji.



Beauvais Oise – Avignon Volley-Ball 3:2
(22:25, 20:25, 25:21, 26:24, 15:12)

Montpellier po zeszłotygodniowej porażce z Nantes, w ten weekend odniosło dość niespodziewane zwycięstwo nad AS Cannes. Decydująca dla losów meczu była trzecia partia, w której goście nie wykorzystali szansy na objęcie prowadzenia w meczu. Gospodarze natomiast wykorzystali piątą piłkę setową i mając przewagę 2:1, w czwartym zaczęli od prowadzenia 12:4, nie oddając już go do końca meczu. Bohaterem pojedynku był bez wątpienia Julien Lyneel, który dla Montpellier zdobył 26 punktów, najwięcej ze wszystkich zawodników. – Jestem więcej niż zadowolony, to dla nas bardzo ważne zwycięstwo – cieszył się po meczu Lyneel.

Montpellier Volley UC – AS Cannes VB 3:1
(25:18, 21:25, 29:27, 25:21)

Mistrzowie Francji po zeszłotygodniowych męczarniach z Beauvais, znowu rozegrali pięciosetowe spotkanie. Po dwóch godzinach walki okazali się lepsi od Ajaccio, ale musieli w tą wygraną włożyć wiele wysiłku, bo przegrywali już 0:2 w setach. Potrafili jednak doprowadzić do remisu, a w niezwykle wyrównanym tie-breaku (żadna z drużyn nie była w stanie wypracować większej niż jednopunktowa przewagi) w decydujących momentach kilkoma wybornymi obronami popisał się Jean-François Exiga. Tours wywiozło w rezultacie dwa punkty z Korsyki, ale widać, że daje o osobie znać zmęczenie spowodowane grą w Lidze Mistrzów.

GFCOA Ajaccio – Tours VB 2:3
(25:20, 25:18, 18:25, 19:25, 13:15)

Chaumont nie podtrzymało dobrej passy sprzed tygodnia i przegrało na wyjeździe z Narbonne 1:3. Bartosz Janeczek i jego koledzy mogą żałować zwłaszcza czwartego seta, gdzie niewiele brakowało do tie-breaka. Polski atakujący nie zagrał najlepszego spotkania. Zdobył 10 punktów, z czego 8 atakiem, przy bardzo słabej skuteczności w tym elemencie wynoszącej 29% i 2 razy punktował bezpośrednio z zagrywki. Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był Guillermo Falasca, który zdobył 25 oczek i po raz kolejny pokazał, ile znaczy dla Narbonne.

Narbonne Volley – Chaumont VB 52 3:1
(25:22, 17:25, 25:23, 26:24)

Arago de Sète pokonane w zeszły czwartek przez Resovię Rzeszów w Lidze Mistrzów, odbiło sobie tę porażkę na krajowym podwórku, pokonując w niedzielę 3:0 Tourcoing. Było to spotkanie właściwie bez historii, jedynie w trzeciej partii gospodarze zdobyli 20 punktów (w pozostałych zaledwie 18 i 15). Oprócz skuteczności przyjęcia, Sète górowało w pozostałych elementach. Aż trzech zawodników tej drużyny uzyskało dwucyfrowy dorobek punktowy (Milan Bencz, Baptiste Geiler i co ciekawe, Benjamin Toniutti), podczas gdy u rywala nikt nie przekroczył granicy 10 punktów (najlepszy, Ward Coucke, zdobył 8 punktów). Mając cztery zwycięstwa na koncie, tyle co Paris Volley, podopieczni Patricka Duflosa zasiadają na fotelu lidera dzięki lepszemu stosunkowi setów.

Tourcoing VB LM – Arago de Sète 0:3
(18:25, 15:25, 20:25)

Nie wiedzie się Rennes w tym sezonie. Po dwóch porażkach w lidze oraz porażce w Pucharze CEV z Jastrzębskim Węglem, tym razem podopieczni Borisa Grebennikova musieli uznać wyższość Nantes w derbach Bretanii. Mimo porażki w pierwszym secie, w kolejnych odsłonach meczu goście pokazali stabilniejszą i skuteczniejszą grę. O ile dwie pierwsze partie były jeszcze w miarę wyrównane, to w dwóch kolejnych Nantes rozstrzelało rywali. Szczególnie dał im się we znaki Iban Perez, zdobywca 28 punktów. Dzięki trzem punktom zdobytym w Rennes, goście utrzymali czwarte miejsce w tabeli, natomiast gospodarze znajdują się na dalekiej, jedenastej pozycji.

Rennes Volley 35 – Nantes-Rezé 1:3
(25:22, 23:25, 18:25, 18:25)

Zobacz także:
Tabela i wyniki 4. kolejki ligi francuskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved