Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: W ten weekend tylko jeden tie-break

II liga M: W ten weekend tylko jeden tie-break

fot. archiwum

W ten weekend w spotkaniach II ligi mężczyzn prawie wszystkie spotkania kończyły się wygraną jednej z drużyn za trzy punkty, a jedyny tie-break został rozegrany w Ropczycach. Przetasowania w czubie tabeli miały miejsce jedynie w grupie 1.

W grupie pierwszej z czterech spotkań odbyły się jedynie dwa, ponieważ mecz LO MS Świnoujście z Krispolem Września oraz spotkanie Orła Międzyrzecz z Sobieskim Żagań zostały przełożone na 18 listopada. Zmagający się z problemami organizacyjnymi GTPS Gorzów Wielkopolski podejmował we własnej hali zespół MKS Kalisz. Gorzowianie po dosyć dobrym występie w pierwszym secie przegranym do 21, w kolejnych partiach kompletnie nie podjęli rękawicy i ulegli MKS-owi do 16 i 11.

Drugie spotkanie, które odbyło się w ramach rozgrywek II ligi w tej grupie, to pojedynek AZS-u UZ Zielona Góra z Morzem Szczecin. Przed tym meczem goście zajmowali przedostatnie miejsce w grupie z zerowym dorobkiem punktowym, natomiast zawodnicy z Zielonej Góry mieli na swoim koncie sześć „oczek” i jedynie jeden stracony set. Pierwsza odsłona przebiegła zgodnie z przewidywaniami – zielonogórzanie wygrali pewnie 25:17. W drugiej partii przyjezdni pokazali, że w siatkówkę grać potrafią i zwyciężyli po emocjonującej końcówce 29:27. Zmobilizowani szczecinianie podjęli walkę również w kolejnej odsłonie, ale więcej zimnej krwi w decydującym momencie spotkania zachowali siatkarze AZS-u, którzy wygrali 25:23. Porażka w trzeciej partii podłamała ekipę Morza Szczecin, która przegrała 17:25.

Nowym liderem grupy został zespół z Zielonej Góry, a za jego plecami znalazły się teamy Olimpii Sulęcin i Krispolu Września, które mają o jedno rozegrane spotkanie mniej.



Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi mężczyzn

W największej, bo aż dwunastozespołowej grupie drugiej fotel lidera zachował zespół z Tych. Niezawodni w tym sezonie tychowianie wygrali we własnej hali ze Spodkiem Katowice 3:0 (mając z rywalami problem jedynie w trzeciej partii zakończonej wynikiem 25:23). Coraz lepiej w lidze radzi sobie także zespół Czarnych Wirex Rząśnia. Siatkarze prowadzeni przez Zdzisława Olejnika mierzyli się z Volleyem Rybnik, który w zeszłym tygodniu pokonał 3:0 Bielawiankę Bielawa. W dość nierównym, czterosetowym pojedynku lepsi okazali się Czarni Wirex, którzy zwycięstwem 3:1 przedłużyli swoją passę wygranych spotkań z rzędu do pięciu.

Cenne trzy punkty do swojego konta dopisali siatkarze Gwardii Wrocław. Zespół prowadzony przez Ireneusza Kłosa grał z outsiderem tegorocznych rozgrywek w grupie drugiej – Delic-Polem Norwid Częstochowa. Zawodnicy spod Jasnej Góry do tej pory nie zdobyli jeszcze punktu, a co więcej – nie ugrali nawet seta. – Przestrzegałem chłopaków, bo wiadomo, że to wszystko siedzi w głowie. Przyjeżdża młody, niedoświadczony zespół i trzeba uważać. Ci młodzi chłopcy chcą bowiem wypaść jak najlepiej. Udawało im się to w pierwszym secie. W dwóch kolejnych gra wyglądała już inaczej. Proszę mi jednak wierzyć, że bardzo się tego spotkania obawiałem – mówił po pewnie wygranym meczu szkoleniowiec Gwardzistów, Ireneusz Kłos.

W Krośnicach, gdzie co drugie spotkanie rozgrywa zespół KS Milicz, to jednak nie siatkówka była „gwoździem programu”. W trzeciej odsłonie siatkarze z Milicza i Głuchołazów zostali dwukrotnie ostrzeżeni poprzez pięciominutowe przerwy spowodowane częściowym brakiem oświetlenia. Chwilę później, przy stanie 14:13 dla Juvenii awaria była już poważniejsza i światła w hali zabrakło na niemal półtorej godziny. W pierwszych dwóch setach lepsi okazali się gospodarze, którzy zdeklasowali rywali 25:9 w premierowej partii oraz mniej pewnie zwyciężyli w drugiej (25:23). Po wznowieniu spotkania swoją wyższość po raz kolejny udowodnili miliczanie, którzy znów wygrali 25:23.

Na fotelu lidera grupy pozostał mocny zespół TKS Nascon Tychy (13 punktów), a tuż za jego plecami z takim samym dorobkiem, lecz gorszym bilansem setów plasuje się KS Milicz. Trzecie miejsce okupuje zespół z Rząsni, a na czwartą pozycję z szóstej awansowali gracze Rafako Racibórz, którzy w Wałbrzychu pokonali tamtejszą Victorię 3:1.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela gr. 2 II ligi mężczyzn

W grupie trzeciej w czterech spośród pięciu rozegranych meczów triumfowali gospodarze. Najszybciej, bo w trzech partiach, uwinął się zespół Pronaru Hajnówka, który pokonał MOS Wola Warszawa do 21, 23 i 13. W Rzeczycy, Międzyrzecu Podlaskim i Łodzi mecze kończyły się wynikiem 3:1, a w pokonanym polu pozostały ekipy: Żyrardowianki Żyrardów, Centrum Augustów i Zawkrza Mława. Jedynym zespołem, który wyłamał się z ogólnej tendencji zwycięstw gospodarzy, była Bzura Ozorków. Mający na swoim koncie dwa „oczka” gospodarze podejmowali zajmujący trzecią lokatę w tabeli KS AZS UWM Olsztyn. Faworyci z Olsztyna nie pozostawili swoim rywalom złudzeń – bardzo szybko i pewnie rozprawili się z grającymi z seta na set coraz słabiej gospodarzami 25:18, 25:16 i 25:14.

Na pierwszym miejscu w tabeli pozostała ekipa z Międzyrzeca Podlaskiego, natomiast miejscami zamieniły się ekipy z Rzeczycy i Olsztyna – Caro spadło na trzecią pozycję, a KS AZS UWM awansował na fotel wicelidera grupy. W dole tabeli bez zmian – z zerowym dorobkiem miejsca 9. i 10. zajmują odpowiednio: Żyrardowianka Żyrardów i Zawkrze Mława.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi mężczyzn

W grupie czwartej zwycięstwa i trzy punkty na swe konta dopisały oba krakowskie zespoły – AGH AZS oraz Wanda Instal. Reprezentanci pierwszej z wymienionych ekip udali się do Lublina, by zmierzyć się z Cukrownikiem. Pierwsza i trzecia odsłona zostały pewnie wygrane przez siatkarzy z grodu Kraka, do 18 i 21, natomiast środkowy set zakończył się dopiero po walce na przewagi – 28:26. Nie gorzej spisali się siatkarze Wandy, którzy również bez straty seta wygrali swój mecz. W rywalizacji z Karpatami Krosno krakowianie oddali odpowiednio 19, 22 i 20 punktów. – Moim zdaniem w meczu z Wandą zabrakło nam pełnego zaangażowania i chęci do walki, które pomagały nam wygrać w dwóch poprzednich meczach. Bardzo chcieliśmy pokazać się z dobrej strony i przywieźć 3 punkty z Krakowa, ale niestety po każdym nieudanym początku seta nie byliśmy w stanie nawiązać równej walki – wyjaśnił przyczyny porażki przyjmujący Karpat, Łukasz Ciupa.

Na kilka słów zasługuje pojedynek Błękitnych Ropczyce z STS-em Skarżysko-Kamienna. Pierwsza partia, wygrana „bez historii” przez przyjezdnych, była preludium do emocji, jakie spotkały zawodników i kibiców w drugiej odsłonie. Grający trener STS-u, Łukasz Kruk, nakazał swej ekipie zejść z boiska po tym, jak na parkiecie pojawiła się wielka kałuża wody kapiącej z przeciekającego dachu. Dotychczasowy wynik seta anulowano i zadecydowano, iż mecz zostanie dokończony w pobliskim Sędziszowie Małopolskim. Po udanej „przeprowadzce” 25:21 seta numer dwa wygrał STS i ekipa z Ropczyc stanęła pod ścianą. Na ich szczęście braki koncentracji i gorsza dyspozycja rywali pozwoliła Błękitnym wygrać 25:19 oraz 26:24 i tym samym doprowadzić do tie-breaka. W decydującej partii zdecydowanie lepsi okazali się skarżyszczanie, którzy wygrali 15:9.

Na fotelu lidera pozostał zespół Avii Świdnik, który na swym koncie ma komplet punktów. Drugie miejsce dalej okupuje zespół STS-u Skarżysko-Kamienna (8 punktów), a na miejsce na najniższym stopniu podium awansował team AGH AZS Kraków. Na szarym końcu dalej pozostaje ekipa z Bochni (0 punktów) oraz lubelski Cukrownik (1 punkt).

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. 4 II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved