Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Superliga: Niespodzianka w Odińcowie w 5. kolejce spotkań

Superliga: Niespodzianka w Odińcowie w 5. kolejce spotkań

fot. archiwum

W większości spotkań piątej kolejki rosyjskiej Superligi bez większych problemów, bardzo pewnie zwyciężyli faworyci. Do jedynej niespodzianki doszło w Odińcowie, gdzie miejscowa Iskra musiała uznać wyższość rywali z Krasnodaru.

Najciekawiej zapowiadającym się pojedynkiem ostatniego weekendu rozgrywek w Rosji było niewątpliwie starcie Lokomotiwu Biełgorod z Uralem Ufa. Podopieczni trenera Szypulina nie najlepiej rozpoczęli ten sezon i spotkanie z dobrze dysponowany siatkarzami Uralu było dla nich doskonałą okazją do rehabilitacji za wcześniejsze porażki. Początek meczu ułożył się po myśli gospodarzy, którzy głównie za sprawą świetnej postawy Gyorgy’ego Grozera rozstrzygnęli na swoją korzyść końcówkę pierwszego seta (25:22). Później do głosu doszła jednak ekipa prowadzona przez szkoleniowca Angelino Frigoniego. Ural bez większych problemów doprowadził do wyrównania stanu spotkania, grając znacznie lepiej, aniżeli miało to miejsce jeszcze kilka minut wcześniej (20:25). W kolejnej odsłonie pojedynku sytuacja znów odwróciła się i to siatkarze Lokomotiwu pewnie zwyciężyli różnicą aż siedmiu małych punktów (25:18). Wiele problemów swoim rywalom przysporzyli oni także w czwartej partii, jednak w samej końcówce przegrali ją po kilku skutecznych akcjach Maksima Pantalimonienki (22:25). O losach całego spotkania zadecydował zatem dopiero tie-break. Ten od samego początku układał się pod dyktando gości. Świetnie zaczęli oni spisywać się w elemencie bloku, którym w ciągu piątego seta zdobyli więcej punktów aniżeli w czasie pierwszych czterech partii. W samej końcówce Ural nie dał już wydrzeć sobie zwycięstwa, a po stronie Lokomotiwu nie pomagały nawet liczne zmiany (9:15).

Na dystansie całego pojedynku zdecydowanie najlepszym siatkarzem na boisku okazał się Maxim Pantalimonienko. Rosyjski przyjmujący, który do swojego zespołu dołączył zaledwie parę tygodni temu, atakował ze skutecznością 53%, a do tego popisał się także dwoma asami serwisowymi oraz jednym punktowym blokiem. Był on także celem większości zagrywek gospodarzy, jednak również w elemencie przyjęcia okazał się bardzo pewny. Na prawym skrzydle duże wsparcie dawał mu także Andriej Maksimow. Atakujący Uralu był najczęściej wykorzystywanym w ofensywie zawodnikiem na boisku, a na punkt zamienił 40% posłanych do niego piłek. Na środku siatki z dobrej strony zaprezentował się natomiast Adriej Aszew, który aż pięciokrotnie blokował ataki swoich rywali. Po stronie Lokomotiwu żaden z siatkarzy specjalnie nie wyróżniał się na tle pozostałych. Bardzo dobre zawody rozegrał Dmitrij Muserskij, jednak jako środkowy nie był on w stanie w pojedynkę rozstrzygnąć losów spotkania. – Nie zagraliśmy dzisiaj na swoim poziomie i pokazaliśmy znacznie mniej, aniżeli można było od nas oczekiwać. Słabo zagraliśmy zarówno w elemencie zagrywki, jak i przyjęcia. Ta porażka pokazuje, że mamy jeszcze dużo pracy przed sobą – podsumował całe spotkanie Giennadij Szypulin. W odmiennym nastroju na konferencji prasowej pojawił się natomiast szkoleniowiec gości. – W tym spotkaniu bardzo dobrze spisaliśmy się w działaniach defensywnych. Początkowo słabiej graliśmy w elemencie ataku, jednak później i to udało się poprawić. Jestem bardzo zadowolony, że po raz kolejny wygrywamy pomimo braku Leandro Visotto oraz Aleksieja Spiridonowa – zakończył swoją wypowiedź Angelino Frigoni.

Lokomotiw Biełgorod – Ural Ufa 2:3
(25:22, 20:25, 25:18, 22:25, 9:15)



Składy zespołów:
Lokomotiw: Makarow (1), Chtiej (15), Kuzniecow (7), Grozer (19), Muserskij (17), Ilinych (17), Ermakow (libero) oraz Kosariew, Kampa (1), Hanipow (3), Eremin i Żigalow (2)
Ural: Kazakow (3), Abramow (7), Maksimow (19), Falasca (3), Aszew (9), Pantalimonienko (23), Werbow (libero) oraz Botin, Stiepanow, Aleksiejew (1) i Samoilenko (6)


Sprawcami jedynej sobotniej niespodzianki okazali się siatkarze Dynama Krasnodar, którzy na przedmieściach Moskwy pokonali Iskrę Odińcowo. Sam mecz miał dość nietypowy przebieg, bowiem oba zespoły grały nierówno i jedynie momentami prezentowały swoją najlepszą siatkówkę. Ostatecznie o wygranej gości zadecydował dopiero piąty set, w którym z bardzo dobrej strony zaprezentował się Brazylijczyk Marlon. Również na dystansie całego spotkania w odpowiedni sposób kierował on swoimi podopiecznymi, często rozgrywając im piłki na pojedynczy blok. W zespole z Odińcowa funkcję lidera dość niespodziewanie pełnił Denis Kalinin. Atakował on ze skutecznością 47%, a do tego czterokrotnie powstrzymywał on na siatce swoich rywali. Dobre spotkanie rozegrał także Gavin Schmitt, jednak popełnił on także dużą ilość błędów własnych. Po zakończeniu meczu na krótki komentarz zdecydował się Denis Kalinin. – Przerwa w rozgrywkach nie podziałała na nas dobrze. Łatwa wygrana odniesiona w pucharze CEV przeciwko Izraelczykom także lekko uśpiła naszą czujność – zakończył. Swoją opinię na temat pojedynku wyraził również Facundo Conte. To było bardzo trudne spotkanie. Zagraliśmy przeciwko mocnemu przeciwnikowi i od samego początku wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. O naszym końcowym sukcesie zadecydowała dobra gra w kluczowych momentach. Chciałbym również pochwalić rozgrywającego Marlona, z którym w ostatnim czasie bardzo dużo czasu spędzamy na urozmaiceniu naszej ofensywy – dodał na zakończenie przyjmujący Dynama.

Iskra Odińcowo – Dynamo Krasnodar 2:3
(19:25, 25:16, 25:20, 20:25, 12:15)

Składy zespołów:
Iskra: Kozłow (7), Redwitz, Kuleszow (8), Kalinin (22), Schmitt (20), Burcew (14), Martyniuk (libero) oraz Berezin, Rokin, Lesik (2) i Jakowlew (1)
Dynamo: Robak (1), Koroszew (4), Conte (21), Mochalow (17), Zemczenok (18), Marlon (2), Januta (libero) oraz Xaus (1), Kilichenko (5), Andriewskij, Eremin, Zelenkow i Nosenko


 

Zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami potoczyło się spotkanie rozgrywane w hali Zenitu Kazań. Aktualni mistrzowie kraju nie mieli najmniejszych problemów z pokonaniem Kuzbassu Kemerowo, który żadnej z partii nie był w stanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Najlepiej punktującym zawodnikiem na boisku okazał się Paweł Moroz, kończąc 47% swoich prób w ataku. Po drugiej stronie siatki świetne zawody rozegrał natomiast Jewgienij Siwożelec. Aż 87% skuteczności na lewym skrzydle pozwoliło mu zakończyć spotkanie z dorobkiem trzynastu punktów. Tyle samo „oczek” zgromadził także Maksim Michajłow, jednak miał on znacznie więcej okazji do skończenia ataku. – Podeszliśmy do meczu z bardzo dobrym nastawieniem i to miało swoje odzwierciedlenie w naszej grze. Wybroniliśmy naprawdę dużo piłek, a to zawsze dodaje pewności siebie. Myślę, że zaprezentowaliśmy się lepiej aniżeli w spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko Knackowi Roeselare – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego atakujący reprezentacji Rosji oraz Zenitu Kazań. Cały pojedynek podsumował także Denis Matusiewicz. – Myślę, że to był naprawdę dobry mecz. Zagraliśmy całkiem nieźle i w każdej z partii przegrywaliśmy dopiero w końcówce. Duże znacznie miała świetna gra Valerio Vermiglio, który niejednokrotnie gubił naszych blokujących – powiedział szkoleniowiec gości.

Zenit Kazań – Kuzbass Kemerowo 3:0
(25:19, 25:22, 25:21)

Składy zespołów:
Zenit: Anderson (6), Apalikow (5), Vermiglio (3), Siwożelec (13), Abrosimow (12), Michajłow (13), Obmoczajew (libero) oraz Demakow (1), Kolodiński i Bierieżko (3)
Kuzbass: Poroszin (5), Andrae (8), Moroz (17), Tuia (13), Uszakow (1), Szczerbakow (6), Lipezin (libero) oraz Kurguzow i Dubrowin


Ważne dla swojej sytuacji w tabeli zwycięstwo odnieśli siatkarze Gazpromu-Jugra Surgut. Przed własną publicznością pokonali oni w czterech setach rywali z Jarosławia, zapisując na swoim koncie kolejne trzy punkty. Ciężar gry w tym spotkaniu rozłożył się równo na wszystkich zawodnikach, jednak najskuteczniejszym z nich okazał się Aleksiej Rodiczew. Zanotował on 60% skuteczności w ataku, dokładając do tego również dwa „oczka” zdobyte elementem bloku. Głównym mankamentem w grze siatkarzy Jarosławicza okazała się natomiast bardzo słaba postawa w elementach ofensywnych. Żaden z nich nie popisał się wysoką skutecznością swoich ataków, a dodatkowo popełnili oni aż szesnaście błędów w polu zagrywki. Całe spotkanie na pomeczowej konferencji prasowej podsumował szkoleniowiec gospodarzy. – W tym meczu chcieliśmy zdobyć pełną pulę punktów i żadne inne rozwiązanie nie wchodziło w grę. Jeśli chcemy zająć wysokie miejsce na koniec sezonu, to do takich spotkań musimy podchodzić w pełni skoncentrowani i grać na sto procent naszych możliwości. Siatkarze Jarosławicza już nie raz udowodnili, że stać ich na wiele, więc ta dzisiejsza wygrana cieszy tym bardziej – powiedział Andriej Toloczko.

Gazprom-Jugra Surgut – Jarosławicz Jarosław 3:1
(25:18, 23:25, 25:17, 25:20)

Składy zespołów:
Gazprom: Mysin (16), Smolar (4), Alexiew (14), Todorow (6), Kabibulin (6), Rodiczew (17), Below (libero), Snegirew (libero) oraz Parjuta, Leontiew, Szulga (1) i Proskurnia
Jarosławicz: Filipow (6), Yudin (7), Zajcew (5), Kulikowski (8), Tawasiew (3), Kolesznik (6) Kirichenko (libero) oraz Plusznikow (6), Iwanow i Pysk (8)


 

W Nowosibirsku najmniejszych problemów z pokonaniem swoich rywali nie miał miejscowy Lokomotiw. Podopieczni Andrieja Woronkowo już od samego początku przejęli kontrolę nad losami spotkania i nie oddali jej przez całe trzy sety. Rywale z Groznych nie byli natomiast w stanie nawiązać z nimi równorzędnej walki. Podobny przebieg miało także starcie w Charkowie. Tam ukraiński Lokomotiw również w trzech setach uporał się z siatkarzami Kamy Perm.

Lokomotiw Nowosibirsk – VC Grozny 3:0
(25:17, 25:13, 25:21)

Składy zespołów:
Lokomotiw: Divis (5), Nilsson (12), Wolwicz (7), Birjukow (14), Butko, Gutsaljuk (8), Bluer (libero), Sidenko (libero) oraz Żubkow, Woronkow (1) i Szulepow (1)
VC: Antipkin (3), Bestuzjew (19), Totasz (1), Barsuk, Mosolkin (4), Rykow (7), Szturczan (libero) oraz Kostjukin (1)

Lokomotiw Charków – Kama Perm 3:0
(25:20, 25:21, 25:13)

Składy zespołów:
Lokomotiw: Iwanow (9), Tjutlin (22), Teremienko (4), Rudnicki (6), Depestele (7), Ereszenko (6), Fomin (libero) oraz Storożilow, Kapajew, Tatarincew i Rjabuka (2)
Kama: D. Kowaliow (7), Żakarow (4), Kozitsin (5), Likoszerstow (4), Karpienko (4), A. Kowaliow (4), Fomin (libero) oraz Konow (4), Andriejew (1), Car, Jakimow (1) i Nikitin (1)

źródło: inf. własna, volley.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved