Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A1: Po 4. kolejce Macerata dalej na czele

Serie A1: Po 4. kolejce Macerata dalej na czele

fot. archiwum

W 4. kolejce włoskiej ekstraklasy jedynie w Piacenzy doszło do podziału punktów. Niespodzianką była wygrana 3:0 zespołu Jakuba Jarosza nad ekipą Cuneo. Swoje mecze wygrały także Trentino, Macerata, Modena i Perugia.

Drugie zwycięstwo w sezonie, tym razem za pełną pulę punktów, odnieśli podopieczni Slobodana Kovaca. Tegoroczny beniaminek bez większych skrupułów pokonał ekipę Marmi Lanza Werona. Początek meczu co prawda nie zapowiadał zwycięstwa zawodników z Perugii, bowiem to drużyna Bruno Bagnoliego, w szeregach której świetnie spisywali się Marco Meoni i Mauro Gavotto, prowadziła 1:0 i później 15:12 w drugim secie. Wówczas nieocenione okazały się być doświadczenie i opanowanie kapitana Sir Safety, Gorana Vujevicia, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa. Kolejne dwa sety zaś już wyraźnie przebiegały pod dyktando gospodarzy, którzy odnieśli zasłużone zwycięstwo. – To cudowne zwycięstwo – rozpoczął Nicola Daldello.Był to trudny mecz, źle go rozpoczęliśmy, na szczęście mamy świetną drużynę, a ja mam znakomitych kolegów, którzy wspierali mnie przez cały czas. Punktem zwrotnym był drugi set, którego losy udało nam się odmienić po nie najlepszym początku. Jestem szczęśliwy, tym bardziej że to nasza pierwsza wygrana za trzy punkty.

Sir Safety Perugia – Marmi Lanza Werona 3:1
(21:25, 25:23, 25:18, 25:18)

MVP spotkania: Goran Vujević

Składy zespołów:
Perugia: Alletti (4), Petrić (17), Daldello (2), Tamburo (15), Vujević (16), Semenzato (8), Giovi (libero) oraz Van Harskamp i Edgar (4)
Werona: Rak (10), Ter Horst (14), Gocew (6), Meoni (1), Gavotto (15), Fedrizzi (11), Pesaresi (libero) oraz Zingel (1), Bolla i Peacock (1)

W PalaBianchini Andreoli Latina podejmowała Bre Banca Lannutti Cuneo. Miał to być szlagier, tymczasem na ogromnych oczekiwaniach się skończyło i dość niespodziewanie podopieczni Silvano Prandiego gładko pokonali ekipę z Piemontu. Tym razem drużynie prowadzonej przez Roberto Piazzę nie pomógł nawet niezawodny Cwetan Sokołow, który i tym razem był najlepszym zawodnikiem w zespole. Dobrze dysponowana tego dnia ekipa Jakuba Jarosza radziła sobie od rywali o wiele lepiej jedynie w elemencie ataku, lecz kluczowe znaczenie w wyłonieniu zwycięzcy miała liczba popełnionych błędów własnych – to właśnie gospodarze meczu mylili się rzadziej, czemu też zawdzięczają swój triumf i awans na drugie miejsce w tabeli. – Po raz pierwszy w tym sezonie widziałem moich zawodników tak dobrze grających i to sprawiło, że jestem z nich naprawdę zadowolony. Dla nas ten mecz był pozytywnym doświadczeniem, w przeciwieństwie do naszych rywali, którzy popełniali zbyt wiele błędów. Od początku spotkania byliśmy bardziej skoncentrowani, co się opłaciło, gdyż byliśmy lepsi od przeciwnika – podsumował Silvano Prandi.

Jakub Jarosz rozegrał pełne spotkanie. Polak zapisał na swym koncie jedenaście „oczek”, z czego siedem zdobył atakiem (30% skuteczności) oraz po dwa blokiem i serwisem.

Andreoli Latina – Bre Banca Lannutti Cuneo 3:0
(25:19, 25:22, 25:20)

MVP spotkania: Jeroen Rauwerdink

Składy zespołów:
Latina: Rauwerdnik (18), Gitto (3), Sottile (4), Jarosz (11), Verhees (7), Fragkos (4), Rossini (libero) oraz Noda
Cuneo: Mastrangelo (4), Ngapeth (7), Wijsmans (5), Kohut (3), Grbić, Sokołow (16), De Pandis (libero) oraz Antonow (4), Della Lunga i Abdelaziz

W kolejnym meczu czwartej kolejki Casa Modena podejmowała drugiego z tegorocznych beniaminków – ekipę BCC-NEP Castellana Grotte. Po gładkiej porażce sprzed dwóch tygodni, gospodarze próbowali się zrehabilitować swym kibicom, lecz potyczka z drużyną z Apulii nie rozpoczęła się po ich myśli i premierowa partia, po walce na przewagi, padła łupem przyjezdnych, w czym ogromna zasługa Cristiana Casoliego. W dwóch kolejnych setach miejscowi zaprezentowali już pełnię swego potencjału, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. Niezrażeni takim obrotem spraw podopieczni Flavio Gulinelliego, w czwartej odsłonie potyczki prowadzeni przez dobrze dysponowanego Giulio Sabbiego, ponownie stali się równorzędnymi partnerami dla siatkarzy Angelo Lorenzettiego. Miejscowi jednakże nie zamierzali po raz kolejny dopuścić do niespodzianki i w końcówce, dzięki trio Dick Kooy – Sam Deroo – Gundars Celitans, przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Jestem bardzo szczęśliwy z tego zwycięstwa i z tego, że na nasze konto trafiły trzy bardzo cenne punkty – mówił Angelo Lorenzetti. – Podobała mi się postawa moich podopiecznych. Oczywiście, mieliśmy zarówno wzloty, jak i upadki, wiemy też, że wciąż w naszej grze jest wiele rzeczy, które musimy poprawić, ale tym zajmiemy się od poniedziałku. Co do Sama Deroo, to zdecydowałem się go desygnować do gry, gdyż w ostatnim czasie na treningach prezentował się lepiej niż inni zawodnicy grający na przyjęciu. Chcę jednak podkreślić, że mam bardzo wyrównany skład i każdy z graczy w każdej chwili może trafić do wyjściowej „szóstki”.

Casa Modena – BCC-NEP Castellana Grotte 3:1
(25:27, 25:19, 25:13, 29:27)

MVP spotkania: Sam Deroo

Składy zespołów:
Modena: Sala (9), Deroo (21), Celitans (19), Kooy (8), Vesely (8), Baranowicz (2), Mania (libero) oraz Casadei (1), Molteni (6), Pinelli i Piscopo (3)
Castellana Grotte: Menzel (10), Falaschi (4), Sabbi (17), Josifow (7), Cester (3), Casoli (11), Paparoni (libero) oraz Ricciardello, Ferreira M., Ferreira A. (1) i Dolfo (libero)

Tonno Callipo Vibo Valentia po raz kolejny już wyszła z tarczą z potyczki z faworyzowaną ekipą, którą tym razem była Copra Piacenza. Tak naprawdę to w żadnym z setów obie drużyny nie mogły na siebie „trafić” ze swoją dobrą grą – raz jedni, a raz drudzy byli „na fali”, co przekładało się na zwycięstwo w danym secie. W tie-breaku lepiej dysponowani byli podopieczni Gianlorenzo Blenginiego. Co prawda Hristo Zlatanov próbował jeszcze odwrócić losy meczu, lecz skutecznie uniemożliwił mu to Tine Urnaut, popisując się skutecznym atakiem i ustalając wynik seta na 15:11 i meczu na 3:2 dla swojego zespołu. – Mnie to zwycięstwo cieszy szczególnie i nie dlatego, że kiedyś grałem w Piacenzy, ale dlatego, że była to „wyszarpana” wygrana po ciężkim boju. Nie graliśmy swojej najlepszej siatkówki i miałem wrażenie, że siły nas opuściły i nie jesteśmy w stanie grać już efektywnie. Na szczęście wygraliśmy, a lepsza gra jeszcze przyjdzie – zakończył trener Blengini.

Copra Elior Piacenza – Tonno Callipo Vibo Valentia 2:3
(25:20, 22:25, 25:18, 19:25, 11:15)

MVP spotkania: Maxwell Holt

Składy zespołów:
Piacenza: Corvetta, Papi (9), Fei (18), Zlatanov (16), Holt (19), Tencati (10), Marra (libero) oraz Ogurcak i Maruotti
Valentia: Coscione (1), Kaliberda (13), Buti (11), Klapwijk (23), Barone (10), Urnaut (12), Farina (libero) oraz Cortelazzi, Forni i Rocamora (1)

Nieco ponad godzinę trwał pojedynek Altotevere San Giustino z Itasem Diatec Trentino. Początek spotkania co prawda był dość wyrównany, lecz dość szybko podopieczni Radostina Stojczewa odnaleźli właściwy rytm gry, odskakując rywalom na kilka „oczek”, w czym duża zasługa doskonałych serwisów Osmany’ego Juantoreny. Zawodnicy z Umbrii tak naprawdę dopiero w trzecim secie nawiązali walkę z rywalami, lecz i to nie trwało długo. Kilka dobrych zagrań Brama Van Den Driesa nie zdołało zrobić krzywdy rozpędzonym klubowym mistrzom świata, którzy prowadzeni Jana Stokra, Mateja Kazijskiego i Osmany’ego Juantorenę pewnie kroczyli po zwycięstwo za cenne trzy punkty. – Widziałem wideo z poprzednich meczów San Giustino i, szczerze mówiąc, spodziewałem zaciętego pojedynku – rozpoczął Radostin Stojczew. – My dobrze otworzyliśmy to spotkanie, wykorzystując te elementy siatkarskiego rzemiosła, które są naszą największą bronią. Zagraliśmy pewnie i z tego cieszę się najbardziej.

Altotevere San Giustino – Itas Diatec Trentino 0:3
(19:25, 12:25, 23:25)

MVP spotkania: Raphael Vieira de Oliveira

Składy zespołów:
San Giustino: Fiore (7), Van Den Dries (8), Böhme (4), Torre (2), De Togni (7), Cebulj (7), Cesarini (libero) oraz Mattioli
Trentino: Kazijski (13), Birarelli (7), Juantorena (13), Raphael (1), Stokr (12), Burgsthaler (6), Bari (libero) oraz Uczikow (1), Lanza, Chrtiansy Jr i Colaci (libero)

„Szybko, łatwo i przyjemnie” – w tych słowach najkrócej można opisać zwycięstwo mistrzów Włoch nad CMC Ravenna. Podopieczni Mauro Fresy, mimo iż mieli za sobą całą halę kibiców, nie byli w stanie nawet przez chwilę dotrzymać kroku ekipie z Maceraty, a w całym meczu zdołali „ugrać’ zaledwie czterdzieści dziewięć punktów, z których aż dziewiętnaście otrzymali „w prezencie” od siatkarzy Lube Banca. Jeśli chodzi o podopiecznych Alberto Giulianiego, to na uwagę zasługuje fakt, iż chwilę odpoczynku otrzymał Cristian Savani, zaś na swoją nominalną pozycję przyjmującego powrócił Ivan Zaytsev, którego na ataku zastąpił Serb, Sasa Starović. Mistrzowie kraju swe zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim fenomenalnej grze w elemencie bloku, którym zatrzymali swych rywali aż szesnastokrotnie (osiem „oczek” blokiem zdobył Marko Podrascanin). – Jestem bardzo zadowolony nie tylko ze swojego występu, ale też z gry całej drużyny. Cieszy fakt, iż jesteśmy w dobrej formie, mimo iż gramy na wielu frontach – powiedział Podrascanin.

CMC Ravenna – Cucine Lube Banca Marche Macerata 0:3
(13:25, 21:25, 15:25)

MVP spotkania: Marko Podrascanin

Składy zespołów:
CMC: Mengozzi, Zhukouski (3), Sirri (2), Zanuto (10), Moro (8), Creus (3), Tabanelli (libero) oraz Psarras, Mazzorri, Bellei i Pelekoudas (4)
Lube: Pajenk (10), Zaytsev (11), Parodi (9), Travica (4), Starović (12), Podrascanin (11), Henno (libero) oraz Randazzo (1)

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved