Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Łasko: Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy

Michał Łasko: Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy

fot. archiwum

W czwartej kolejce PlusLigi Jastrzębski Węgiel niespodziewanie gładko przegrał z Asseco Resovią Rzeszów 0:3. - Nie potrafiliśmy zadać decydującego ciosu - przyznał po spotkaniu szkoleniowiec jastrzębian, Lorenzo Bernardi.

Resovia grała dużo lepiej niż my, wykorzystując wszystkie okazje, które miała – rozpoczął kapitan jastrzębian, Michał Łasko. Dzisiaj nam nie udało. Szczególnie w dwóch pierwszych setach. Na tym poziomie i grając z taką drużyną, jeśli nie potrafisz skończyć seta prowadząc w końcówce, to przegrywasz. Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy – tłumaczył reprezentant Włoch.

Kapitan Resovii, Olieg Achrem, nie krył zadowolenia z kompletu zdobytych punktów. – Cieszymy się, że wygraliśmy, i to za trzy punkty. Atmosfera w hali była jak zwykle niesamowita. Mam nadzieję, że kibice byli zadowoleni. Dobrze, że udało nam się zagrać taktycznie na zagrywce. Potrafiliśmy to wykorzystać. Broniliśmy też sporo piłek i ten atak wyglądał już lepiej niż w poprzednich meczach – podsumował przebieg meczu przyjmujący, który myślami jest już przy środowym pojedynku w europejskich pucharach. – Teraz czeka nas już kolejne spotkanie w Lidze Mistrzów z rumuńskim Rematem Zalau i musimy ciężko pracować, aby nasza gra była jeszcze dokładniejsza i lepsza – dodał.

Trener Jastrzębskiego Węgla, Lorenzo Bernardi, ubolewał nad straconymi szansami w meczu. Przyjezdni zarówno w pierwszym, jak i w drugim secie prowadzili, odpowiednio, 21:19 i 23:20. – W pierwszym i drugim secie byliśmy na prowadzeniu w samej końcówce. Niestety nie potrafiliśmy zadać decydującego ciosu. Zdecydowanie musimy nad tym pracować. Długimi fragmentami gramy punkt za punkt, lecz gdy przychodzi decydująca faza seta, nie potrafimy rozstrzygnąć go na naszą korzyść. Grając z takim zespołem jak Resovia, jeśli nie wykorzystasz swojej szansy, to potem jest już tylko trudniej – tłumaczył włoski szkoleniowiec. – Trzeci set ułożył się już inaczej. Próbowaliśmy jeszcze gonić wynik, lecz nie udało się. Przegraliśmy w trzech setach, ale uważam, że różnica nie była duża, o czym świadczą nawet wyniki w poszczególnych partiach – zakończył Bernardi.



Nie zgadzam się ze słowami Michała Łasko nie było dużej różnicy – zaczął Andrzej Kowal.Jeżeli grasz na przewagi, to jedna piłka decyduje o tym czy wygrywasz, czy przegrywasz. Jedynie w bloku widać różnicę. Pozostałe elementy były bardzo zbliżone. Jest to trzeci, kolejny mecz, w którym gra jest bardzo nierówna, lecz na tym etapie najważniejsze jest zdobywanie punktów, a nie ładna gra – wyjaśniał Kowal. Szkoleniowiec podkreślił też, że w końcu gotowy do gry jest serbski przyjmujący – Nicola Kovacević, który w niedzielnym meczu zagrał w pierwszym składzie rzeszowian. – Cieszę się również z tego, że dzisiaj po raz pierwszy mógł zaprezentować się w większym wymiarze gry Nicola Kovacević. Jest to dla nas bardzo cenny zawodnik i myślę, że spełnił dzisiaj swoją rolę. Głęboko wierzę, że będzie on dla nas mocnym punktem w tym sezonie – dodał. Już w środę „Resoviaków” czeka mecz w ramach drugiej kolejki Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem będzie rumuński zespół – Remat Zalau, który przez wielu skazywany jest na pożarcie w tej grupie. – Musimy podejść do spotkania z pełną koncentracją i mobilizacją. Jeżeli tego zabraknie, to może być ciężko. Absolutnie nie zgadzam się z tym, że będzie to słaby przeciwnik. Personalnie może tak jest, ale na boisko wychodzi sześciu zawodników, by walczyć. Najważniejszą rzeczą jest podejście do meczu. Należy od początku wywrzeć presję na rywalu. Nie będzie to łatwe spotkanie – zakończył Andrzej Kowal.

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved