Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Możdżonek: Przełamaliśmy się w trzecim secie

Marcin Możdżonek: Przełamaliśmy się w trzecim secie

fot. archiwum

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle potwierdzili swoją dyspozycję jako lidera tabeli PlusLigi. W meczu ze Skrą Bełchatów, mimo wyniku 0:2, potrafili triumfować. - Zaczęliśmy grać lepiej, jak drużyna - wskazał na powód wygranej Marcin Możdżonek.

Udało się nam pokonać bardzo dobry zespół. To najsilniejszy przeciwnik, z jakim graliśmy w tym sezonie. Od samego początku zagrywali bardzo dobrze, mieliśmy z tym duże kłopoty. Nasza zagrywka nie wyrządzała im wtedy żadnej szkody, dlatego dość gładko wygrali pierwsze dwa sety – chwalił rywali z Bełchatowa były środkowy Skry, a obecnie zawodnik kędzierzyńskiej ZAKSY, Marcin Możdzonek. Jego zespół potrafił przejść przemianę i odwrócić losy seta. – W trzecim coś się zmieniło. Przełamaliśmy się, zaczęliśmy walczyć, mieliśmy trochę szczęścia. Co ważne, zaczęliśmy grać lepiej, jak drużyna i wygraliśmy, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni – przyznał po spotkaniu.

Do Bełchatowa jako swojego dawnego miejsca zatrudnienia przybył również Piotr Gacek, a także szkoleniowiec ZAKSY, Daniel Castellani, który był dumny z postawy swojego zespołu, choć w dwóch pierwszych odsłonach stracił sporo nerwów. – Mój zespół wierzył w każdym momencie, że zwycięstwo jest możliwe. Gratuluję mu tego. W pierwszych dwóch setach Skra zagrała naprawdę dobrze. Jej zawodnicy grali wysokie piłki i dobrze spisywali się na zagrywce, a my graliśmy tak sobie – potwierdził opinię Możdżonka argentyński trener. – W trzeciej partii gra zaczęła się zmieniać, my zaczęliśmy grać lepiej, natomiast bełchatowianie trochę zniżyli loty. Set finałowy to była już loteria, my postawiliśmy na zagrywkę i się udało. Oba zespoły miały momenty dobrej gry – dodał na koniec.

Podobnego zdania był trener PGE Skry, Jacek Nawrocki, którego zespół pogrążyły świetne zagrywki Fontelesa. – To były dwa dobre sety w naszym wykonaniu, w trzecim niestety nie potrafiliśmy wykorzystać przewagi, którą mieliśmy i tak naprawdę czwarty set to było czekanie na tie-breaka. Nieźle graliśmy też w secie decydującym. Dopóki Fonteles nie poszedł na zagrywkę, wszystko było możliwe. Wtedy nie poradziliśmy sobie w przyjęciu i to jest cała historia tego spotkania – opisał pojedynek Nawrocki.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved