Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga kobiet: Porażka lidera wydarzeniem 5. kolejki

I liga kobiet: Porażka lidera wydarzeniem 5. kolejki

fot. archiwum

Niedzielne spotkanie w Murowanej Goślinie pomiędzy gospodyniami a Eliteskami AZS-em UEK Kraków zakończyło 5. kolejkę zmagań w I lidze kobiet. Wydarzeniem była na pewno pierwsza porażka lidera rozgrywek, Jedynki Aleksandrów Łódzki.

Pogromcą zespołu Mariusza Bujka okazał się beniaminek z Torunia. TKS-T Budowlani Budlex są w tym sezonie prawdziwym pogromcą najsilniejszych, bowiem mają też na swoim koncie już zwycięstwo nad Chemikiem Police i Eliteskami AZS-em UEK Kraków. W sobotnie popołudnie podopieczne Mariusza Soi nie dały swoim wyżej notowanym przeciwniczkom żadnych szans. Torunianki były lepsze w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i przez cały czas kontrolowały boiskowe wydarzenia. – Nie gra Torunia była powodem naszej porażki, dobrze wiedziałyśmy, gdzie mamy zagrywać, jak skakać do bloku oraz jakie kierunki ataku najlepiej wybierać. Niestety na boisko wyszedł tylko jeden zespół, ponieważ pojedynek był jednostronny – mówiła po meczu środkowa Jedynki Ewa Kwiatkowska, wskazując jednoznacznie, że to słabsza postawa jej drużyny była powodem porażki. Jednostronne widowisko można było zobaczyć także w Sosnowcu, gdzie aspirujący do gry w ORLEN lidze Chemik Police udzielił uczennicom tamtejszego SMS-u prawdziwej lekcji siatkówki. Podopieczne Andrzeja Pecia praktycznie nie miały w tym meczu nic do powiedzenia. – W zwycięstwie pomogły nam w znacznym stopniu przeciwniczki, które w dzisiejszym spotkaniu popełniały błąd za błędem. Trudno gra się z teoretycznie słabszymi, wiemy przecież, że dziewczyny z Sosnowca potrafią grać dobrą siatkówkę, dzisiaj jednak zespół sosnowieckiego SMS-u okazał się zespołem słabszym w każdym aspekcie siatkarskiego rzemiosła – mówiła po spotkaniu skrzydłowa Chemika, Veronika Hudima. Było to czwarte zwycięstwo policzanek z rzędu. Sosnowiczanki natomiast po inauguracyjnej wygranej ze Stalą Mielec na kolejne zwycięstwo musiały czekać do następnego dnia, kiedy to w Warszawie pokonały w trzech setach najsłabszą w stawce Spartę. Był to rozegrany awansem mecz 6. kolejki.

Młode podopieczne trenera Marka Hertela wciąż szukają punktów, ale jak na razie są jedynym zespołem z zerowym dorobkiem. W sobotnim spotkaniu z akademiczkami z Ostrowca Świętokrzyskiego były tylko tłem dla rywalek, które zdominowały boiskowe wydarzenia. Ostrowczanki zanotowały tym samym drugą wygraną z rzędu i czwartą w sezonie. – To, co działo się na boisku, w pełni odzwierciedla wynik tego spotkania. Przeciwnik nam nie sprostał, a my graliśmy na ogromnym luzie. Spodziewaliśmy się, że spartanki bardziej nas przycisną, ale granie na swoim poziomie wystarczyło, aby wygrać to spotkanie – powiedział szkoleniowiec AZS-u Dariusz Parkitny. Po dwóch zwycięstwach z rzędu gorycz porażki musiały przełknąć siatkarki ze Stężycy. W meczu beniaminków lepsze okazały się podopieczne trenera Marcina Wojtowicza. Krakowianki co prawda przegrały set numer jeden, ale w trzech kolejnych okazały się lepsze od przeciwniczek i zanotowały drugą wygraną z rzędu. W czwartej partii siatkarki Wieżycy usilnie walczyły o doprowadzenie do tie-breaka, jednak bezskutecznie.

Zdecydowanie najdłuższe spotkanie kolejki mogli oglądać kibice w Mielcu, gdzie miejscowa Stal mierzyła się z Silesią Volley. O zwycięstwie w tym pojedynku zadecydował dopiero tie-break, który na swoją korzyść rozstrzygnęły podopieczne Sebastiana Michalaka. Gospodynie mogły jednak cieszyć się ze zdobycia swojego pierwszego punktu w sezonie. Sielsianki po porażce w pierwszym secie, pewnie wygrały dwa kolejne. – Stało się już niemal tradycją Silesii Volley w tym sezonie, że oddaje pierwszego seta. Nie wiem czym jest to spowodowane. Brakiem koncentracji? A może zbyt krótką rozgrzewką? – mówi trener Sebastian Michalak. W czwartym secie jego podopieczne zdobyły zaledwie siedem punktów, ale szybko o tym zapomniały i pewnie wygrały decydującą partię. Kolejkę zakończyło spotkanie w Murowanej Goślinie. Podopieczne Aleksandra Klimczyka, którego z powodu choroby zabrakło na meczu, nie były faworytem pojedynku z Eliteskami AZS-em UEK Kraków i niespodzianki nie było. Siatkarki z Murowanej Gośliny walczyły dzielnie, ale stać je było jedynie na wygranie drugiej partii i na prowadzenie otwartej, zaciętej gry w czwartej partii. – Rywalki z Murowanej Gośliny dysponują bardzo wysokim blokiem. Do tego wpadła nam piłka bezpośrednio z zagrywki. Szczęśliwie udało zakończyć ten mecz w czterech setach. Tie-break mógłby być dla nas zbyt męczący – mówi trener Jacek Skrok, którego zespół zanotował już czwartą wygraną w sezonie.



Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved