Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Wojciech Lalek: Mamy kilka atutów – musimy je jedynie odkryć

Wojciech Lalek: Mamy kilka atutów – musimy je jedynie odkryć

fot. archiwum

Legionovia Legionowo po czarnej serii wreszcie odniosła zwycięstwo, pierwsze w ekstraklasie. - Dziewczyny, dla siebie i dla klubu, zagrały bardzo ważny mecz. Mecz przełamania - tak wygraną z  Pałacem Bydgoszcz określił trener Wojciech Lalek.

Twarz Wojciecha Lalka w końcu uśmiechnięta…

Wojciech Lalek: – Nie znam trenera, który będąc na moim miejscu w takim momencie, by się nie cieszył. Dziewczyny, zarówno dla siebie, jak i dla klubu, zagrały bardzo ważny mecz. Mecz przełamania. Mamy świadomość, że nie oznacza to, iż teraz nagle wszystko zaczniemy wygrywać. Już za tydzień nasze umiejętności zweryfikuje Tauron MKS Dąbrowa Górnicza. Jednak jest na czym oprzeć nadzieję, że z zespołami ze środka tabeli możemy wygrywać i zdobywać punkty. Z pewnością nie będziemy drugim zespołem z Rumi. Już zaczynamy wygrywać i mam nadzieję, że tak będzie już do końca.

Tydzień temu zespół sromotnie przegrywał z Bankiem BPS Muszynianką. Warto było przegrać, by teraz cieszyć się ze zwycięstwa?



Tego dnia trafiliśmy na doskonałą dyspozycję zespołu z Muszyny. Wicemistrzynie Polski potwierdziły to w europejskich pucharach, bijąc się mocno, jak równy z równym, w Moskwie z tamtejszym Dinamem. Mecz zakończył się ich przegraną 2:3, ale jest to zespół kompletny i przygotowany do walki w Lidze Mistrzyń. Przed tygodniem nie potrafiliśmy znaleźć na muszynianki recepty, nie mieliśmy też za bardzo argumentów. Troszeczkę rotowałem składem, dając okazję do gry zawodniczkom, które do tej pory nie pojawiały się zbyt często na parkiecie. Wynik z pewnością był bolesny, ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Bank BPS Muszynianka Fakro tego dnia nie był dla nas przeciwnikiem do grania.

– Dotąd rozegraliśmy cztery mecze ligowe. Trzy z nich były bardzo dobre, natomiast jeden, wyjazdowy w Muszynie, nam nie wyszedł. Ale nie dlatego, że mój zespół położył się na parkiecie, lecz z uwagi na jakość gry rywala.

W meczu z Pałacem wyszła szóstka, która grała ze sobą od II ligi.

– Tak chciałem wyjść od początku. Widziałem dyspozycję Katarzyny Jóźwickiej, która miała okazję pokazać się też w Muszynie. Zależało mi, aby dać jej szansę gry od początku i nie żałuję tej decyzji, gdyż Kasia rozegrała bardzo fajny mecz.

Dziewczyny, które stały w kwadracie dla rezerwowych, czekały cały czas na wejście. Ale nie zmienia się dobrze funkcjonującego zespołu i tylko dlatego nie dokonywałem roszad w składzie. A muszę przyznać, że miałem zamiar skorzystać z podwójnej zmiany i dać pograć „Geri” i Kristinie (Michajlenko – przyp. red.). Przygotowana była też Natalia Maciejczyk, która mimo że nie zawodziła do tej pory, nie pojawiła się w szóstce tylko przez moją decyzję. To nie jest kara, lecz fakt, iż mamy dobre trzy środkowe. Takie mecze jak ten z Pałacem pokazują, że mamy kilka atutów – musimy je jedynie odkryć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved