Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Wisła Kraków lepsza w meczu beniaminków

I liga K: Wisła Kraków lepsza w meczu beniaminków

fot. archiwum

W Krakowie doszło do spotkania beniaminków I ligi kobiet. Po ciekawym pojedynku lepsze okazały się podopieczne Marcina Wojtowicza, które zwyciężając 3:1, zgarnęły całą pulę punktów, dzięki czemu nie tracą kontaktu z czołówką.

Lepiej spotkanie rozpoczęły zawodniczki ze Stężycy, które wyszły na prowadzenie 4:2. Wiślaczki jednakże po serwisach Magdy Jagodzińskiej szybko odrobiły stratę. Od tego momentu zaczęła się walka punkt za punkt, a jeżeli któraś z drużyn wypracowała kilka „oczek” przewagi, rywalki bardzo szybko doprowadzały do remisu. Zespoły nie ryzykowały w polu serwisowym, a przy dobrze przyjętej zagrywce rozgrywające po obu stronach siatki często uruchamiały swoje środkowe. Wymiana ciosów trwała do połowy seta, wtedy to Magda Jagodzińska zaatakowała w aut i Wieżyca prowadziła 16:14. O czas poprosił Marcin Wojtowicz, jednak po przerwie Wiślaczki „wyrzuciły” kolejną piłek na aut i przewaga drużyny gości wzrastała (20:16). Kibice mieli jeszcze nadzieję na odwrócenie losów seta, gdy Dominika Nowakowska i Miroslava Kijakova zatrzymały atak Izabeli Hohn (20:23). O przerwę poprosił szkoleniowiec gości, Grzegorz Wróbel. Rozmowa przyniosła efekt, gdyż w następnej akcji szczelny blok zatrzymał atak „Białej Gwiazdy”. Pierwszą piłkę setową Wiślaczki były w stanie obronić, jednak przy drugiej blok Marzeny Wilczyńskiej i Eweliny Ryznar zatrzymał atak Magdy Jagodzińskiej i pierwszy set zakończył się wygraną Wieżycy.

Przed drugim setem Marcin Wojtowicz dokonał zmian w składzie, na parkiecie zostały Adrianna Szady i Miroslava Kijakova, które pojawiły pod koniec pierwszej partii, a w miejsce Magdy Jagodzińskiej weszła Magdalena Żochowska. Pomimo zmian początek drugiego seta należał do stężyczanek, które odrzuciły rywalki od siatki, przez co Wiślaczki miały problem ze skończeniem ataku. Gdy Ewa Kasprów i Małgorzata Łysiak zatrzymały Sandrę Biernatek, GKS powiększał przewagę (9:5). Gospodynie nie zamierzały się poddawać i po chwili przestoju zaczęły odrabiać straty. Po udanym zbiciu Magdaleny Żochowskiej strata wynosiła dwa punkty, a zaniepokojony takim obrotem spraw o czas poprosił Grzegorz Wróbel. Po wznowieniu gry to Wisła była na fali – as serwisowy Dominiki Nowakowskiej oraz kontra Miroslavy Kijakovej i to „Biała Gwiazda” była na prowadzeniu (12:11). Gra Wieżycy całkowicie się posypała, zawodniczki miały problem z dokładnym przyjęciem i skończeniem ataku, co wykorzystywały Wiślaczki, które po zbiciu Sandry Biernatek prowadziły 20:14. Końcówka nie przyniosła zmiany rezultatu, Wisła dominowała w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i spokojnie wygrała drugą odsłonę, doprowadzając do remisu w spotkaniu.

Pierwsze piłki trzeciego seta należały do Wiślaczek, po plasie Biernatek i dwóch kontrach Kijakovej krakowianki prowadziły 3:0. Bardzo szybko Grzegorz Wróbel wziął czas dla swojej drużyny, co dało efekt – po przerwie trzy kolejne akcje wygrały jego zawodniczki i był remis. Kibice zgromadzeni w hali znowu byli świadkami zaciętej walki, ale żadnej ze stron nie udało się wypracować przewagi. Wyrównana gra toczyła się do remisu po 11, wtedy to Wiślaczki zdobyły trzy punkty pod rząd, ustawiając szczelny blok. Wisła miała kilka punktów przewagi (18:15), ale stężyczanki nie zamierzały się poddawać i po udanym zbiciu Małgorzaty Łysiak GKS tracił tylko jedno „oczko” (19:20). Jednak końcówka należała do wiślaczek, najpierw w aut zaatakowała Magdalena Lenz, a w następnej akcji ta sama zawodniczka została zatrzymana przez Adriannę Szady i Karolinę Surmę (23:20). Tej przewagi krakowianki nie wypuściły z rąk i po ataku ze środka Karoliny Surmy ustaliły wynik seta na 25:20.



Czwarty set od mocnego uderzenia zaczęła Wieżyca, gdy Aleksandra Theis i Małgorzata Łysiak zatrzymały Miroslave Kijakovą, GKS prowdził 6:3. O przerwę poprosił Marcin Wojtowicz, jednak to rywalki były stroną dominującą. Kiwka tuż za siatkę Marzeny Wilczyńskiej powiększyła przewagę gości do czterech punktów. Wisła, tak samo jak w drugiem secie, po chwilowym przestoju wróciła do swojego normalnego poziomu i ruszyła do odrabiania strat. Pod dwóch zbiciach Sandry Biernatek przewaga zmalała do dwóch „oczek”. Przerwa, o którą poprosił Grzegorz Wróbel, nie wybiła Wiślczek z uderzenia. Pojedynczy blok Magdaleny Żochowskiej na Izabeili Hohn oraz nieprzyjęty serwis Adrianny Szady i był remis po 9. Chwilę później kolejny punktowy blok i to „Biała Gwiazda” była na prowadzeniu. Stężyczanki miały problem, żeby sforsować szczelny blok, do tego doszły błędy własne i Wisła prowadziła 16:12. Jednak Wieżyca nie zamierzała się poddawać i po ataku Izabeli Hohn przewaga gospodarzy wynosiła dwa punkty, a gdy błąd podwójnego odbicia popełniła Adrianna Szady, GKS tracił jedno oczko (21:22). Wiślaczki jednak wykazały się opanowaniem w nerwowej końcówce i po ataku z lewego skrzydła Sandry Biernatek zakończyły spotkanie.

Wisła Kraków – GKS Wieżyca 2011 Stężyca 3:1
(21:25, 25:17, 25:20, 25:23)

Składy drużyn:
Wisła: Kuskowska, Biernatek, Nowakowska, Ma. Jagodzińska, Śliwińska, Surma oraz Guzikiewicz (libero) oraz Szady, Kijakova i Żochowska.
Wieżyca: Kasprów, Hohn, Ryznar, Theis, Wilczyńska, Łysiak, Mi. Jagodzińska (libero) oraz Kurdziuk, Lenz i Jasińska

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved