Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Nowak: Plan minimum to znalezienie się w „ósemce”

Marcin Nowak: Plan minimum to znalezienie się w „ósemce”

fot. archiwum

Zawodnicy AZS Politechniki Warszawskiej w tym sezonie idą jak burza i sieją postrach wśród swoich rywali. - Dzisiejsza Politechnika została zbudowana od nowa, a pewien pułap siatkarski został na treningach osiągnięty dużo szybciej - powiedział Marcin Nowak.

Przed sezonem spodziewałby się pan, że AZS Politechnika Warszawska w czterech meczach zgarnie dziewięć punktów?

Marcin Nowak: – Jeżeli mam być szczery, to nie spodziewałem się… Jednak jeszcze przed sezonem mówiłem, że jesteśmy zespołem z dobrym potencjałem, a nasza gra nieźle się układa. Pokazał to okres przygotowawczy, podczas którego nie tylko dobrze prezentowaliśmy się na treningach, ale i w meczach kontrolnych. Przez ostatnie dwa sezony przygotowywał nas Radek Panas. Te treningi również fajnie prowadził, lecz forma przychodziła później.

– Dzisiejsza Politechnika została zbudowana od nowa, a pewien pułap siatkarski został na treningach osiągnięty dużo szybciej, dzięki czemu, przynajmniej ja, również szybciej mogłem przekonać się, na co stać ten zespół. Przed sezonem mówiło się, że Politechnika ma duże możliwości i póki co to wszystko się sprawdza. Na boisku prezentujemy się dobrze i dzięki temu wygrywamy.



W Politechnice dawno nie było tak dobrej atmosfery…

– Gram w tym zespole trzeci sezon i przez cały czas jest ona taka sama. Powód? Drużyna budowana jest na miarę możliwości budżetu klubu, nie ma stresu ani ciśnienia, jeżeli chodzi o wynik. Plan minimum, jaki nam wyznaczono, to znalezienie się w „ósemce” PlusLigi. To cel bardzo realny, a jeżeli ugramy coś więcej, to zostanie zapisane na nasze konto „in plus”.

– Atmosferę zarówno ja, jak i moi koledzy staramy się cały czas budować i ją budujemy, ale też utrzymywać. Myślę, że to widać…

To może inaczej… Radość gry jest o wiele większa.

– To prawda. Ale przez ostatnie trzy sezony nie było tak, że po pierwszych czterech meczach mieliśmy na koncie dziewięć punktów. Więc jak mamy się nie cieszyć? Pozostaje tylko wierzyć, że chłodna głowa nie pozwoli nam osiąść na laurach, lecz dalej robić to, co do tej pory robiliśmy. To jest recepta na nasz sukces. Pozostaje wierzyć, że to recepta na długotrwały sukces.

Dotąd to rywale Politechniki byli faworytami w meczach, teraz to was powoli zaczyna nazywać się czarnym koniem rozgrywek. Jak czujecie się w nowej roli?

– W szatni powtarzam chłopakom, aby nie słuchali takich opinii, lecz aby podchodzili do meczów tak, jak do pierwszego spotkania w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie to ZAKSA była faworytem. Chcemy, aby tak zostało, bo tak dla nas jest lepiej!

Przed własną publicznością po raz kolejny wygrywacie. Kluczem do zwycięstwa po raz kolejny mocna, odrzucająca rywala od siatki zagrywka?

– Trzeba przede wszystkim powiedzieć, że kolejne bardzo dobre spotkanie rozegrał Fabian (Drzyzga – przyp. red.), o którym przed sezonem nasłuchałem się różnych rzeczy. Tymczasem to on ustala i dyryguje grą naszego zespołu, niejednokrotnie gubiąc blok rywala, a zarówno ja, jak i Grzesiek (Szymański – przyp. red.) mu w tym pomagamy.

– Zagrywka w naszym zespole funkcjonuje doskonale, przy okazji robiąc wiele szkody przeciwnikowi. Ale w mojej ocenie osoba Fabiana jako rozgrywającego bardzo dobrze wpływa na tę drużynę i na atmosferę, która w niej panuje.

Za tydzień wyjazd do Kielc. Dobra atmosfera „inżynierów” zostanie podtrzymana?

– Będziemy przygotowywać się do tego spotkania, jak do wszystkich, które graliśmy dotąd w PlusLidze. Na pewno nic nie będziemy zmieniać, a w Kielcach postaramy się zagrać jeszcze lepiej. Jeżeli tak się stanie, to wynik powinien być pozytywny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved