Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Pawliński: Dwa poprzednie zwycięstwa nie były przypadkowe

Maciej Pawliński: Dwa poprzednie zwycięstwa nie były przypadkowe

fot. archiwum

W 4 kolejkach AZS PW zdobyła 9 punktów. Mało kto wierzył, że stołeczni tak dobrze otworzą sezon, zwłaszcza że na początku zagrali z silnymi rywalami. - Chcieliśmy się dobrze zaprezentować, tymczasem wygrywamy mecze - powiedział Maciej Pawliński.

Przed meczem wiele mówiło się o tym, iż to spotkanie będzie rewanżem za mecz w Challenge Cup. I można powiedzieć, że zrewanżowaliście się Częstochowie z nawiązką.

Maciej Pawliński: – Mnie ciężko mówić o rewanżu, ponieważ ja wtedy jeszcze nie grałem w AZS Politechnice Warszawskiej. O jakichś porachunkach można mówić w przypadku klubów, ale to też nie do końca, ponieważ obie drużyny wymieniły składy. Dla nas na pewno był to bardzo ważny mecz, w którym chcieliśmy pokazać, iż dwa poprzednie zwycięstwa nie były przypadkowe.

Właśnie, bo świetnie otworzyliście sezon – cztery mecze i trzy zwycięstwa. Spodziewaliście się tak dobrego początku?



– Skłamałbym, mówiąc, że tak. Chcieliśmy przede wszystkim dobrze się zaprezentować, a tymczasem wygląda to tak, że wygrywamy mecze. Naprawdę, nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak dobrze.

Wracając do dzisiejszego meczu, to były takie momenty, zwłaszcza w drugim secie, którego końcówka była dość nerwowa, gdzie wyglądało to tak, jakbyście tracili koncentrację. Trudno było wam utrzymać motywację przez cały mecz?

– Tak i jestem zły na siebie, w zasadzie wszyscy jesteśmy źli na siebie z tego powodu. Prowadząc 17:11 w drugim secie i równie wysoko w trzecim, traciliśmy koncentrację, a przeciwnik odrabiał straty. Nie mieliśmy prawa tak zrobić, tak mocno zdekoncentrować się, tym bardziej że Częstochowa była dziś dobrze dysponowana.

W zasadzie trudno wyróżnić jakiś jeden element, który zadecydował o waszym zwycięstwie, ale po raz kolejny wykazaliście się dużą cierpliwością. Jeśli coś wam nie wychodzi w pierwszej akcji, staracie się powtarzać zagranie do skutku.

– Duży nacisk na treningach kładzie na to trener. Zwraca on ogromną uwagę na to, żebyśmy nie popełniali błędów własnych. Tłumaczy nam, że musimy grać cierpliwie i nie jest konieczne, a przynajmniej nie za wszelką cenę, abyśmy kończyli akcję za pierwszym podejściem. Poza tym nie mamy ku temu odpowiednich warunków. My staramy się grać raczej szybko i technicznie.

Kolejny mecz we własnej hali zagracie też z teoretycznie słabszym rywalem, bo z Treflem. Czy nie powtórzy się sytuacja z dziś, kiedy to nastąpił u was spadek koncentracji?

– Sądzę, że nie, ale chciałem też powiedzieć, że to nie do końca słabszy przeciwnik. Trefl to dobra drużyna, która na razie gra poniżej swoich umiejętności. Na pewno jednak nie zlekceważymy jej, tym bardziej że występują tam świetni zawodnicy. My z pewnością będziemy chcieli wciąż grać „swoje”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved