Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Na każdy mecz wychodzimy jak na wojnę

Jakub Bednaruk: Na każdy mecz wychodzimy jak na wojnę

fot. archiwum

- Cieszy mnie to, że bez względu na to, z kim gramy, wychodząc z szatni, idziemy jak na wojnę - mówił po gładkim zwycięstwie 3:0 z AZS-em Częstochowa szkoleniowiec Politechniki Warszawskiej, Jakub Bednaruk.

W piątkowy wieczór stołeczni siatkarze odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi. Akademicy z Częstochowy momentami byli niemal bezradni wobec świetnie dysponowanych tego dnia „inżynierów”. – Ciężko po takim meczu cokolwiek powiedzieć, zwłaszcza po trzecim secie (częstochowianie przegrywali w nim aż 12 punktami – przyp. red.), chociaż w końcówce troszeczkę nadrobiliśmy. Graliśmy słabo – wciąż popełniamy bardzo dużo błędów i to jest kluczowe. Warszawianie z kolei bardzo dobrze zagrywali, a my mieliśmy duży problem z przyjęciem. Ciężko wtedy ułożyć grę tak, jak byśmy sobie tego życzyli – powiedział po spotkaniu kapitan ekipy z Częstochowy, Andrzej Stelmach. – W Politechnice każdy z zawodników grał na bardzo wysokim poziomie i widać było tę przewagę. Szkoda końcówki drugiego seta, bo można było jeszcze próbować powalczyć. Może gdybyśmy to my go wygrali, odblokowałoby nas to psychicznie… – zastanawiał się rozgrywający częstochowian.

Równie zawiedziony wynikiem był trener przyjezdnych, Marek Kardos. – Poziom, który na razie prezentujemy, jest zupełnie inny od tego, co pokazuje Politechnika. Jest ona, póki co, dużo lepszym zespołem, bardzo dobrze i równo gra w zagrywce oraz przyjęciu, nie popełnia tylu błędów co my – mówił. Słowacki szkoleniowiec po raz kolejny przyznał też, że główną bolączką jego zespołu jest brak doświadczenia. – Potrzebujemy czasu. Ci młodzi zawodnicy już dostali bardzo dużą szansę przez to, że w ogóle mogą grać w PlusLidze. W normalnych warunkach ciężko byłoby im już teraz być w podstawowym składzie. Ten sezon przeznaczamy więc na to, by wyeliminować błędy. Moi siatkarze muszą walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć, a efekty będą widoczne. W tej chwili nasza gra wygląda tak, że gramy 10 minut dobrze, a potem przychodzi moment dekoncentracji i musimy nadrabiać straty. Nie może być tak, jak to miało miejsce w trzecim secie, że Politechnika zaczęła już grać na dużym luzie, a my się poddaliśmy. Wtedy progresu w naszej grze nie będzie. Niemniej, nie możemy też porównywać poziomu zawodników, którzy grają już kilka, kilkanaście lat w PlusLidze, z tymi, którzy dopiero są na początku swojej kariery – powiedział Marek Kardos.

Odmienne, optymistyczne nastroje panowały za to w drużynie gospodarzy. Kapitan warszawian, Marcin Nowak, skomentował spotkanie krótko: – Brawo drużyna, brawo sztab, brawo rozgrywający! Trener Jakub Bednaruk zaś nie szczędził pochwał swoim zawodnikom. – Przed meczem w szatni ustaliliśmy, że na tak młody zespół trzeba po prostu naskoczyć i od początku wywrzeć na nim presję – to nam się udało. Cieszę się z tego, że bez względu na to, z kim gramy, wychodząc z szatni, idziemy jak na wojnę. Bez względu na to, kim jest przeciwnik, czy jest pełna hala, czy po drugiej stronie siatki są słynne, światowe nazwiska czy młodzi chłopcy, wyjdziemy na wojnę z każdym. Po raz kolejny to dzisiaj udowodniliśmy – mówił. Odniósł się także do kiepskiej, jak dotąd, sytuacji rywali: – Współczuję bardzo Markowi Kardosowi tej sytuacji w Częstochowie, bo na pewno nie może się uśmiechnąć, jeżeli nie wygrywa seta ani meczu. Jestem jednak przekonany, że praca tych młodych chłopaków da efekty – zakończył.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved