Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Hit kolejki już w sobotę – Skra zagra z ZAKSĄ

Hit kolejki już w sobotę – Skra zagra z ZAKSĄ

fot. archiwum

Skra kontra ZAKSA - to najciekawiej zapowiadający się pojedynek 4. kolejki PlusLigi. Odpowiednio 2. i 3. drużyna minionego sezonu już na początku rozgrywek prezentują się bardzo dobrze, więc nie należy się chyba martwić o poziom sobotnich zawodów.

Skra przystąpi do nich po pewnym zwycięstwie nad tureckim Fenerbahce, które pokazało, że w tym sezonie bełchatowianie mają wiele atutów, zwłaszcza w ataku i na zagrywce. Meczem z Turkami miejsce w pierwszym składzie (w końcu) wywalczył sobie Wytze Kooistra. Znakomity środkowy długo czekał na swoje „5 minut” i może dlatego, pokazując pewną grę, chce jak najszybciej zapomnieć o miesiącach spędzonych na ławce rezerwowych i na trybunach. Oby, w najmniej odpowiednim momencie, nie wróciła chęć trenera Jacka Nawrockiego do ciągłego rotowania składem, bo trudno sobie wyobrazić, że rywali będzie straszyć Karol Kłos. Ciekawe, czy po środowym meczu w Łodzi trener Nawrocki nie zdecyduje się chociażby na wystawienie w pierwszej „6″ Yosleydera Cali. To byłoby dużo bardziej logiczne, chcąc dać odpocząć mocno eksploatowanym przyjmującym z Michałem Winiarskim na czele. Jednak niezależnie od tego, w jakim składzie bełchatowianie pojawią się na boisku, gołym okiem widać, że ich forma rośnie. Świetnie na rozegraniu uzupełniają się Paweł Woicki i Dejan Vincić, którzy równo rozdzielają piłki, co sprawia, że gra Skry jest trudniejsza do rozszyfrowania dla rywali.

Kto wie, czy nie największym atutem podopiecznych Jacka Nawrockiego będzie dyspozycja, robiącego w ostatnich dniach furorę, Aleksandara Atanasijevicia. Młody Serb, który jest od tego sezonu pierwszą „armatą” bełchatowian, spisuje się świetnie, imponując prawie bezbłędną gra w ataku. Nie bez powodu już porównuje się go do słynnego rodaka, z którym, notabene, miał okazję zmierzyć się w ostatnią środę, Ivana Miljkovicia.Aleks ma znakomity okres gry. Na mistrzostwach w Katarze jego skuteczność w ataku nie schodziła poniżej 50%, sięgała nawet w niektórych spotkaniach wartości przekraczających 70%. Ale tak naprawdę myślę, że on jest w tej chwili w takim momencie, gdzie każdy mecz może przynieść wszystko i w jego przypadku musimy brać pod uwagę zarówno wzloty, jak i upadki. Bardzo łatwo jest wznieść się na pewien poziom, trudniej go utrzymać, dlatego myślę, że każde następne spotkanie będzie dla Aleksa dużo trudniejsze – tonuje hurraoptymistyczne nastroje wokół gry Serba trener Nawrocki, ale trudno się z nim nie zgodzić, bo spotkania z ZAKSĄ zawsze należą do tych z gatunku najtrudniejszych.

Jeśli Skra przystępuje do meczu z kędzierzynianami z umiarkowanym optymizmem, to co mają powiedzieć podopieczni Daniela Castellaniego. Do tej pory wygrali w PlusLidze wszystkie spotkania, a w ostatni wtorek w Lidze Mistrzów nie pozostawili żadnych złudzeń mistrzom Francji z Tours. Zawodnicy ZAKSY imponują niesamowitą energią i agresją na boisku, co przekłada się na to, że nie ma dla nich straconych piłek. Na pierwszy rzut oka widać, że w drużynie panuje znakomita atmosfera. Z pewnością przyczynia się do tego nowy nabytek – Luiz Felipe Fonteles. 28-letni Brazylijczyk jest prawdziwym wulkanem emocji, po każdej udanej akcji nie zna granic jego ekspresja, a znakomitymi zagraniami potrafi poderwać kolegów do walki. Kogoś takiego chyba brakowało do tej pory w kędzierzyńskiej ekipie. Jednak nawet on nie będzie musiał specjalnie mobilizować kolegów na mecz z bełchatowianami.



Coś do udowodnienia będzie miał swoim byłym kolegom zwłaszcza Marcin Możdżonek, który spędził w składzie siedmiokrotnego mistrza Polski ostatnie cztery sezony, a o jego transferze do ZAKSY zdecydowało m.in. to, że w ostatnich rozgrywkach coraz rzadziej pojawiał się w pierwszym składzie. Gotowy na mecz ze Skrą jest, ponad wszelką wątpliwość, Piotr Gacek. 34-letni zawodnik znajduje się ostatnio w bardzo wysokiej formie, a swoimi popisami w obronie w miniony wtorek mógł doprowadzić do kompleksów słynących z gry w defensywie Francuzów. Za to ich rodak, atakujący ZAKSY, Antonin Rouzier nie powinien mieć ich w ogóle. W meczu przeciwko Tours, tak jak w każdym z poprzednich trzech spotkań sezonu, był najlepiej punktującym zawodnikiem całej drużyny i popisywał się udanymi akcjami nawet w obronie. W poprzednim sezonie, mniej więcej o tej samej porze, już raz został bohaterem w meczu przeciwko Skrze. Historia lubi się powtarzać?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved