Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mariusz Wiktorowicz: Mamy jeszcze nad czym pracować

Mariusz Wiktorowicz: Mamy jeszcze nad czym pracować

fot. Tomasz Tadrała

- Jeszcze nie do końca wszystko funkcjonuje tak, jakbyśmy chcieli, ale to jest związane z powtarzalnością każdego elementu - mówił po zwycięskim meczu z zespołem z Murowanej Gośliny trener Chemika Police, Mariusz Wiktorowicz.

Wygrana nad zespołem z Murowanej Gośliny, choć w trzech setach, nie przyszła wam na pewno łatwo, szczególnie w drugim secie. Jak pańskim okiem wyglądało to spotkanie?

Mariusz Wiktorowicz: –
Na pewno cieszy zwycięstwo w trzech setach i trzy punkty. Można powiedzieć, że kontrolowaliśmy spotkanie przez cały czas. Jedynie w drugim secie, gdzie było 21:17 dla nas, na własne życzenie doszło do nerwowej końcówki. Zabrakło koncentracji i wkradło się troszeczkę rozluźnienia. Fajnie, że wygraliśmy końcówkę, bo to jest budujące na przyszłość i z takiej końcówki można wyciągnąć wiele ciekawych wniosków. Cieszy też to, że po tym drugim secie, do kolejnego przystąpiliśmy skoncentrowani w każdym elemencie.

– Ogólnie w całym meczu bardzo podobała mi się gra zespołu, jeżeli chodzi o szanowanie piłki. Jak była okazja, można było atakować w pierwszym uderzeniu, po dobrej wystawie. Po złym przyjęciu czy obronie szanowaliśmy piłkę, nie podpalaliśmy się, graliśmy z chłodną głową w ataku. Stąd też bardzo mała ilość błędów własnych, bo zrobiliśmy w pierwszym secie cztery błędy, w drugim i trzecim trzy błędy własne. Całe spotkanie zagraliśmy na średnim poziomie, jeszcze dużo nam brakuje. Ważne, że są kolejne trzy punkty i pomału ta zwrotnica przestawia się na prostą drogę.

– Mamy jeszcze nad czym pracować, ale każde zwycięstwo nas motywuje do jeszcze cięższej pracy na treningach, bo pewne rzeczy, które ćwiczymy na treningach, wprowadzamy potem w mecze. Jeszcze nie do końca wszystko funkcjonuje tak, jakbyśmy chcieli, ale to jest związane z powtarzalnością każdego elementu. Chce się dobrze zagrywać, trzeba czasami zostać po treningu i poserwować itd., od przyjęcia po wystawę. Siatkówka właśnie na tym polega, że aby dobrze opanować jakiś element, potrzebna jest powtarzalność, taką mam filozofię i staram się to dziewczynom wpajać. Pomału przechodzi to na siatkarki i myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku. Czasami ta gra nie wygląda jeszcze tak, jakbyśmy chcieli, ale ważne jest, że wygrywamy i już nie tracimy punktów. Najlepszą formę będziemy chcieli budować na play-offy.

Widać też, że coraz lepiej wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o zgrywanie się zespołu, który – pamiętajmy – został mocno przebudowany.

– Tak. Sporo zespołów przebudowało swoją kadrę i też się boryka z podobnymi problemami. Mieliśmy trudny początek, ale jest coraz lepiej. Z każdym kolejnym meczem dochodzimy do coraz lepszego rozumienia się na boisku, zawodniczki przyjmujące współpracują ze sobą coraz lepiej, coraz bardziej precyzyjne są też wystawy. Jeszcze jest sporo spotkań przed nami. W każdym meczu musimy być skoncentrowani od samego początku. Każdy z nami gra na dużym luzie, ryzykuje w każdym elemencie, a my to wszystko mamy przyjąć na siebie, ale z chłodną głową odpowiedzieć rywalkom i w postaci zwycięstw robić kolejne kroki, żeby wskoczyć coraz wyżej w tabeli.

Nie da się jednak ukryć, że nie jesteście pozbawieni problemów kadrowych. W składzie macie tylko dwie zdrowe środkowe i to na pewno nie jest komfortowa sytuacja.

– Jest to problem. Korzystamy na treningach z zawodniczek naszego SMS-u, ale w dwunastce meczowej mamy dwie zawodniczki (Katarzyna Mróz i Magdalena Soter – przy. red.). Cały czas jesteśmy w momencie pozyskiwania nowej zawodniczki i myślę, że w niedługim czasie będzie trzecia środkowa (testowana jest Hiszpanka Maria Izabel Fernandez – przyp. red.). Dominice życzymy dużo zdrowia i szybkiego powrotu na boisko. Przychodzi do nas na treningi, jest z nami do południa, wykonuje też zagrywki. Myślę, że rehabilitacja idzie w dobrym kierunku i być może już po Nowym Roku, gdzieś w okolicach lutego będziemy mogli skorzystać z Dominiki i tego byśmy chcieli.

Na koniec zapytam jeszcze o kolejny mecz, który zagracie z SMS Sosnowiec. Są to młode dziewczyny, juniorki, a wiadomo, że jak młodzieży się pozwoli grać, to skrzętnie to wykorzysta…

– Jest to zespół młody, ale młodość ma właśnie takie swoje prawa. Grają na dużym entuzjazmie, dużym luzie, ale są to zawodniczki, które są w juniorskiej reprezentacji Polski, były na mistrzostwach Europy. Gramy na wyjeździe i myślę, że my mamy w składzie tak doświadczone, ograne zawodniczki, które w takim meczu powinny pokazać młodszym koleżankom z SMS-u, jak się gra na wysokim poziomie i dać im trochę siatkarskiej lekcji. Wiem, że zespół z Sosnowca wyjdzie na dużym luzie i będą ryzykować w zagrywce i na ataku. My mamy to przetrzymać i zapisać kolejne punkty do tabeli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved