Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Rzeszowianie zgarnęli we Francji trzy punkty

LM: Rzeszowianie zgarnęli we Francji trzy punkty

fot. archiwum

Nie bez problemów, ale za trzy punkty mistrzowie Polski, siatkarze Resovii Rzeszów, pokonali francuski Arago de Sete i zainaugurowali swój udział w tegorocznej Lidze Mistrzów. Podopieczni Andrzeja Kowala w meczu wyjazdowym rozegrali cztery sety.

Początek spotkania był wyrównany, choć obfitujący w dużą liczbę zepsutych zagrywek. Resovia szybko uzyskała trzypunktową przewagę po atakach Schöpsa (7:4). Jednak po pierwszej przerwie technicznej francuska drużyna odrobiła straty, dzięki skutecznym zagraniom Treflea i Bencza (11:11). Później gra przez długi czas toczyła się punkt za punkt, rzeszowianie psuli wiele serwisów, ale na szczęście w ataku nie zawodził Jochen Schöps, który odrabiał punkty stracone w polu serwisowym. Po dwóch błędach Treflea na tablicy widniał wynik 21:19 dla Resovii, dlatego Patrick Duflos poprosił o czas dla swojej drużyny. Nic to jednak nie dało, bo chwilę chwilę później Paul Lotman zdobył punkt z zagrywki, a blokiem popisał się Wojciech Grzyb. Seta zakończył skutecznym atakiem Jochen Schöps (25:23).

Drugą partię szczęśliwie rozpoczęli gospodarze, którzy po bloku na Achremie prowadzili 3:1. Ich radość nie trwała jednak długo, bo po dwóch skutecznych atakach mistrza Polski było 6:6. Na tym etapie spotkania niesamowicie mało piłek kończyli Paul Lotman i Olieg Achrem. Kilka minut później asy serwisowe zapisał na swoim koncie Baptiste Geiler i Arago de Sete znów było na prowadzeniu (13:9). Później jeszcze powiększyło przewagę, za sprawą dwóch skutecznych bloków Treflea na Schöpsie i Lotmanie (17:12). Był to dobry mecz francuskiego środkowego, z czego konsekwentnie korzystał Toniutti. Rzeszowianie jednak postanowili podjąć walkę i doprowadzili do remisu, a później nawet wyszli na prowadzenie, głównie dzięki Grzegorzowi Kosokowi, który popisał się trzema efektownymi blokami (21:20). Krótka przerwa spowodowana nieścisłościami w protokole elektronicznym nie wpłynęła negatywnie na postawę podopiecznych Andrzeja Kowala, którzy zachowali zimną krew i wygrali tę partię do 22.

Trzeci set to wielki blamaż Resovii i podopieczni Andrzeja Kowala szybko chcieliby o nim zapomnieć. Rzeszowianie popełniali nadzwyczaj dużo błędów, nie kończyli swoich ataków, a gospodarze skrzętnie wykorzystywali każdą okazję do zdobycia punktu. Nie grali niebotycznej siatkówki, z którą rzeszowianie nie mogliby sobie poradzić, tylko solidnie wykonywali swoją pracę, pozwalając gościom zdobyć w tej partii zaledwie 13 oczek.



Ostatnia odsłona przez długi czas toczyła się punkt za punkt, jednak gra wyglądała tak, jakby zawodnicy obu drużyn ścigali się w ilości zepsutych zagrywek. Ten element siatkarskiego rzemiosła wyglądał wręcz tragicznie. Pojedyncze ataki udawało się kończyć Achremowi i Schöpsowi. Najlepiej w rzeszowskim zespole funkcjonował blok, i to dzięki niemu w środkowej fazie seta udało mu się wyjść na prowadzenie 16:12. Po kolejnej punktowej akcji Schöpsa było nawet 18:13. Wtedy o czas poprosił trener Arago de Sete. Nie przyniosło to oczekiwanego skutku, bo jego podopieczni popełniali sporo błędów, z kolei Lotman zapisał na swoim koncie punkt z zagrywki (20:14). Rzeszowianie nie oddali już prowadzenia w tym meczu, a zakończył go podwójny blok mistrza Polski (25:19).

Arago de Sete – Resovia Rzeszów 1:3
(23:25, 22:25, 25:13, 19:25)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki i tabela grupy G Ligi Mistrzów

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved