Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Delecta pokonała Halkbank Ankara

Puchar CEV: Delecta pokonała Halkbank Ankara

fot. Cezary Makarewicz

Siatkarze bydgoskiej Delecty rozpoczęli swój udział w Pucharze CEV od wygranej. W pierwszym meczu 1/16 finału pokonali groźny Halkbank Ankara 3:0. Podopieczni trenera Piotra Makowskiego mają więc sporą zaliczkę przed spotkaniem rewanżowym.

Świetny początek i nerwowa końcówka

Bydgoszczanie już w pierwszych akcjach pojedynku pokazali, że tremę związaną z debiutem w europejskich pucharach pozostawili w szatni. Wysoka skuteczność w ataku Dawida Konarskiego i czujna gra na siatce Wojciecha Jurkiewicza pozwoliła gospodarzom objąć trzypunktowe prowadzenie (5:2). Rywale dość szybko odrobili cześć strat (5:6), ale na pierwszej przerwie technicznej ponownie trzema „oczkami" w zapasie mogli pochwalić się miejscowi (8:5). Po powrocie na parkiet nadal to gracze Delecty dyktowali warunki gry. Gdy goście nie byli w stanie przyjąć zagrywki Stephana Antigi, o czas poprosił Veselin Vuković (11:6). Słowa szkoleniowca nie odmieniły jednak postawy jego podopiecznych. Co więcej, tureccy siatkarze zaczęli nagminnie popełniać błędy własne, co bezwzględnie wykorzystała Delecta Bydgoszcz (16:7). Do stanu 20:10 wydarzenia na parkiecie układały się po myśli podopiecznych Piotra Makowskiego. Wówczas po stronie miejscowych pojawiły się problemy ze skończeniem ataku. Wykorzystali to przeciwnicy, zdobywając pięć punktów z rzędu (15:20). Złą passę przerwał uderzeniem blok-aut Dawid Konarski. Drużyna z Ankary nie dawała jednak za wygraną. Po asie serwisowym Emre Batura traciła już tylko cztery „oczka" (17:21). Na taką sytuację zareagował trener Makowski, prosząc o trzydzieści sekund przerwy. Okazało się to dobrym posunięciem, gdyż jego podopieczni uspokoili grę i po ataku Andrzeja Wrony mieli pierwsze piłki setowe (24:18). Zawodnicy znad Bosforu do końca walczyli o odrobienie strat, ale po obronieniu czterech setboli musieli uznać wyższość polskiego zespołu 25:22. Partię zakończył atakiem z lewego skrzydła Marcin Wika.

Gospodarze coraz bliżej historycznego zwycięstwa



Drugi set również rozpoczął się po myśli Delecty (2:0). Goście jednak szybko doprowadzili do wyrównania (2:2), a podopieczni Piotra Makowskiego z każdą kolejną akcją mieli coraz większe problemy z przebiciem się przez blok rywali. Słabsza dyspozycja na siatce znalazła swoje odzwierciedlenie w wyniku (3:6). Na szczęście, z punktu widzenia miejscowych kibiców, bydgoszczanie nie stracili dobrej dyspozycji w polu serwisowym, a konkretniej Dawid Konarski. Silny serwis atakującego reprezentacji Polski pozwolił gospodarzom całkowicie odrobić straty (6:6). Gdy skutecznym atakiem popisał się Michał Masny , to drużyna z grodu nad Brdą ponownie objęła prowadzenie (8:7). Środkowy fragment seta był podobny do tego samego momentu inauguracyjnej odsłony meczu. Ponownie przyjezdni zaczęli popełniać dużą liczbę własnych błędów, co było wodą na młyn dla polskiego zespołu (13:10). Trzypunktową zaliczkę Wojciech Jurkiewicz i jego koledzy utrzymali do drugiej przerwy poświęconej na kosmetykę parkietu (16:13). W końcowym fragmencie drugiej partii gracze Delecty wyciągnęli koło ratunkowe dla rywali w postaci błędów własnych w polu zagrywki (17:16, 18:17). Zespół Halkbanku Ankara nie wykorzystał jednak „darmowych" punktów, a m.in. dobra dyspozycja na środku siatki Andrzeja Wrony pozwoliła ponownie bydgoszczanom odskoczyć na dość bezpieczną przewagę (21:18). Trzypunktowa zaliczka okazała się wystarczająca do wygrania drugiej odsłony meczu. Kropkę nad ‘i’ w tej partii postawił Dawid Konarski. Tym samym podstawowy atakujący drużyny i jego koledzy mogli cieszyć się z triumfu 25:22 i prowadzenia w całym pojedynku 2:0.

Halkbank wraca do Ankary na tarczy

Statystyki po dwóch pierwszych setach środowego spotkania nie pozostawiały złudzeń, gdzie należy upatrywać słabszej postawy gości. Dwaj liderzy zespołu, Ahmed Salah i William Priddy , nie mogli być zadowoleni ze swojej dyspozycji w ataku. Na początku trzeciej partii wynik oscylował wokół remisu (2:2, 5:5). Tuż przed pierwszą przerwą techniczną podopieczni Veselina Vukovica zbudowali dwupunktowe prowadzenie, głównie za sprawą błędów zawodników Delecty (8:6). Gospodarze, nie chcąc pozwolić rywalom odskoczyć na zbyt duży dystans punktowy, w mgnieniu oka doprowadzili do wyrównania po udanym bloku Marcina Wiki (10:10). Siatkarzy z Bydgoszczy na pierwsze prowadzenie w trzeciej partii wyprowadził skutecznym zbiciem ze środka siatki Andrzej Wrona (14:13). Z taką samą przewagą podopieczni Piotra Makowskiego mogli udać się na drugą przerwę techniczną (16:15). W kolejnych akcjach przewaga bydgoszczan powiększała się. Po błędzie czterech odbić po stronie przeciwników miejscowi byli siedem „oczek" od triumfu w całym pojedynku (18:16). Zawodnicy z Ankary, postawieni pod ścianą, dzielnie walczyli jednak o każdy punkt. Ich postawa zaowocowała doprowadzeniem do kolejnego remisu (20:20). Końcówka seta obfitowała w długie i zacięte akcje. W tej „wojnie nerwów" więcej spokoju i opanowania zachowali miejscowi, którzy po autowej zagrywce Emre Batura mieli pierwszego meczbola (24:22). Rywale obronili dwie piłki meczowe, ale ostatni fragment trzeciej odsłony meczu wywołał wiele kontrowersji związanych z decyzjami sędziowskimi. Arbitrzy przy stanie 24:23 orzekli, że zawodnicy z Turcji postawili skuteczny blok, z czym nie chcieli zgodzić się gospodarze. Po chwili za dyskusję i opóźnianie gry żółtą kartka zostali ukarani miejscowi (24:25). Gracze Delecty Bydgoszcz nie dali się jednak ponieść emocjom. Dawid Konarski atakiem z lewego skrzydła obronił setbola, a długą walkę na przewagi rozstrzygnął skutecznym zbiciem z drugiej linii Stephan Antiga (29:27). Tym samym bydgoszczanie wygrali swój pierwszy historyczny mecz w europejskich pucharach 3:0 i z podniesioną głową mogą jechać do Ankary na spotkanie rewanżowe.

Delecta Bydgoszcz – Halkbank Ankara 3:0
(25:22, 25:22, 29:27)

Składy zespołów:
Delecta: Masny, Konarski, Wrona, Jurkiewicz, Wika, Antiga, Dębiec (libero) oraz Lipiński, Owczarz, Wieczorek,
Halkbank: Abdelhay, Priddy, Batur, Koc, Diaz, Tekeli, Sahin (libero) oraz Eksi, Coskun.

Zobacz również:
Wyniki 1/16 finału Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved