Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Rennes 35 Volley na drodze jastrzębian w Pucharze CEV

Rennes 35 Volley na drodze jastrzębian w Pucharze CEV

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Drużyna Jastrzębskiego Węgla, zgodnie z przedsezonowymi zapowiedziami, rozpoczyna marsz po zdobycie Pucharu CEV. Zanim to jednak nastąpi, trzeba pokonać pierwszą przeszkodę w drodze po trofeum, czyli francuskie Rennes.

Jastrzębianie przystąpią do spotkania podbudowani pewnym zwycięstwem nad gdańskim Lotosem Trefl. Tym samym udało im się częściowo zmazać plamę po niespodziewanej porażce z ekipą AZS Politechniki Warszawskiej, która uznana została za dużą sensację. Jak jednak przekonuje środkowy JW, Patryk Czarnowski, o meczu w Warszawie nie będzie im łatwo zapomnieć. – Na pewno tym, co wywołało taką wygraną, jest to, że w głowach mamy i jeszcze długo będziemy mieć ten mecz z Warszawą. To był naprawdę bardzo zimny prysznic i duża lekcja dla nas, pokazująca, że do każdego spotkania należy podejść skoncentrowanym na 100, a nawet 120% – kończy 27-latek.

Mecz z warszawianami, ale i ostatnie starcie z Treflem, niestety, pokazało też, że nadal niezgrany z drużyną pozostaje rozgrywający Simon Tischer. Niemiec, nie dość, że późno dołączył do kolegów w okresie przygotowawczym, to jeszcze odniósł kontuzję, która opóźniła jego wejście w sezon. To m.in. z tego powodu posyłał skrzydłowym w ostatnią sobotę bardzo niedokładne piłki, zwłaszcza na lewy atak. O dziwo, Tischer bardzo szybko złapał „wspólny język” ze środkowymi, którzy kończyli ataki jak na zawołanie. Gdyby jednak Niemiec nie był w stanie zgubić francuskiego bloku, w odwodzie pozostaje głodny gry Tiago Violas, który dla odmiany posyła precyzyjne i szybkie piłki na skrzydła, za to rzadziej gra środkiem.

Po trzech plusligowych pojedynkach nadal trudno ocenić formę przyjmujących. Przeciwko kielczanom spisywali się świetnie, zawiedli w meczu z Politechniką, z kolei ich grę z Treflem trudno ocenić, gdyż dostali mało piłek, a w dodatku doszły do tego niedokładne wystawy. Przeciwko Rennes będą jednak musieli atakować dużo mocniej i starać się nie nadużywać plasów, które dobrze zorganizowana w obronie francuska drużyna może zamienić na łatwe punkty. Wydaje się, że jeśli Jastrzębski Węgiel zagra swoją siatkówkę, to nie powinien mieć problemów z odniesieniem zwycięstwa, choć to nie rozgrywki Ligi Mistrzów, gdzie dużo łatwiej o mobilizację. – Mimo wszystko są to europejskie puchary. Gra w pucharze CEV jest cennym doświadczeniem dla zawodników młodszych, a także kolejnym bagażem doświadczeń. Na pewno te rozgrywki kosztują nas dużo zdrowia, ale także pracy od strony przygotowania logistycznego. Natomiast jeżeli mamy zdobyć ten puchar, to warto się schylić i walczyć o to, aby dojść jak najdalej – reasumuje doświadczony przyjmujący Krzysztof Gierczyński.



Trener Rennes, Boris Grebennikov, ma jeszcze mniej powodów do optymizmu niż Lorenzo Bernardi. Jego drużyna po 3 kolejce francuskiej Pro A zajmuje dopiero 9. miejsce, a co gorsza, w ostatni weekend przegrała już drugi mecz i to z przeciętnym Toulouse. Sen z powiek trenera Rennes spędza także forma, awizowanego jako gwiazdy, Adriana Radu Gontariu. Rumun, który przyszedł przed tym sezonem z Resovii, zawodzi na całej linii, czego już nawet nie ukrywa szkoleniowiec. – Jest bez formy, ma 7 lub 8 kilo nadwagi, to jest brak profesjonalizmu. W najlepszym przypadku będzie gotowy do gry za miesiąc. Ale w chwili obecnej to jest pomyłka – krytykuje atakującego Grebennikov. Na szczęście nie zawodzi jego zmiennik, Thomas Lamoise, który w ostatnim pojedynku zdobył aż 27 punktów. Dzielnie wspomagali go estoński przyjmujący Keith Popart (16 „oczek”), który gra w Rennes już od 3 lat oraz nowy nabytek, środkowy Rodney Ah-Kong, zdobywca 14 punktów, w tym 7 blokiem. Największym atutem francuskiej ekipy wydaje się jednak jej ambitny trener i… jego syn, który gra jako libero. Jennia Grebennikov, bo o nim mowa, to kolejny utalentowany francuski siatkarz, który może zrobić karierę na tej pozycji. Mimo dopiero 22 lat, zadebiutował już w seniorskiej kadrze „Les Bleus” i ma za sobą także tytuł najlepszego libero PRO A za sezon 2010/2011. Mimo to, Francuzi nie powinni wyrządzić jastrzębianom wielkiej krzywdy. Warto przypomnieć, że z minionej edycji Challenge Cup wyeliminował ich częstochowski AZS.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved