Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Milena Rosner: Vesna to typ przywódcy

Milena Rosner: Vesna to typ przywódcy

fot. Cezary Makarewicz

- Być może jest to zaskakujące, jednak jest to decyzja całego zespołu. Dziewczyny zaufały nowej zawodniczce, dostrzegły w niej potencjał do tej roli - o wyborze nowej kapitan w zespole Impel Wrocław, po meczu z Budowlanymi Łódź, opowiada Milena Rosner.

Milena, z jednej strony dzisiaj wreszcie zwycięstwo i pierwsze ligowe punkty, więc wszyscy powinni być szczęśliwi. Złośliwy powiedziałby jednak, i ja na moment wejdę w tę rolę, że nie po to we Wrocławiu przed sezonem wydano tak duże pieniądze i sprowadzono tak klasowe zawodniczki, żeby Impel męczył się na własnym parkiecie z ekipą z Łodzi…

Milena Rosner (przyjmująca Impelu Wrocław): – Myślę, że nie można nas z góry skreślać i od razu mówić o tym, że nie gramy tak jak powinnyśmy, bo prawda jest też taka, że potrzebujemy trochę czasu. Trening treningiem, ale mecz o punkty to zupełnie inna historia. Dziś zagrałyśmy dopiero trzecie takie spotkanie, ale już widać, że z meczu na mecz jest coraz lepiej. Wciąż jeszcze się zgrywamy, trener dużo rotuje składem i ustawia nas w różnych konfiguracjach, szukając tego najlepszego rozwiązania.

Wspomniałaś o rotacjach w zespole. Zwłaszcza na pozycji przyjmujących trener Błaszczyk bardzo często zmienia koncepcję. W meczu z Piłą w pierwszej szóstce, obok Katarzyny Jaszewskiej, rozpoczęła Patrycja Polak, z Bydgoszczą wyszła Bogumiła Pyziołek, a przeciwko łodziankom od początku spotkania to ty byłaś na parkiecie. Obecnie brakuje więc drugiej szóstkowej przyjmującej. Czy te ciągłe zmiany i roszady waszej trójce pomagają czy jednak są źródłem zbyt dużej niepewności?



Na pewno każda z nas chciałaby grać w pierwszym składzie i mieć dużo czasu na spokojne wejście w sezon. Jednak jesteśmy w takiej sytuacji, że wszystkie przyjmujące są na dość podobnym poziomie i każda jest lepsza w jakimś konkretnym elemencie. Dlatego tak trudno wybrać spośród nas tę dwójkę, która zawsze rozpoczynałaby mecze. Trener ma tutaj problem bogactwa i musi zestawić nas w taki sposób, by to funkcjonowało na najwyższym poziomie. Może i te roszady są niepotrzebne, chociaż z drugiej strony to jest dopiero początek sezonu i to normalne, że trener szuka różnych rozwiązań, tak by znaleźć wyjściowy skład na dalsze części rozgrywek.

Gdy na treningach macie wewnętrzne gierki, to któraś z was najczęściej występuje obok Katarzyny Jaszewskiej?

Różnie to wygląda, zazwyczaj trener patrzy na dyspozycję w danym momencie, w danym dniu. Trener Błaszczyk ma taki styl pracy, że cały tydzień trenuje ta szóstka, którą on ma poukładaną w głowie na kolejne spotkanie. W ten sposób realizuje założoną przez siebie wcześniej koncepcję. Trudno więc wyczuć, która z nas w danym tygodniu będzie przygotowywana do występu od początku meczu.

Przed rozpoczęciem sezonu grałyście z czołowymi drużynami europejskimi i radziłyście sobie całkiem nieźle. Nagle przyszła liga i wszystko się posypało. Dlaczego?

Na pewno swoje znaczenie ma presja, bo w sparingach przed sezonem nie gra się o nic wielkiego. Przede wszystkim chodzi wówczas o to, by poćwiczyć pewne warianty, wypracować konkretne schematy. Wynik jest ważny, ale schodzi na dalszy plan. Tutaj jest już zupełnie inaczej. W lidze mamy o co walczyć, mamy swoje cele do zrealizowania. Stąd gra nam się dużo ciężej, ale nie możemy na to zrzucać całej winy, bo to jest przecież nasza praca i z nerwami powinnyśmy sobie lepiej radzić.

Te pierwsze spotkania w ORLEN Lidze oceniłabyś jako całkowity falstart czy może użyłabyś delikatniejszych określeń?

Powiedziałabym, że jest to słaby początek ligi. Na pewno nie rozpoczęłyśmy tak, jakbyśmy sobie tego wszystkie życzyły. Ale z nadzieją patrzymy w przyszłość. Mamy przed sobą jeszcze dużo grania i w tej lidze sporo może się jeszcze wydarzyć. Inni też nie będą mieli łatwo i na pewno naszych rywali również spotkają gorsze momenty, nieco słabsza forma. Poczekajmy zatem na rozwój wypadków.

Najbliższe spotkanie z Białymstokiem, a potem czekają was pojedynki z medalistami z zeszłego sezonu, czyli z samą czołówką. Te spotkania dadzą już pełną odpowiedź, na co was stać w tym sezonie?

Po części na pewno tak. W ogóle cała pierwsza runda pokaże nam, gdzie jesteśmy. Chociaż akurat, co się tyczy naszego zespołu, to moim zdaniem z każdym meczem, z każdym tygodniem będziemy wyglądały coraz lepiej, bo przyjdzie większe zgranie i rozumienie się na boisku. Więc nie przypisywałabym przedwcześnie konkretnych miejsc do określonych zespołów. Poczekajmy do końca sezonu, w play-off może się naprawdę sporo wydarzyć.

W ostatnim tygodniu z klubu znów doszła do nas zaskakująca informacja o wyborze nowej kapitan zespołu – Vesny Djurisić. Jak został dokonany ten wybór?

Zespół wybrał kapitana oraz radę drużyny w drodze demokratycznego głosowania.

Ta decyzja jest dość niespodziewana, bo nie dość, że z pełnionej przez wiele lat funkcji, w pewnym sensie, odwołana została Katarzyna Mroczkowska, to na dodatek nie wybrano innej zawodniczki, która jest w klubie od dłuższego czasu, tylko nowy nabytek…

Być może jest to zaskakujące, niemniej jednak jest to decyzja całego zespołu. Dziewczyny zaufały nowej zawodniczce, dostrzegły w niej potencjał do tej roli i tak wybrały. Tutaj jest sporo nowych siatkarek, które miały przecież tak samo ważny głos, jak ta grupa, która była tutaj wcześniej. Może więc te dziewczyny, które wzmocniły nas przed sezonem, mają inny pogląd i nie znają jeszcze tak dobrze Kasi Mroczkowskiej, żeby ocenić, czy nadaje się na kapitana.

Vesna to typ przywódcy?

Na pewno tak i do tego jest bardzo żywiołowa. Kasia jest bardziej spokojną osobą i może to zadecydowało o wyborze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved