Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzyń: Poważna przeszkoda na drodze dąbrowianek

Liga Mistrzyń: Poważna przeszkoda na drodze dąbrowianek

fot. Dariusz Chećko

Od mocnego uderzania zmagania w elicie zaczynają siatkarki Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza. Zdobywczynie Pucharu Polski już jutro podejmą mistrzynie Turcji. I, oczywiście, faworytem nie są, ale... to one są w lepszym rytmie meczowym.

Dąbrowianki mają za sobą już trzy kolejki ligowe, co ważne, zakończone trzema zwycięstwami i zgarnięciem pełnej puli. W sobotę szybko, łatwo i przyjemnie ograły mistrzynie Polski z Sopotu, rewanżując się za półfinałową porażkę z ubiegłego sezonu. – Na razie cieszymy się z tego, że to wygląda tak, jak wygląda, cieszymy się z wyników i z trzech punktów – mówiła po tym spotkaniu Elżbieta Skowrońska, przyjmująca zespołu z Dąbrowy Górniczej.

Teraz czeka jednak zadanie trudniejsze. Naprzeciwko podopiecznych Waldemara Kawki staną bowiem siatkarki takie jak Neslihan Darnel, Ljubow Sokołowa czy Maja Poljak, przy których boku rozwijają się młode talenty tureckiej siatkówki. Eczacibasi rozgrywki ligowe zainaugurowało dopiero w sobotę, pewnie, w trzech setach wygrywając z Bakirköy Bld. Yesilyurt. Wcześniej mistrzynie Turcji wzięły udział w dwóch międzynarodowych turniejach. Najpierw po koniec września zwyciężyły w zawodach w Pile, a potem, na początku października, u siebie w Stambule okazały się gościnne, ulegając Dinamo Moskwa 1:3 i zajmując ostatecznie drugie miejsce.

Wiadomo jednak, że europejskie puchary rządzą się swoimi prawami. Boleśnie przekonały się o tym właśnie siatkarki Eczacibasi. W zeszłym sezonie zdobyły mistrzostwo Turcji, ale wcześniej, w 1/8 finału Ligi Mistrzyń musiały uznać wyższość VakifBanku. Właśnie z drużyną Małgorzaty Glinki-Mogentale przegrały też w II rundzie play-off w sezonie 2010/2011. To zadra tym boleśniejsza, że dwie ostatnie edycje Ligi Mistrzyń wygrywali lokalni rywale ze Stambułu: VakifBank i Fenerbahce. Może czas, by Eczacibasi poszło tą samą drogą?



MKS nie jest jednak na straconej pozycji. Gra u siebie, latem dokonał tylko niewielkich korekt w składzie, a w zeszłym sezonie odpoczywał od europejskich rozgrywek. Widać, że teraz nastawia się raczej na rywalizację o mistrzostwo Polski, ale sukces na kontynencie bardzo by się przydał. Tym bardziej, że pewne tradycje już w tym obszarze ma. Dwa lata temu dąbrowianki otarły się o finał Pucharu CEV. U siebie bez straty seta wygrały półfinałowy pojedynek z Dynamem Krasnodar. W rewanżu najpierw uległy rywalkom w meczu 2:3, a potem pokonane schodziły też po złotym secie. Dość powiedzieć, że oba tie-breaki przegrały minimalnie, dwoma punktami. Trzy lata temu z kolei przyzwoicie zakończyły swoją przygodę w Lidze Mistrzyń. Do awansu do I rundy play-off wystarczyły 2 zwycięstwa nad ASPTT Mulhouse. Tam spotkały się z Asystelem Novara, dwukrotnie przegrały i odpadły z dalszych zmagań. Przyszedł czas, by teraz wykorzystać doświadczenia pojedynków z Asystelem, a także grupowych ze Scavolini i VakifBankiem. – Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, będziemy się cieszyć, jeżeli nie, to na pewno nie załamiemy rąk – mówi Elżbieta Skowrońska. Brak presji i pozycji faworyta może okazać się kluczem do korzystnego wyniku z Eczacibasi. Nie należy przy tym zapominać, że do najlepszej dwunastki po rundzie grupowej prawdopodobnie dołączy również jeden zespół z trzeciego miejsca, mający najkorzystniejszy bilans. Warto się więc starać i walczyć o każdy punkt. Początek meczu w hali „Centrum” jutro o godz. 20.30.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved