Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Warszawianie na fali, ZAKSA nowym liderem

PlusLiga: Warszawianie na fali, ZAKSA nowym liderem

fot. archiwum

Miało wiać nudą i przewidywalnością, a trzecia kolejka PlusLigi znów przyniosła sporo emocji. Gorąco było podczas hitu w Kędzierzynie-Koźlu, świetną postawę na początku sezonu potwierdziła Politechnika Warszawska, walki nie zabrakło też w Jastrzębiu i Częstochowie.

Najbardziej zadowoleni mogą być fani ZAKSY. Ich drużyna zgarnęła pełną pulę, ogrywając na własnym parkiecie mistrza Polski z Rzeszowa. Żadna z ekip nie pokazała co prawda gry, która mogłaby zwalić z nóg, ale nie można powiedzieć, by hit rozczarował. Rozczarowali za to liderzy Resovii, zwłaszcza Olieg Achrem (4 punkty, 33% skuteczności w ataku). Zmiany zaproponowane przez Andrzeja Kowala, choć udane, tylko oddaliły porażkę. Kędzierzynianie, prowadzeni przez Antonina Rouziera i Felipe Fontelesa (odpowiednio 21 i 16 punktów) oraz wspierani znakomitą grą w polu najlepszego zawodnika meczu Piotra Gacka, odnieśli trzecie ligowe zwycięstwo w sezonie i pozostają jedyną drużyną, która może się poszczycić podobnym bilansem. – Jestem zadowolony, wygraliśmy mecz z mistrzem Polski – komentował po meczu Daniel Castellani, trener zwycięzców.

Za plecami ZAKSY czai się Jastrzębski Węgiel. Podopieczni Lorenzo Bernardiego pokonali w sobotę Trefl Gdańsk, który nie wygrał jeszcze seta i zajmuje w tabeli ostatnie miejsce. Drużyna znad morza, tak jak przed tygodniem w starciu z kędzierzynianami, mogła pokusić się przynajmniej o urwanie jednej partii, ale w końcówce trzeciej odsłony Jastrzębie wrzuciło piąty bieg i nie pozwoliło się ograć. – Nie musimy chyba mówić, jak ważny dla nas był ten mecz, szczególnie po porażce z Warszawą – nie krył Michał Łasko. Na uwagę zasługuje znakomita postawa środkowych czwartej ekipy ubiegłego sezonu. Patryk Czarnowski zdaje się wybornie czuć w nowej-starej drużynie – jego 86% skuteczności w ataku i 6 bloków mogą robić wrażenie. Po niemrawym początku rozgrywek odnalazł się też Russell Holmes, za swoją świetną grę w każdym elemencie nagrodzony statuetką MVP spotkania.

Pierwsze punkty w sezonie zdobył w Częstochowie Effector Kielce. AZS, podobnie jak Trefl, cały czas nie zapisał na swoim koncie ani jednej wygranej partii. Powinno się to zmienić w sobotę, ale młodzi podopieczni Marka Kardoša nie potrafili w pojedynku z kielczanami dowieźć do końca seta wypracowanej wcześniej przewagi. Każdą z partii przegrali najmniejszą z możliwych różnicą punktową. AZS-owi nie pomogły ani eksperymenty ze składem (gra z trzema nominalnymi przyjmującymi, bez atakującego), ani bardzo dobra gra Srecko Lisinaca. Przyszłość nie maluje się dla częstochowian w różowych barwach – przed nimi mecze z „wielką czwórką”, a tu jeszcze uraz łydki zgłosił kapitan Dawid Murek, który w sobotę zszedł z boiska po drugim secie. W kieleckim obozie powiało tymczasem optymizmem. Na pewno bardzo cieszył się Adrian Staszewski, najbardziej wartościowy siatkarz spotkania.



Radości nie zabrakło też w Bydgoszczy, ale także tutaj świętować mogli goście. Szczęście tym większe, że pojedynek z miejscową Delectą zakończyła korzystna dla Politechniki Warszawskiej wideoweryfikacja. A już wydawało się, że Paweł Adamajtis, młody atakujący zespołu ze stolicy, mając na siatce piłkę meczową (i to przechodzącą) jeszcze długo po meczu będzie rozmyślał, jak mógł wyrzucić ją w aut. Challenge pokazał jednak, że błąd dotknięcia siatki popełnili wcześniej siatkarze z Bydgoszczy i to warszawianie, na przewagi (27:25), wygrali czwartą odsłonę, a tym samym i cały mecz. Podopieczni Piotra Makowskiego mają czego żałować, bo w końcówce prowadzili 21:17 i wszystko zwiastowało w tym starciu tie-break. Wcześniej wyraźnie przespali dwie pierwsze partie, a 1,5 seta dobrej gry nie wystarczyło, by wydrzeć punkty świetnie dysponowanym na początku rozgrywek i grającym bez kompleksów warszawianom. Tytuł MVP meczu powędrował w ręce Krzysztofa Wierzbowskiego, który docenił także wkład innych w to cenne zwycięstwo. – Walczyliśmy cały czas, bardzo dobrą zmianę dał Paweł Adamajtis, odciążył nas w ataku, wniósł trochę świeżości, skończył kilka ważnych piłek i wykonał niesamowitą pracę w polu zagrywki – komentował przyjmujący z Warszawy.

Ostatnie zaplanowane spotkanie trzeciej kolejki PlusLigi – starcie Skry Bełchatów z AZS-em Olsztyn – zostało przełożone ze względu na udział podopiecznych Jacka Nawrockiego w Klubowych Mistrzostwach Świata. Zaległy pojedynek ma się odbyć 15 listopada.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved