Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Matthew Anderson od podszewki

Matthew Anderson od podszewki

fot. archiwum

Reprezentant USA, Matthew Anderson, jest jednym z najbardziej obiecujących zawodników młodego pokolenia. Mimo 25 lat zdołał on zagrać już w amerykańskich rozgrywkach akademickich oraz ligach koreańskiej, włoskiej i rosyjskiej.

Urodzony w 1987 roku Matthew Anderson swój pierwszy poważny medal zdobył w barwach Penn State Nittany Lions. Z tą ekipą Anderson w 2008 roku wygrał mistrzostwo NCAA, a dobra dyspozycja w rozgrywkach akademickich spowodowała, że zaczął częściej pokazywać się w seniorskim składzie kadry USA. 21-letni wówczas przyjmujący zagrał w Pucharze Panamerykańskim i Pucharze Ameryki, a już rok później na stałe zagościł w zespole narodowym, z którym walczył w Lidze Światowej. W 2008 roku Anderson zdecydował się również na ciekawy ruch, a mianowicie podpisanie dwuletniego kontraktu z Hyundai Capital Skywalkers. Ten kierunek to dosyć egzotyczna opcja w kontekście rozwoju siatkarskiego, aczkolwiek przygoda w Korei Południowej zakończyła się dla niego zdobyciem wicemistrzostwa kraju. Po dwóch latach gry w Azji Anderson zdecydował się na przenosiny do Europy, a konkretniej do Włoch. Jego pierwszym klubem w Italii był team Tonno Callippo Vibo Valentia, w którego barwach Amerykanin występował w sezonie 2010/2011. Po roku gry w ekipie „Tuńczyków” przyjmujący przeniósł się do Casy Modena, w której również nie zagrzał długo miejsca i jako gwiazda zespołu, ligi i kadry podjął decyzję o przenosinach do triumfatora ostatniej edycji Ligi Mistrzów – Zenitu Kazań.

Dlaczego jako pierwszy profesjonalny klub w karierze wybrałeś koreański Hyundai Capital Skywalkers?

Matt Anderson: Byłem młody, miałem dopiero 21 lat i była to moja pierwsza okazja na podjęcie „pracy w zawodzie”. W zasadzie była to jedyna poważna oferta, w której widoczny był profesjonalizm. Podobnie jak większość amerykańskich siatkarzy, nie miałem większego pojęcia, jak wyglądają warunki gry i sytuacja na światowym rynku siatkarskim. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że to był dobry czas. Te dwa lata w Korei wiele mnie nauczyły. Dorosłem zarówno jako człowiek, jak i siatkarz, zdobyłem wiele nowych doświadczeń. Jestem zadowolony z każdej chwili spędzonej w Skywalkers.



Następnie przeniosłeś się do Europy, a konkretnie do Włoch. Pierwszy klub to Vibo Valentia, a drugi Modena. To dwa zupełnie różne zespoły?

Gra we Włoszech to dla mnie bardzo udany i miły epizod w karierze. Szczególnie podobał mi się pierwszy rok spędzony w Vibo Valentii, ponieważ żyłem w bardzo włoskim i zabytkowym mieście, które było zdecydowanie różne od miejskich kolosów, które znałem. Wszyscy moi klubowi koledzy byli w porządku, nie mogłem narzekać na organizację klubu i nawet autokar był wygodny (śmiech). Być może nie osiągnęliśmy tego, czego się po nas spodziewano, ale najważniejsze, że byliśmy zgraną grupą. W Modenie sytuacja była bardziej napięta. Z kilkoma zawodnikami ciężko było mi się dogadać i nie tworzyliśmy takiego monolitu jak w Valentii. Efekty było widać później i wstyd mi z tego powodu.

Modena to wielki klub z dużymi oczekiwaniami. Może to było powodem niedomówień?

Być może. Modena w pamięci i wyobraźni kibiców, działaczy i zawodników zawsze pozostanie wielkim klubem, jednym z najlepszych na świecie. Hala PalaPanini to miejsce, w którym tę historię czuć… To wspaniałe miejsce. Gra w barwach Modeny była dla mnie ogromnym powodem do radości i jestem wdzięczny, że dostałem taką szansę. W tym miejscu wystarczy oddychać, by czuć historię i czuć się dostojnie.

Kolejny krok to transfery do Zenitu Kazań. Wszystkie sygnały na niebie i ziemi wskazywały, że trafisz do Trento, by wypełnić lukę po odejściu Juantoreny, a nagle wszystko się zmieniło…

Po sezonie okazało się, że Modena ma bardzo wiele problemów. Ogólnie byliśmy zadowoleni z osiągniętego wyniku, z naszej gry i pozycji w tabeli. Osmany Juantorena chciał przenieść się do Kazania i ja miałem zająć jego miejsce w Trydencie. On jednak zrezygnował z przeprowadzki, więc Rosjanie skontaktowali się ze mną. Zdecydowali się załatwić sprawę ważności mojego kontraktu z Modeną i dzięki temu znalazłem się w Kazaniu.

Jakie są cele klubu na ten sezon i jak ma się to do twoich ambicji?

Zenit Kazań jest pierwszym klubem w mojej karierze, który ma same ambitne cele. W porównaniu do Modeny, gdzie również graliśmy najlepiej jak potrafiliśmy, mamy za zadanie wygrywać wszędzie i wszystko. W zeszłym sezonie udało się zwyciężyć w rosyjskiej lidze oraz Lidze Mistrzów. Te sukcesy doprowadziły do wzrostu oczekiwań względem naszego zespołu. Mamy w składzie wielu dobrych graczy, w tym kilku mistrzów olimpijskich z kadry Rosji. Niewątpliwie mamy szanse powtórzyć zeszłoroczne sukcesy, ale najpierw musimy nauczyć się dobrze grać w nowym zestawieniu.

Jakby na to nie patrzeć – z Zenitem osiągnąłeś już pierwszy sukces, a mianowicie wygrałeś Superpuchar Rosji.

Tak, to prawda. Był to pierwszy mecz po przerwie związanej z odpoczynkiem po rozgrywkach reprezentacyjnych i w sumie to mój debiut w barwach Zenitu. Przegrywaliśmy 0:2, ale udało się nam podnieść i wyrwać zwycięstwo. Był to dla nas niezwykle ważny mecz, bo pokazał, że pomimo wielu zmian personalnych w składzie oraz dobrej postawy przeciwnika, jesteśmy w stanie odwracać losy spotkań i je wygrywać.

Wielu zawodników z Kazania narzeka na zmęczenie, które towarzyszy im jeszcze od zakończenia turnieju olimpijskiego. Są jakieś urazy w drużynie?

Tak. Najbardziej szkoda naszego środkowego Aleksandra Wołkowa, który ma problemy z kolanem. Na razie diagnozy brzmią niezbyt optymistycznie i wydaje się, że Aleksander będzie musiał pauzować przez cały sezon. Wszyscy są trochę zmęczeni po sezonie olimpijskim. Sezony, w których odbywają się turnieje tej rangi, są szczególnie trudne dla zespołów takich jak Zenit, ponieważ w składzie mamy wielu zawodników decydujących o obliczu swoich reprezentacji. Ja miałem akurat szczęście, bo dostałem szansę odpoczynku przez kilka tygodni i doszedłem do siebie pod względem mentalnym i fizycznym.

Jakie są różnice pomiędzy ligą włoską a rosyjską?

Myślę, że liga rosyjska jest aktualnie czołową ligą na świecie. Praktycznie każdy zespół ma szansę wygrać z każdym i niemal wszystkie ekipy mają w swoich składach po dwóch – trzech klasowych siatkarzy. We Włoszech siatkówka jest bardzo taktyczna i to wyróżnia te rozgrywki od innych.

Cofnijmy się nieco w czasie i wróćmy do igrzysk olimpijskich. Nie udało się wam wejść do strefy medalowej i odpadliście po spotkaniu z Włochami…

– To było dla nas trudne doświadczenie. Graliśmy przeciwko zespołowi Włoch i myśleliśmy, że praca wykonana przez naszych scoutów, odprawy taktyczne i nasze nastawienie wystarczą, by wygrać. Zamiast tego spotkaliśmy się z naszą słabą grą, którą dobrze dysponowani Włosi po prostu wykorzystali. Minusem było też to, że w kontekście igrzysk byliśmy typowani jako faworyci, zespół, który trzeba ograć, a przede wszystkim byliśmy aktualnymi mistrzami olimpijskimi. Najwyraźniej ta presja nie podziałała na nas tak jak powinna, a Włosi, którzy mieli tylko „grać w siatkówkę”, wykorzystali brak ciśnienia na wynik i dotarli do najlepszej czwórki.

W USA panuje taki zwyczaj, tradycja, że dla zespołu narodowego najważniejsze jest dobre przygotowanie do igrzysk olimpijskich, czyli turnieju występującego raz na cztery lata. Co teraz dzieje się w amerykańskiej siatkówce i jak będzie ona wyglądała w okresie do turnieju w Rio de Janeiro?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Wielu naszych zawodników przez pewien okres czasu po prostu będzie dochodziła do siebie po tej niespodziewanej dla nas porażce, skupi się na własnych sprawach i grze w klubach. Nie mamy na razie nowego trenera kadry, musimy rozwiązać kilka problemów trapiących naszą siatkówkę. Według mnie powinniśmy zacząć od odmłodzenia zespołu i wprowadzenia do kadry kilku młodych siatkarzy. Moim celem jest zagrać w każdym spotkaniu narodowej reprezentacji w ciągu najbliższych czterech lat i nieustannie poprawiać swoje umiejętności.

 

źródło: inf. własna, volleyball.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved