Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > P. Czarnowski: W głowach długo będziemy mieć mecz z Warszawą

P. Czarnowski: W głowach długo będziemy mieć mecz z Warszawą

fot. Cezary Makarewicz

Po zeszłotygodniowej porażce wyraźnie zmobilizowani jastrzębianie pewnie pokonali rywali 3:0. - Do każdego spotkania należy podejść skoncentrowanym na 100, a nawet 120% - o mobilizacji i wnioskach wyciągniętych z ostatniej przegranej mówił Patryk Czarnowski.

W meczu z Treflem Gdańsk po dwóch pewnie wygranych setach, początek partii trzeciej był w waszym wykonaniu dość nerwowy… rywale na pewnym etapie przejęli kontrolę nad przebiegiem rywalizacji.

Patryk Czarnowski:Dwa pierwsze sety zagraliśmy na pewno na pełnej koncentracji. Przede wszystkim mieliśmy dobrą zagrywkę, po której mogliśmy dobrze ustawić sobie pracę w systemie blok-obrona, co było kluczem do wygranej w tych dwóch pierwszych partiach. W trzecim secie przeciwnik zmienił trochę taktykę i swoją zagrywkę. Serwowali dość fajnego flota, z którym my mieliśmy problemy. Musieliśmy wyprowadzać tzw. ‘high balle’, a przeciwnicy te zagrania skutecznie bronili lub zatrzymywali blokiem. Później wypracowali przewagę, nabrali też więcej pewności siebie. Duże słowa uznania należą się dla Russella Holmesa, który wszedł na zagrywkę i zagrał kilka asów. Same zagrywki punktowe, ale też i trudny do odbioru dla rywali serwis pozwoliły nam odrobić stratę. Na pewno w tym trzecim secie te ustawienia z zagrywkami Russella były kluczowymi fragmentami.

Możemy w tym przypadku mówić o tzw. syndromie trzeciego seta?



– Na pewno w pewnym sensie też. W hali jest nie tyle zimno, ale są odczuwalne przeciągi. Sam po sobie czułem, że w tym trzecim secie nie byłem już rozgrzany. Zwracałem też uwagę chłopakom, że na przerwach spowodowanych ‘challengami’ musimy się jak najwięcej ruszać, bo za chwilę będzie zimno i ostatecznie stracimy tę koncentrację. Po części tak się stało, punkty nam uciekały, nawet w tych łatwych akcjach. Ostatecznie, na szczęście dla nas, wszystko skończyło się dobrze.

Po niedzielnej porażce, rozpatrywanej w kategoriach niespodzianki, mobilizacja przed meczem była dodatkowa? Chcieliście udowodnić, że tamten mecz był „wypadkiem przy pracy”?

– Na pewno tym, co wywołało taką wygraną, jest to, że w głowach mamy i jeszcze długo będziemy mieć ten mecz z Warszawą. To był naprawdę bardzo zimny prysznic i duża lekcja dla nas, pokazująca, że do każdego spotkanie należy podejść skoncentrowanym na 100, a nawet 120%. Polska liga jest na tyle silna, że gdziekolwiek nie pojedziemy, jeżeli nie zagramy na pełnej koncentracji, to mecz może się skończyć tak jak ten w Warszawie.

Przed wami jednak już kolejny mecz. W środę startują europejskie puchary, zagracie z Rennes Volley, czasu na regenerację nie będzie więc zbyt dużo.

– Dlatego cieszy, że zagraliśmy takie spotkanie, jakie zagraliśmy. Skończyliśmy rywalizację w trzech setach, nasza gra wyglądała dosyć dobrze. Oprócz przestojów w tym trzecim secie całościowo wszystko wyglądało zadowalająco. Także przed kolejnym meczem jestem dobrej myśli.

Co może być najsilniejszym punktem w grze Francuzów?

– Analizujemy mecz po meczu. Tym bardziej wyciągając wnioski z porażki w Warszawie, bardzo skoncentrowaliśmy się na Treflu Gdańsk i dopiero w niedzielę będziemy myśleć o Rennes Volley.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved