Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Pierwsze zwycięstwo Kęczanina

I liga M: Pierwsze zwycięstwo Kęczanina

fot. archiwum

Pierwsze historyczne punkty w I lidze zdobyli siatkarze Kęczanina Kęty. W trzecim spotkaniu pokonali piątą drużynę ubiegłego sezonu w I lidze, Energę Pekpol Ostrołęka. Spotkanie było bardzo zacięte, a pierwsze dwa sety kończyła gra na przewagi.

Na początku pierwszego seta na kilkupunktowe prowadzenie po skutecznych atakach Mysery i Bieguna wyszedł Kęczanin (4:2). Dobra gra gości środkiem szybko doprowadziła jednak do wyrównania, a po błędzie kęczan na przyjęciu drużyna z Ostrołęki odskoczyła gospodarzom na jedno oczko. Od tego momentu Pekpol zaczął budować rosnącą z minuty na minutę przewagę. Podopieczni Marka Błasiaka i Macieja Gruszki zdołali ponownie zmobilizować się dopiero przy stanie 9:13. Wtedy Mysera przypuścił ładny atak ze środka, a Wawrzyńczyk, który pojawił się w polu zagrywki, popisał się dwoma asami serwisowymi z rzędu (12:13). Goście nie dali jednak rywalom wyjść na prowadzenie i po atakach Stańczuka i Szczygielskiego odbudowali bezpieczny dystans (15:12). Kęczanie nie mieli jednak zamiaru tak łatwo oddać pierwszej odsłony meczu. Mysera zdobył punkt z krótkiej, a Walczykowski przeprowadził skuteczną akcję z prawego skrzydła. Po krótkiej serii błędów po każdej ze stron Fijałek popisał się kiwką, a Kubica punktową zagrywką, wyrównując wynik na 18:18. Wtedy o czas poprosił szkoleniowiec Pekpolu i wydawało się, że to gościom przypadnie w udziale wygrana w pierwszym secie, bo po powrocie na parkiet Krzywiecki zaatakował skutecznie z lewego skrzydła, a Błasiak oddał punkt rywalom, przekraczając nieopatrznie linię trzeciego metra (18:20). Wtedy dwie ładne akcje przeprowadził Wawrzyńczyk, a blok w wykonaniu Błasiaka i Mysery doprowadził do wyrównania (21:21). Końcówka partii od tego momentu toczyła się punkt za punkt. Po autowym zagraniu Pekpolu co prawda to gospodarze mieli pierwszą piłkę setową, ale jej nie wykorzystali. Kolejną okazję na wygraną tej odsłony kęczanom dał Walczykowski, obijając blok gości. Ci kolejną piłkę posłali w aut, przegrywając odsłonę 27:29.

Drugi set podwójnym blokiem otworzyli Mysera i Walczykowski. Do stanu 5:0 gra przebiegała pod dyktando gospodarzy. Niestety, dzięki prostym błędom kęczan w ataku, przyjezdni zaczęli odrabiać straty, nawiązując z Kęczaninem kontakt punktowy (8:7). Dalej do stanu 11:11 gra toczyła się na przewagi, wtedy gościom udało się zatrzymać na siatce kapitana gospodarzy, wychodząc na jednopunktowe prowadzenie. Autowe ataki Krzywieckiego i Stańczuka pozwoliły zawodnikom UMKS-u nie tylko odrobić stratę, ale odskoczyć rywalom na trzy oczka. Kęczanie utrzymywali przewagę do stanu 20:20 i do stanu 25:25 zgromadzeni na hali OSiR-u kibice mogli obserwować wyrównaną wymianę ciosów. Wówczas błąd podwójnego odbicia popełnili goście, a ostatni punkt pojedynczym blokiem na koncie Kęczanina zapisał Błasiak.

Trzecia partia rozpoczęła się od minimalnej przewagi gospodarzy po udanej akcji Wawrzyniaka i dwóch zepsutych atakach Króla. Pekpol szybko zdołał jednak odrobić straty i do stanu 10:10 gra toczyła się punkt za punkt. Wtedy punkt z krótkiej zdobył Szczygielski, a asem serwisowym popisał się atakujący gości. Kęczanom co prawda, po dwóch atakach Kubicy, udało się nawiązać kontakt punktowy z przeciwnikiem (14:15), jednak kolejne błędy gospodarzy pozwoliły przyjezdnym na zbudowanie bezpiecznej przewagi (19:15, 23:15, 24:17) i rozstrzygnięcie seta na swoją korzyść po ataku Króla (19:25).



Ostatnią odsłonę tego spotkania skutecznym atakiem ze środka rozpoczął Stańczuk. Dwa następne punkty padły łupem gospodarzy po błędzie zagrywki Krzywieckiego i zablokowaniu Króla przez Myserę i Błasiaka. Dalej do stanu 9:9 żadna z drużyn nie potrafiła wyjść na znaczące prowadzenie. Wtedy akcję z lewego skrzydła na korzyść gospodarzy zakończył Błasiak, Naliwajko zagrał w aut, a przyjmujący Kęczanina zdobył kolejny punkt skutecznym atakiem w ósmy metr boiska. O czas dla swojej drużyny poprosił zdenerwowany trener Dudziec, ale na niewiele się to zdało, bo po powrocie na parkiet w secie czwartym zaczęła się rysować coraz większa przewaga gospodarzy. Doskonałą dyspozycją w tym fragmencie gry wykazał się Błasiak, który dwukrotnie obił blok Pekpolu, doprowadzając do stanu 14:10. Gospodarze do końca odsłony jeszcze tylko raz pozwolili rywalom zbliżyć się do siebie na jeden punkt, po nieskutecznym ataku Błasiaka i punktowym zagraniu Szczygielskiego (15:13, 17:14, 19:15, 20:19). Wtedy o przerwę poprosił szkoleniowiec siatkarzy znad Soły. Po powrocie na parkiet reprezentantom Ostrołęki udało się zdobyć w tym secie jeszcze tylko jeden punkt po ataku Szczygielskiego z krótkiej, pozostałe piłki padły łupem gospodarzy. Dwie skuteczne akcje przeprowadził Błasiak, a jedną Wawrzyńczyk. Set i cały mecz po 1 godzinie i 56 minutach atakiem w aut zakończył Król (25:20).

UMKS Kęczanin Kęty – Energa Pekpol Ostrołęka 3:1
(29:27, 27:25, 19:25, 25:20)

Składy zespołów:
Kęczanin: Fijałek, Mysera, Wawrzyńczyk, Błasiak, Biegun, Kubica, Mierzejewski (libero) oraz Walczykowski, Kapuśniak, Wawrzyniak, Pietraszko i Gaweł
Pekpol: Pietkiewicz, Krzywiecki, Stańczuk, Król, Naliwajko, Szczygielski, Mihułka (libero) oraz Stanisławajtys, Nowosielski, Adamowicz i Siwczyk

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki i tabela I ligi mężczyzn

Pomeczowe wypowiedzi:

Marek Błasiak (prezes UMKS Kęczanina Kęty i pierwszy trener drużyny seniorów): – Dzisiejszy mecz był dla nas niemniej ważny niż inauguracyjny, ponieważ tamten był pierwszym meczem w pierwszej lidze, a ten przyniósł nam pierwsze punkty. Pozytywne jest to, że wytrzymaliśmy presję spotkania i końcówki w dwóch setach, które zdecydowały o wyniku. Gra z naszej strony może nie stała na najwyższym poziomie, ale cieszy nas wola walki i chęć zwycięstwa, jaką zaprezentowali zawodnicy, co w drugiej połowie czwartego seta było najbardziej widoczne. Mecz z Pekpolem potwierdza, że poziom zespołów w pierwszej lidze jest bardzo wysoki. O wynikach będą tu decydowały detale siatkarskie. My ze swojej strony widzimy, że aby podjąć walkę o kolejne punkty, sporo elementów musimy podciągnąć przynajmniej o jeden poziom wyżej.

Stanisław Wawrzyńczyk (przyjmujący UMKS Kęczanina Kęty): – Dzisiejszy mecz może nie wyglądał pięknie, a styl naszej gry nie był do końca zadowalający, cieszymy się jednak z wyniku i zdobytych trzech punktów.

Andrzej Dudziec (trener Energi Pekpolu Ostrołęka): – Przegraliśmy to spotkanie na własne życzenie. Mieliśmy dobre przyjęcie, niestety nasza skuteczność w ataku była bardzo słaba, zarówno jeżeli chodzi o pierwsze piłki, jak i kontry. Pierwszy set mieliśmy pod kontrolą, nagle uciekają nam punkty. Szkoda tego meczu. Uważam, że gdybyśmy zagrali w ataku tak jak z Czarnymi Radom, to nie byłoby czego zbierać. Do tego nie potrafiliśmy zatrzymać blokiem gospodarzy, choć uważam, że to nasza słaba gra w ataku spowodowała, że przegraliśmy. Niestety, wyszło jak wyszło i teraz jedziemy na mecz Pucharu Polski.

źródło: sportowe-kety.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved