Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Matteo Martino: Ta decyzja nie była łatwa

Matteo Martino: Ta decyzja nie była łatwa

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Matteo Martino jest kolejnym Włochem, który zdecydował się opuścić Półwysep Apeniński i grać w PlusLidze. - Długo przymierzałem się do wyjazdu. Decyzja łatwa nie była, ale siatkówka to mój sposób na życie - mówi przyjmujący Jastrzębskiego Węgla.

Transfer Matteo Martino do zespołu Jastrzębskiego Węgla wywołał spore zainteresowanie w siatkarskim światku, po części ze względu na opinię krążącą o charakterze tego zawodnika, po części także dlatego, że do tej pory Włoch, i to zawodnik, który do niedawna występował w reprezentacji, raczej nie był częstym widokiem w polskiej lidze. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego woleli raczej grać u siebie. Czemu więc Martino zdecydował się przybyć nad Wisłę? – Za granicą jest dziś ciekawiej. Do niedawna liga włoska była uważana za najlepszą na świecie, ale obecnie już tak nie jest – stwierdza sam zainteresowany. – Długo przymierzałem się do wyjazdu. Decyzja łatwa nie była, bo we Włoszech mam przyjaciół i rodzinę, ale siatkówka to mój sposób na życie. Z drugiej strony – podczas pobytu w Polsce skupiam się na grze i nic innego nie zaprząta mi głowy. Jasne, że czasem doskwiera tęsknota za domem, ale trzeba się z tym pogodzić. W dzisiejszych czasach mamy telefony, skype’a, a ponadto znajomi i najbliżsi mogą mnie w każdej chwili odwiedzić.

Włoski przyjmujący nie jest jedynym przybyszem ze słonecznej Italii, który zdecydował się bronić barw Jastrzębskiego Węgla. Jego klubowym kolegą jest Michał Łasko, a trenerem Lorenzo Bernardi. Czy ich obecność miała jakiś wpływ na podjęcie decyzji przez Matteo Martino? – Obaj są Włochami – choć Michał w połowie jest Polakiem – co z pewnością wiele ułatwia. Z Michałem znamy się dość dobrze. Możliwość gry z nim w jednej, do tego dobrej drużynie miała znaczenie. Podobnie jak praca z włoskim szkoleniowcem. Istotne są kwestie językowe. Łatwiej się porozumieć z trenerem, który mówi w ojczystym języku – mówi zawodnik.

Włoski przyjmujący jest znany ze swojego niełatwego charakteru. On sam natomiast twierdzi, że jest zupełnie inaczej. – To jakaś bzdura! Jak byłem chłopcem, należałem do nieśmiałych. Wolałem stać w kącie i się nie wychylać. Z czasem to się zmieniło, stałem się bardziej butny. Dziś już wiem, czego chcę i staram się to realizować. Na boisku czasem stracę opanowanie, mogą ponieść mnie emocje, ale poza nim jestem raczej spokojnym facetem – mówi Martino, który przyznaje jednak, że jest uparty. – Nie wiem, kiedy to zaleta, a kiedy wada, ale na pewno staram się postawić na swoim. Mam nadzieję, że mam wtedy rację, bo nie ma nic gorszego od uporu, nie mając racji.



*Rozmawiała Małgorzata Gotowiec, współpraca Katarzyna Gotowiec
* więcej w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved