Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Kowal: Nie wytrzymaliśmy ciśnienia w końcówkach

Andrzej Kowal: Nie wytrzymaliśmy ciśnienia w końcówkach

fot. Cezary Makarewicz

Porażka i wciąż pięć punktów na koncie - tak w skrócie można podsumować spotkanie rzeszowian z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.  - Wygrana w pierwszym secie nie daje gwarancji zwycięstwa w całym meczu - mówił po spotkaniu zawiedziony trener Resovii, Andrzej Kowal.

Drużyna mistrzów Polski wyjazdu do Kędzierzyna-Koźla na pewno nie zaliczy jako udany. Podopieczni Andrzeja Kowala ulegli ZAKSIE 1:3 i na Podpromie wrócą bez kolejnych punktów. Pierwszy set, wygrany przez Asseco Resovię 25:21, pokazał siłę rzeszowian i wydawało się, że kolejne dwie odsłony potoczą się podobnie. Nic bardziej mylnego – gracze Castellaniego przebudzili się i nie dali sobie wyrwać nawet punktu. Co zadecydowało o takim przebiegu spotkania? – ZAKSA i Resovia to dwa wyrównane zespoły. Wygrana w pierwszym secie nie daje jeszcze gwarancji zwycięstwa w całym meczu – przyznał bezpośrednio po pojedynku trener Asseco Resovii Rzeszów, Andrzej Kowal.Każdy nowy set zaczyna się od stanu 0:0. ZAKSA grała dzisiaj lepiej w ataku we wszystkich końcówkach setów, a do tego doszły nasze niedokładności w przyjęciu ich zagrywki. Nie wytrzymaliśmy chyba ciśnienia w końcówkach setów – dodał.

PGE Skra Bełchatów co prawda nie spełniła swoich ambicji i nie wróci do Polski ze złotem Klubowych Mistrzostw Świata, jednakże już po raz trzeci przywiezie z tej imprezy medal. Po dwóch srebrnych krążkach nadeszła pora na medal z brązowego kruszcu przyznawanego za zajęcie trzeciej lokaty. Tuż przed wylotem do Kataru Skra Bełchatów rozegrała awansem spotkanie, które tak samo jak pojedynek ZAKSY z Resovią, nazywane było hitem kolejki. Chodzi o pojedynek mistrza z wicemistrzem Polski, które w stosunku 3:2 wygrali gracze z Podkarpacia. Czy to zwycięstwo scementowało drużynę i dodało pozytywnej energii? – Oczywiście! Wygrana z każdym zespołem daje ogromną satysfakcję. Nie ma znaczenia, czy wygrywa się z Bełchatowem, Bydgoszczą czy Kędzierzynem. Tak jak mówię, to jest dopiero początek sezonu i punkty są bardzo ważne, ale poziom sportowy Skry, Resovii czy ZAKSY nie jest jeszcze taki jak powinien być. Za miesiąc albo dwa wszystko powinno być już w najlepszym porządku – zakończył Andrzej Kowal.

W latach poprzednich, gdy na parkietach PlusLigi prym wiodła PGE Skra Bełchatów, często pojawiały się głosy, iż na spotkania z mistrzem Polski z Bełchatowa wszystkie ekipy mobilizują się podwójnie. Czy w tym sezonie nowy mistrz kraju także odczuwa w każdej hali klimat „trzeba zbić mistrza”? – Nie, absolutnie nie. My walczymy o to, by mistrzostwo Polski zdobyć, a nie je obronić – uciął krótko Kowal.



Mecz w Kędzierzynie-Koźlu już za nami i oba zespoły już powoli myślami będą kierować się w stronę swoich kolejnych rywali. Zarówno ZAKSA, jak i Asseco Resovia swój wzrok skierują ku Francji, bo to właśnie z tego kraju pochodzić będą kolejni przeciwnicy. Zawodnicy Daniela Castellaniego zmierzą się we własnej hali z Tours VB, natomiast mistrzowie Polski udadzą się nad Sekwanę, by zmierzyć się z Arago de Sete. – Na razie nie rozgryzaliśmy naszego rywala w Champions League i koncentrowaliśmy się tylko i wyłącznie na Kędzierzynie. Dopiero od jutra będziemy myśleć, jak należy zagrać przeciwko Arago de Sete – skomentował trener Resovii.

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved