Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Trzy punkty zostają w Kędzierzynie-Koźlu

PlusLiga: Trzy punkty zostają w Kędzierzynie-Koźlu

fot. archiwum

Mistrzowie Polski rozpoczęli mecz z ZAKSĄ z wysokiego C. Z czasem jednak i miejscowi znaleźli własny rytm gry, skutecznie przeciwstawiając się rywalom. Tym samym spełniły się nadzieje Marcina Możdżonka i po zaciętej walce triumfowała jego drużyna.

Mecz od punktowego ataku rozpoczął Zbigniew Bartman, a kolejne „oczko” mistrzowie Polski dopisali na swoje konto po punktowej zagrywce Paula Lotmana (2:0). Kędzierzynianie szybko odrobili straty, a na prowadzenie wyprowadził ich Jurij Gladyr, który popisał się spektakularnym blokiem na Wojciechu Grzybie (3:2). Bardzo ładną akcję kibice mieli okazję obejrzeć przy stanie 6:5 dla ZAKSY – obie ekipy wyprowadziły mnóstwo ataków, które w efektowny sposób były bronione przez Ignaczaka i Gacka. Ostatecznie lepsi okazali się rzeszowianie, którzy po mocnym ataku Zbigniewa Bartmana wyrównali stan seta (6:6). Wynik meczu cały czas oscylował wokół remisu (8:8, 11:11), ale punkty zdobywane przez podopiecznych Daniela Castellaniego były bardziej efektowne. Na drugiej przerwie technicznej Resovia prowadziła 16:15, a jednopunktową przewagę swojej drużynie zapewnił Olieg Achrem (16:15). Pierwszy challenge wzięty przez zawodników Andrzeja Kowala okazał się trafnym wyborem – 18. „oczko” Resovia zdobyła po błędzie dotknięcia siatki rywali (18:17). Na trzypunktowe prowadzenie mistrzowie Polski wyszli w końcówce seta, gdy skutecznym blokiem na Rouzierze popisał się Grzegorz Kosok (21:18). Po ataku Bartmana rzeszowianie mieli pierwszą piłkę setową (24:20). Partię udało się zakończyć za drugim podejściem i Resovia objęła prowadzenie w tym spotkaniu (25:21).

Set numer dwa rozpoczął się podobnie do poprzedniej odsłony – żadna z ekip nie wyszła na prowadzenie wyższe niż dwa punkty. Do remisu 4:4 doprowadził Piotr Nowakowski, który pognębił rywali swoim floatem. Błędy w zagrywce Ruciaka, Gladyra czy Zagumnego doprowadzały trenera ZAKSY do „białej gorączki”, gdyż „darmowe” punkty kędzierzynian pozwoliły Resovii na utrzymanie kontaktu z rywalem (6:6, 7:8). Mecz stracił na widowiskowości, ponieważ mistrzowie Polski również zaczęli popełniać błędy i akcje przez pewien czas w ogóle się nie zawiązywały. Prowadzenie 13:10 kędzierzynianom zapewnił Gladyr, który pojedynczym blokiem zatrzymał na środku Piotra Nowakowskiego. Bartman, popełniając kolejny błąd serwisowy, pozwolił ZAKSIE na zejście na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem 16:12. W decydującej fazie seta trener Kowal, widząc rosnącą przewagę ZAKSY, zdecydował się na pakiet zmian – na boisku pojawił się Nikola Kovacević, Jochen Schoeps oraz Maciej Dorowolski (15:19). Zmiany nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, a mocne zagrywki Michała Ruciaka i atomowe ataki Felipe Fontelesa dały kędzierzynianom okazję na zakończenie seta (24:19). Nadzieje na korzystny rezultat dał Resovii Kovacević (20:24), ale już chwilę później atakiem po bloku popisał się Rouzier (25:20).

Tak jak i sety poprzednie, tak i trzecia odsłona zaczęła się od wyrównanej walki. Na wyróżnienie zasługuje postawa Marcina Możdżonka, który udanie wyblokowywał ataki Bartmana, a także sam skończył piłkę od Pawła Zagumnego (4:2). Kolejny punkt na konto Możdżonka powędrował tuż przed time-outem – popularny „Możdżi” trafił zagrywką przebiegającego Bartmana i zdobył ósme „oczko” dla swojej drużyny (8:5). Asseco Resovia częściowo straty odrobiła kilka minut później – najpierw po bloku zaatakował Lotman, a następnie w antenkę trafił Antonin Rouzier (8:9). Wejście na boisko Nikoli Kovacevicia wyraźnie pobudziło przyjezdnych, którzy na drugą przerwę techniczną zeszli z trzema punktami przewagi (16:13). W akcji dającej ZAKSIE remis, boiskowy spryt pokazał Paweł Zagumny, markując wystawę, by w końcu przepuścić piłkę, która wpadła Bartmanowi „za kołnierz” (17:17). Wynik spotkania zmieniał się jak w kalejdoskopie – najpierw ZAKSA prowadziła 21:20, by później błąd serwisu popełnił Gladyr, a as serwisowy posłany przez Bartmana dał jedno „oczko” przewagi Resovii (22:21). Zwycięski atak w tym secie skończył Felipe Fonteles, który dostał doskonałą piłkę na pipe’a (25:23).



Czwartą partię z wysokiego C rozpoczął Antonin Rouzier, który posłał w kierunku rywali dwie potężne zagrywki, po których punkty zdobywała jego ekipa, a następnie sam zdobył cenne „oczko” tym elementem (3:0). ZAKSA w tej partii wyszła na boisko skoncentrowana i utrzymała trzypunktową przewagę do pierwszej przerwy technicznej (8:5). Trener Kowal, podobnie jak w drugim secie, wpuścił na boisko Jochena Schoepsa oraz Macieja Dobrowolskiego, a od pierwszej piłki pojawił się Kovacević, który zastąpił słabo spisującego się Achrema. Z bardzo dobrej strony pokazał się Dobrowolski, który dwukrotnie zatrzymał ataki kędzierzynian blokiem (11:14). Resoviacy, przegrywając w czwartej partii, znaleźli się w bardzo trudnym położeniu, jednak na ratunek przyszedł im Schoeps. Niemiecki atakujący skończył kilka ważnych piłek i to rzeszowianie prowadzili na drugim time-oucie 16:15. Remis, po błędzie zagrania piłki po stronie rywala przez Pawła Zagumnego, zwiastował wiele emocji także w tej odsłonie (19:19). W końcówce więcej błędów popełnili gracze z Rzeszowa, co otworzyło ZAKSIE drogę do meczbola (24:21). Ostatnią piłką tego meczu był autowy serwis Nikoli Kovacevicia (22:25).

MVP spotkania: Piotr Gacek

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(21:25, 25:20, 25:23, 25:22)

Składy zespołów:
ZAKSA: Rouzier (21), Zagumny (2), Gladyr (9), Fonteles (16), Ruciak (7), Możdżonek (7), Gacek (libero) oraz Kapelus, Pilarz i Wiśniewski
Resovia: Lotman (10), Grzyb, Tichacek (4), Kosok (2), Achrem (4), Bartman (12), Ignaczak (libero) oraz Dobrowolski (2), Nowakowski (5), Buszek (1), Schoeps (8) i Kovacević (6)

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved