Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > KMŚ: Skra na podium, wydarła Rosjanom brązowe medale!

KMŚ: Skra na podium, wydarła Rosjanom brązowe medale!

fot. archiwum

Wicemistrzowie Polski, siatkarze PGE Skry Bełchatów, rozegrali z ekipą Zenitu Kazań kolejny thriller. W trzecim pojedynku w ostatnim czasie obu zespołów o zwycięstwie decydował tie-break. Drugi raz lepsi w nim okazali się bełchatowianie.

Po kilku wyrównanych wymianach na początku spotkania świetna zagrywka Michajłowa wyprowadziła Rosjan na prowadzenie 4:2. Bełchatowianie nie pozwalali rywalom odjechać bardziej z wynikiem, jednak w momentach gdy mieli szansę na wyrównanie, ich błędy za każdym razem wykorzystywali siatkarze z Rosji (8:6). Po przerwie technicznej dwa skuteczne zbicia – Cali z lewego skrzydła i Atanasijevica z prawego – wyrównały jednak stan seta po 8, natomiast po autowym ataku Siwożeleza oraz potężnej zagrywce Cali, która zmusiła rywali do błędu, bełchatowianie objęli prowadzenie 11:9. Szybko dwoma blokami podwyższył je Wlazły (14:10) i to PGE Skra była na fali. Po przerwie technicznej jej nadwyżka wynosiła już sześć oczek (17:11). Skuteczni w ataku i w polu bełchatowianie punktowali rywali raz po raz, pewnie zmierzając do wygranej w pierwszej odsłonie. Punkty do dorobku zespołu dołożył również Kooistra, który wspólnie z Calą pojawił się w wyjściowym składzie. Po punktującej zagrywce Holendra swoich zawodników wezwał do siebie trener Alekno, jego zespół przegrywał bowiem już 13:20. Wicemistrzowie Polski utrzymali taką różnicę do końca tego seta, w każdym elemencie górując nad rosyjskim zespołem.

Bełchatowianie utrzymali swoją wysoką skuteczność również w pierwszych akcjach drugiego seta. Dużą pewnością siebie w ataku, jak i w zagrywce odznaczał się Aleksandar Atanasijević. To po jego potężnej zagrywce, blokiem mógł popracować Woicki, który wyprowadził PGE Skrę na prowadzenie 4:3. Jednak to po błędzie w ataku Serba Rosjanie odskoczyli na 7:5, a chwilę później schodzili na przerwę techniczną po asie serwisowym Siwożeleza (8:5). Podopieczni Jacka Nawrockiego stracili w jednej chwili cały impet swojej gry i to oni teraz musieli gonić rywali, którzy dołożyli czwarte oczko do nadwyżki. Gracze Skry starali się jak mogli, by odrobić straty, jednak przeciwnicy złapali swój wysoki rytm i skutecznie im to utrudniali, w ważnych momentach zatrzymując ataki Wlazłego (16:12) i Atanasijevica (19:14). Nie pomogła również zmiana na pozycji rozgrywającego w szeregach Skry, wszystko bowiem rozpoczynało się od problemów w przyjęciu bełchatowian, spowodowanych świetnymi zagrywkami Zenitu Kazań (20:14). Pewne stało się już, że ta partia padnie łupem rywali z Rosji, którzy wygrali ją do 18.

Wicemistrzowie Polski do kolejnej odsłony podeszli już dużo bardziej zmotywowani i z nową energią w grze. To pozwoliło im na wyrównaną walkę, a dzięki dobrej postawie Kooistry – na objęcie dwupunktowego prowadzenia 7:5, które niestety od razu zniwelowali rywale, a wszystko przez błąd Wlazłego. Natomiast po przerwie technicznej kontra Andersona odebrała Skrze nadwyżkę, wyprowadzając Zenit na prowadzenie 9:8. Od tego momentu gra rosyjskiego zespołu wyglądała coraz lepiej, w dodatku potężnej zagrywki Andersona nie przyjęli Cala i Zatorski, co od razu odbiło się na wyniku – 13:10 dla Zenitu. Przeciwnicy Skry zupełnie przejęli inicjatywę na boisku, wykorzystując nieskuteczność bełchatowian. Po kontrze Siwożeleza obie drużyny zeszły na drugi czas techniczny przy prowadzeniu drużyny z Kazania 16:11. Kolejne problemy z przyjęciem w ekipie wicemistrzów Polski od razu miały swoje odbicie na wyniku – 17:11, 19:12 dla Rosjan. W dodatku całą skuteczność w ataku stracił Atanasijević (12:20). Kolegów do walki próbował jeszcze zagrzać Kooistra, jednak przy takich stratach jego jedna dobra zagrywka wiele nie wnosiła, tym bardziej że od razu w polu zagrywki odpowiedzieli też rywale (14:22), którzy w tej partii rozbili bełchatowian do 15.



Czwartą odsłonę PGE Skra rozpoczęła od bloku na Andersonie, co zapowiadało walkę bełchatowian do samego końca. Dobre, choć przeplatane gorszymi uderzenia Atanasijevica oraz kontra Wlazłego zmusiły trenera Alekno do poproszenia o chwilę oddechu dla Zenitu, Skra prowadziła bowiem 7:4. Po zagrywce Woickiego chwila zamieszania i dwukrotne sprawdzanie przez drugiego sędziego systemem challenge dała bełchatowianom kolejne oczko i prowadzenie 10:6, a podopieczni Jacka Nawrockiego poczynali sobie na boisku coraz pewniej, a co ważne – skuteczniej. Rosjanie jednak nie poddawali się i szybko zbliżyli się do wicemistrzów Polski na jeden punkt straty (11:12). Mimo że o czas poprosił Jacek Nawrocki, nie wybił tym rywali z rytmu, a ci po chwili oddechu wyrównali po 12, a dzięki kontrze objęli prowadzenie 14:13. Bełchatowianom udało się jednak zatrzymać szarżującego Michajłowa i odzyskać przewagę (15:14), którą podwyższyli od razu po czasie technicznym blokiem Winiarskiego i Kooistry (17:15). Holender nie zawodził również w polu zagrywki, po jego asie serwisowym Skra prowadziła już 19:16. Rosjanie odpowiedzieli jedną z ich potężniejszych broni – blokiem na Winiarskim i ponownie zbliżyli się na jedno oczko. Na szczęście dla bełchatowian również rywale zaczęli się mylić i po autowym ataku Michajłowa Skra ponownie miała trzy punkty nadwyżki (21:18), które, mimo problemów, zdołała utrzymać już do końca seta, a zakończył go świetny blok Winiarskiego na Michajłowie. Zatem już trzeci raz spotkanie pomiędzy tymi zespołami miał rozstrzygnąć tie-break.

Set decydujący równie dobrze rozpoczął się dla wicemistrzów Polski, którzy po kontrze Atanasijevica wyszli na prowadzenie 4:2. Wyśmienita postawa bełchatowskiego bloku i dwa zatrzymane ataki Michajłowa pozwoliły zespołom zamienić się stronami boiska przy prowadzeniu PGE Skry 8:5. Do tej nadwyżki kolejny punkt dołożył niezawodny w tym spotkaniu Kooistra, posyłając potężną piłkę z pola zagrywki (10:6). Choć rywale doszli bełchatowski zespół na jeden punkt straty (10:11), to w kolejnych akcjach szalał Atanasijević, raz blokując, raz atakując w kontrze i przybliżając swój zespół do zwycięstwa (13:10). W kolejnej akcji na bełchatowską stronę boiska Michajłowowi nie dał przedrzeć się Bąkiewicz i podopieczni Jacka Nawrockiego stanęli przed czterema szansami zakończenia tego pojedynku, co wykorzystali w drugiej akcji.

PGE Skra Bełchatów – Zenit Kazań 3:2
(25:18, 18:25, 15:25, 26:24, 15:11)

Składy zespołów:
PGE Skra: Wlazły (11), Pliński (7), Kooistra (12), Woicki (4), Atanasijević (22), Cala (4), Zatorski (libero) oraz Kłos, Cupković (1), Winiarski (10) i Bąkiewicz (2)
Zenit: Anderson (12), Apalikow (11), Vermiglio (3), Siwożelez (17), Abrosimow (14), Michajłow (21), Obmoczajew (libero) oraz Demakow i Babiczew

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved