Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: Mistrz pobity, Impel na razie zawodzi

ORLEN Liga: Mistrz pobity, Impel na razie zawodzi

fot. archiwum

Po drugiej kolejce rozgrywek ORLEN Ligi są powody do zadowolenia w Muszynie. Podopieczne trenera Bogdana Serwińskiego pokonały mistrza Polski na jego terenie i mają komplet punktów. Na przeciwnym biegunie znajduje się Impel Wrocław, który znów przegrał.

Wydarzeniem 2. kolejki ORLEN Ligi był pojedynek mistrza kraju z wicemistrzem. W Sopocie zmierzyły się dwie najlepsze ekipy z zeszłego sezonu i tym razem górą były muszynianki. Sporo przed meczem mówiło się o absencji Rachel Rourke, która odchodząc z Muszyny, zobowiązała się do… zapłacenia gigantycznej kary w przypadku występu przeciwko swojemu byłemu klubowi. Do tego brak kontuzjowanej Sylwii Wojcieskiej sprawił, że sopocianki przystąpiły do tego meczu mocno osłabione. Wykorzystały to podopieczne Bogdana Serwińskiego, które choć nie ustrzegły się własnych błędów, wygrały 3:1 i z kompletem punktów są w czołówce tabeli. – Musimy jeszcze nad tym popracować, żeby móc wygrywać pewnie – przyznała po meczu kapitan zespołu, Aleksandra Jagieło. O ile muszynianki na razie nie zawodzą, to postawa mistrzyń Polski na początku sezonu mocno rozczarowuje kibiców.

Problemów ze zdobywaniem punktów jak na razie nie mają siatkarki BKS Aluprofu Bielsko-Biała. Podopieczne trenera Wiesława Popika przyjechały do Łodzi po wygraną i mimo kiepskiej gry wywiozły trzy punkty. – Jest też coś optymistycznego w tym, że grając słabo, potrafimy wygrać 3:0 – przyznała po meczu Ewelina Sieczka. Z dobrej strony w Łodzi pokazały się obie Czeszki – Helena Horka i Milada Bergrova, które z pewnością w tym sezonie będą mocnymi punktami BKS. Nie do śmiechu jest kibicom w Łodzi, bowiem ich zespół przegrał już drugie spotkanie z rzędu. Mimo zakontraktowania Magdaleny Piątek zespół wciąż boryka się z problemami, kontuzjowana jest Dominika Golec i łodziankom w tym sezonie o punkty będzie wyjątkowo ciężko. – Oba mecze były podobne, ponieważ miałyśmy przeciwniczki na wyciągnięcie ręki. Niestety, zawodziłyśmy w końcówkach w jednym i w drugim spotkaniu – przyznała Aleksandra Sikorska. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że zespół Budowlanych w tym sezonie będzie walczył o utrzymanie.

Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie odniósł Pałac Bydgoszcz. Podopieczne trenera Rafała Gąsiora pokonały we własnej hali Impel Wrocław 3:1 i pokazały się w tym spotkaniu z bardzo dobrej strony. – Nie ukrywam, że był to dla nas bardzo ważny mecz. Impel jest mocnym zespołem i spodziewałyśmy się ciężkiego pojedynku. Cieszy nas fakt, iż trzy punkty zostają w Bydgoszczy – mówiła po spotkaniu najlepsza zawodniczka meczu, Magdalena Mazurek. Coraz bardziej nerwowo robi się za to we Wrocławiu. Zespół, który był budowany z myślą o walce o medale i pierwszą czwórkę, na razie zawodzi i po dwóch meczach ma zerowy dorobek punktowy. Kontuzja Marty Haładyn wymusiła powrót na boisko obecnej rzeczniczki prasowej Impelu, Anny Nowakowskiej, która jednak uspokaja nastroje. – Przez cały mecz w Bydgoszczy starałyśmy się wejść na właściwy poziom, ale się nie udało. Siatkówka to układanka złożona z wielu elementów. Kiedy je dopasujemy, przyjdą wyniki – twierdzi Anna Nowakowska.



Wciąż bez punktów jest również beniaminek ORLEN Ligi z Legionowa. Podopieczne trenera Wojciecha Lalka w zeszłym tygodniu miały satysfakcję z urwania seta mistrzyniom Polski, tym razem wygrały jedną partię i walczyły zawzięcie w innej z PTPS Piła, ale punktów znów nie zdobyły. – Wierzę, że nasza waleczność i ogrywanie się w ORLEN Lidze w końcu zaprocentuje i wreszcie zaczniemy zdobywać punkty – mówi rozgrywająca Siódemki Legionovii, Kinga Bąk. Pilanki mają tym większe powody do radości z trzech punktów, że w Legionowie zagrały bez swojej podstawowej rozgrywającej, Mariny Katić. Bardzo dobrze zastąpiła ją Emilia Kajzer, która po swym występie zebrała wiele pochlebnych opinii i została nagrodzona statuetką dla najlepszej zawodniczki meczu. – Katic to skok jakościowy. Z całym szacunkiem dla drugiej rozgrywającej, ale lepiej byłoby, gdybyśmy nie musieli zbyt często korzystać z jej usług – mówił niedawno dyrektor sportowy PTPS, Marek Brandt. Mecz w Legionovie pokazał, jak bardzo się mylił.

Podobnie jak pilanki, komplet punktów po dwóch kolejkach ma zespół z Dąbrowy Górniczej. Podopieczne trenera Waldemara Kawki nie lubią, gdy mówi się o nich jako o faworycie do medalu mistrzostw Polski, ale na boisku udowadniają, że w tym sezonie będzie ciężko je pokonać. Tym razem pewnie wygrały 3:0 w Białymstoku, gdzie gospodynie walczyły, ale zabrakło im sportowych argumentów. – Zespół z Białegostoku z akcji na akcję się rozkręcał i ich gra wyglądała coraz lepiej – mówiła kapitan dąbrowianek Magdalena Śliwa. W Białymstoku wiedzą już, że sama ambicja nie wystarczy. Podopiecznym trenera Czesława Tobolskiego w tym sezonie o punkty będzie bardzo ciężko, chociaż wszyscy na Podlasiu marzą o pierwszej ósemce. Będzie ciężko, tym bardziej że w następnej kolejce AZS jedzie do Bielska-Białej na pojedynek z liderem.

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved