Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wojciech Winnik: Chcę ze Ślepskiem wygrać wszystko co możliwe

Wojciech Winnik: Chcę ze Ślepskiem wygrać wszystko co możliwe

fot. archiwum

Atakujący I-ligowego Ślepska Suwałki, do niedawna siatkarz AZS-u Olsztyn, Wojciech Winnik opowiada o swoim nowym klubie i celach na sezon ligowy 2012/2013. - Przy podpisywaniu umowy ręka mi nie drżała - mówi zawodnik.

W końcu oficjalnie należysz do zespołu Ślepsk Suwałki. Negocjacje były trudne?

Wojciech Winnik: – Tak, umowa została zawarta dzień przed pierwszym meczem inaugurującym sezon I ligi. Cieszę się, że nasze rozmowy udało się sfinalizować i jestem już graczem zespołu Ślepsk Suwałki. Nasze rozmowy przebiegały w bardzo miłej, przyjemnej atmosferze. Prawdą jest, że przebiegały one bardzo długo, ale to nie efekt złej woli lub nieporozumień czy dużej rozbieżności jednej czy drugiej strony. Cała ta sytuacja była spowodowana przez fakt, że budżet zespołu Ślepska był już zamknięty i trzeba było znaleźć dodatkowe środki na moją osobę.

Można powiedzieć, że jesteś „zaprawiony w bojach”, bo przecież z tą drużyną trenowałeś, grałeś sparingi. Wystarczająco zgrałeś się już z rozgrywającym i resztą drużyny?



– Tak. A to, że mogłem trenować z zespołem od początku okresu przygotowawczego i grać w meczach kontrolnych, turniejowych, ułatwiło mi tylko to zadanie. Myślę, że przez ten czas zespół poznał mnie i ja zawodników, by na boisku stanowić zgrany kolektyw zmierzający ku graniu bardzo dobrej siatkówki i wygrywaniu.

Towarzyszą tobie jakieś dodatkowe emocje w związku z tym, że grasz w rodzinnym mieście?

– Przy podpisywaniu umowy ręka mi nie drżała (śmiech), ale w głowie, sercu jest bardzo dużo emocji, myśli i dużo pozytywniej energii. W końcu wracam po bardzo długim czasie tułaczki do swego miasta, swego domu. Przychodzę z ligi wyższej, przez co wymagania zarządu klubu, oczekiwania kibiców są bardzo wysokie wobec mojej osoby. Wcześniej takie uczucia mi nie towarzyszyły, bo reprezentowałem kluby z odległych miast od mego domu. Cieszę się, że wszystkie te emocje są pozytywne i mam nadzieje, że tak pozostanie aż do końca ligi.

Suwałki są spragnione siatkówki na wysokim poziomie? Kibice dopisują?

Memoriał zmarłego prezydenta Suwałk, pana Gajewskiego i pierwszy mecz ligowy wypełniły hale Ośrodka Sportu i Rekreacji po brzegi, co jest najlepszym potwierdzeniem, że ludzie w Suwałkach sympatyzują z piłką siatkową, lubią oglądać mecze na wysokim poziomie.

Jaki masz osobiście cel na ten sezon? Stawiasz sobie w ogóle takowy?

– Oczywiście. Bo jak można kroczyć przez życie, nie mając punktu, do którego się zmierza? Siatkówka nadal jest na pierwszym miejscu, pragnę z drużyną Ślepska Suwałki wygrać wszystko, co będzie tylko możliwe w sezonie 2012/2013. Pomiędzy treningami, wolny czas chcę poświęcić na zbudowanie sytemu szkolenia siatkarskiego w moim mieście. Zdaję sobie sprawę z tego, że ciężko będzie w Suwałkach stworzyć zespół na miarę PlusLigi, bo do tego potrzeba dużych środków finansowych, by móc zakontraktować zawodników reprezentujących najwyższy poziom na świecie. Jednak pracą u podstaw, szkoleniem młodzieży w szkołach podstawowych, gimnazjalnych, licealnych można dorobić się wielu wychowanków, którzy mogą w niedalekiej przyszłości stanowić o sile naszej suwalskiej siatkówki.

*Rozmawiała Ludmiła Kamer
**Cały wywiad na www.siatka.sport24.pl

źródło: siatka.sport24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved