Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Pewnie zwycięstwo ŁKS Łódź

II liga K: Pewnie zwycięstwo ŁKS Łódź

fot. archiwum

Siatkarki ŁKS Łódź udanie zainaugurowały nowy sezon w II lidze kobiet. Podopieczne trenera Michała Cichego pewnie pokonały 3:0 Łaskovię Łask, tylko w jednym z setów mając większe problemy. W pozostałych dwóch zdominowały rywala.

Na rozpoczęcie nowego sezonu w Łodzi oczekiwano ze zniecierpliwieniem, ale też pewną dozą niepewności co do możliwości nowego zespołu, jaki został zbudowany w ŁKS. Siatkarki pokazały jednak, że ich gra wygląda już całkiem nieźle i pewnie pokonały 3:0 lokalnego rywala z Łasku. Mecz rozpoczął się wyśmienicie dla łodzianek, które po chwili prowadziły już 7:3. Podopieczne trenera Bogdana Lipowskiego miały problemy z odbiorem zagrywki, jednak szybko opanowały nerwy i… doprowadziły do wyrównania. Potem jednak ŁKS stopniowo zwiększał swoją przewagę. Bezradne łaskowianki mogły tylko przyglądać się, jak Katarzyna Machnicka raz po raz uruchamiała swoje środkowe, a skrzydłowe ŁKS nic nie robiły sobie z bloku rywalek. Skutecznie w tej części meczu grały Agnieszka Wołoszyn i Julia Gruszecka, a przewaga ŁKS rosła z każdą chwilą. Ostateczni łodzianki po błędzie Marty Jaszczuk w polu zagrywki wygrały tę partię do 15.

Drugi set ku zaskoczeniu wszystkich rozpoczął się od prowadzenia gości. Skuteczna na środku siatki była Magdalena Draganiak, dobrze grała również Marta Jaszczuk i to Łaskovia prowadziła już 7:3. Łodzianki jednak systematycznie odrabiały straty, w końcówce wychodząc na niewielkie prowadzenie. Dobrze w bloku grały Karolina Suwińska i Paulina Rolińska, które co jakiś czas dokładały również punkty atakiem ze środka siatki. Gdy łodzianki prowadziły już 24:22, wydawało się, że set za chwilę się zakończy. Trener Bogdan Lipowski poprosił jednak o przerwę, a tuż po jej zakończeniu… o drugą. Po nich skutecznie atakowały Draganiak i Maja Nowicka i Łaskovia uciekła spod topora. Nie na długo. Chwilę potem Draganiak zepsuła zagrywkę, a po ostatniej akcji i skutecznym bloku Rolińskiej to łodzianki cieszyły się z wygranego seta. – Mamy jeszcze momenty przestojów, trochę gubimy się, gdy brakuje nam siły zagrywki. Popełniamy wtedy jeszcze proste błędy, może też zbyt gładko wygrałyśmy pierwszego seta i to też miało jakieś znaczenie – mówiła potem Paulina Rolińska. Nie dałyśmy sobie wydrzeć tego zwycięstwa, powiedziałyśmy sobie, że to nasza hala, nasz mecz i trzeba to wygrać – dodała środkowa ŁKS. – Trochę za łatwo wygraliśmy pierwszego seta, w kolejnej partii przyszło rozprężenie. Przeciwnik grał to samo co w pierwszej partii, natomiast my popełniliśmy cztery błędy własne. Potem staraliśmy się podgonić, co się udało. Nerwowa końcówka na szczęście zakończyła się naszym zwycięstwem – mówił o końcówce tego seta trener łodzianek, Michał Cichy.

Trzecią partię ostrą zagrywką rozpoczęła była kapitan ŁKS, obecnie środkowa Łaskovii, Dorota Chmielewska. Łodzianki jednak pomne doświadczeń z poprzedniego seta, tym razem nie dały uciec rywalkom. Po wyrównanej grze na początku seta stopniowo zaczęły wypracowywać sobie przewagę. W zespole z Łasku znów zabrakło przyjęcia zagrywki, przyjezdne miały spore problemy z wyprowadzaniem ataków, popełniały też proste błędy. Siatkarki ŁKS, skupione od początku do końca, bezlitośnie wykorzystywały wszystkie potknięcia rywalek. Na boisku w miejsce Katarzyny Machnickiej pojawiła się Patrycja Lipińska, a łodzianki spokojnie punktowały gości. Po ataku kapitan ŁKS Katarzyny Buchalskiej wzniosły ręce w geście triumfu, wygrywając ostatniego seta do 17 i całe spotkanie 3:0. – W Łodzi panuje specyficzna, fajna atmosfera w hali. Uczulałem dziewczyny, by nie dać się od razu zaskoczyć, niestety, gra na boisku wyglądała tak, jak wyglądała. Walkę podjęliśmy dopiero w drugim secie, którego przegraliśmy na przewagi – stwierdził po meczu trener Bogdan Lipowski.W końcówce drugiego seta zabrakło nam jednak zagrywki i gry w polu. Nie można przy stanie 24:24 wpakować zagrywki trzy metry w aut. Za chwilę mieliśmy złą wystawę i było po secie – przegraliśmy go na własne życzenie. Wygrał zespół dojrzalszy, lepszy, my nie zagraliśmy w przyjęciu i w obronie tego, co potrafiliśmy grać. Jadąc tutaj, wiedzieliśmy, że jedziemy do mocnego zespołu, który moim zdaniem będzie w naszej grupie rządził. To zespół złożony z bardzo ciekawych, doświadczonych zawodniczek, było widać ich siłę w zagrywce i taktyce serwisu. Gra tu również najlepsza rozgrywająca z Łodzi, Kasia Machnicka, która potrafi zgubić blok. Do tego ma doskonałe wykonawczynie w ataku. Mogę powiedzieć, że w tym meczu podobał mi się tylko jeden zespół – ŁKS. Nie tak wyobrażałem sobie ten mecz. Wiedziałem, że w pierwszym secie będzie ciężko, jednak chcąc wygrać mecz, trzeba walczyć w każdej partii. Wygrał zespół lepszy, który poraził nas swoją siłą.



Z wyniku jestem zadowolony, z gry troszeczkę mniej. Mieliśmy przewagę w zagrywce i trochę w ataku i to zadecydowało o naszej wygranej – stwierdził trener ŁKS Commercecon Łódź, Michał Cichy. Łodzianki w następny weekend wyjeżdżają do Warszawy na mecz z AZS AWF Warszawa. – Jedziemy zagrać tam dobry mecz i wygrać. Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie, ale cały tydzień teraz będziemy pracować i przygotowywać się pod kątem zespołu AWF – mówi łódzki szkoleniowiec.

ŁKS Commercecon Łódź – ŁMLKS Łaskovia Łask 3:0
(25:15, 26:24, 25:17)

Składy zespołów:
ŁKS: Rolińska (11 pkt.), Suwińska (9), Gruszecka (6), Buchalska (8), Machnicka (1), Wołoszyn (13), Markiewicz (libero) oraz Kłodzińska i Lipińska
Łaskovia: Jaszczuk (8), Draganiak (8), Chmielewska (5), Pałyga, Gluba, Nowicka (5), Pluskota (libero) oraz Kretek (7), Pizon (libero), Kisiel i Śniegula

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved