Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Jakub Jarosz: Jesteśmy mocniejsi niż rok temu

Jakub Jarosz: Jesteśmy mocniejsi niż rok temu

fot. archiwum

- Chcemy nie tylko wystąpić w europejskich pucharach, lecz coś w nich zdziałać. Myślę, że to obecnie cel numer jeden stawiany przed zespołem - mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym Jakub Jarosz - atakujący Andreoli Latina i reprezentacji Polski.

Jarosz spędzi we włoskiej lidze drugi rok. Co polski zawodnik sądzi o swojej drużynie w nowym sezonie Serie A? – Na samym starcie ligi jest zbyt wcześnie, by ją oceniać. Najważniejsze, że nie straciliśmy tego, co stało się naszą siłą w ostatnim sezonie, czyli świetnej atmosfery. Mimo że ostatni rok był tak udany, mamy jednak sześciu czy siedmiu nowych chłopaków. Klub zdecydował się zachować kręgosłup drużyny i dobrać wzmocnienia, głównie na pozycjach środkowych i przyjmujących. Oczywiście to okaże się w trakcie sezonu, lecz uważam, że jesteśmy mocniejsi niż rok temu. Wejście do czwórki nie jest niemożliwe do zrealizowania, jednak będzie o to niezwykle trudno. W tym roku mamy także inne zadania, bo Latina debiutuje w europejskich pucharach. Chcemy w nich nie tylko wystąpić, lecz coś zdziałać. Myślę, że to obecnie cel numer jeden stawiany przed zespołem – tłumaczy atakujący.

25-latek o miano pierwszego atakującego walczy z Amerykaninem – Troyem Murphy. – Na początku nie powinno się nic zmienić i to ja częściej będę wychodził w podstawowej szóstce. Na pewno jednak trener będzie wprowadzał Troya, bo od czasu do czasu każdy potrzebuje wsparcia. Raz ja pomogę jemu, innym razem on mi – spekuluje Jarosz, który dodaje, że w lidze włoskiej zdecydowanie łatwiej o niespodzianki niż w polskiej PlusLidze. – W Serie A jest tylko dwanaście ekip, wcześniej było czternaście, ale najmocniejsi z poprzedniego roku prezentują się okazale. Największą siłą ligi jest, moim zdaniem, mocna grupa pościgowa. Nawet teoretycznie słabsi są w stanie pokonać potentatów. Już w pierwszej kolejce przegrało u siebie Trentino, a myślę, że wkrótce będziemy mieć kolejne niespodzianki. Trochę się obawiam, że połowa spotkań w PlusLidze może wyglądać jak mecz do jednej bramki. Nie chciałbym, by tak było. Potyczki pierwszej czwórki będą pewnie świetne, emocjonujące, jednak martwię się, że ci potencjalnie słabsi zawsze będą przegrywać 0:3 lub 1:3. Mam nadzieję, że może młodzi nadrobią ambicją i tak się nie będzie działo.

Co zrobiłby Jakub Jarosz, gdyby z konieczności musiał zagrać na pozycji przyjmującego? – Dramat to by nie był, bo akurat ja przeszedłem już zamianę, tyle że w drugą stronę, z przyjmującego na atakującego. Niespecjalnie chcę się pchać do przyjmowania. Gdyby, odpukać, pojawiły się w zespole jakieś kontuzje, to pewnie bym na to przystał. Nie byłbym z pewnością pierwszym przyjmującym, lecz z pomocą kolegów poradziłbym sobie.



Atakujący mówi także o nieudanych dla reprezentacji Polski igrzyskach olimpijskich w Londynie. – Zawsze będę wspominał te igrzyska jako niespełnioną nadzieję, coś, co nam się nie do końca udało. Ale nie jestem takim typem, który rozpamiętuje przeszłość, wolę żyć tym, co jest tu i teraz – kończy reprezentant Polski.

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved