Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Zenit Kazań górą w meczu na szczycie

Zenit Kazań górą w meczu na szczycie

fot. archiwum

Do najciekawszego spotkania 4. kolejki rosyjskiej Superligi doszło w Ufie, gdzie miejscowy Ural podejmował siatkarzy Zenitu Kazań. Bardzo dobrze tę rundę zapamięta także Gyorgy Grozer. Niemiecki atakujący poprowadził swoich kolegów do wygranej.

Stawką pojedynku pomiędzy Uralem Ufa oraz Zenitem Kazań była pozycja lidera w „niebieskiej” dywizji rosyjskiej Superligi. Oba te zespoły bardzo dobrze rozpoczęły te rozgrywki, zwyciężając we wszystkich swoich dotychczasowych meczach. Spotkanie w Ufie nie zawiodło pokładanych w nim oczekiwań i dostarczyło zgromadzonym kibicom wielu emocji. Pomimo braku na boisku Aleksieja Spiridonowa oraz Leandro Vissotto, gospodarze zaprezentowali się ze swojej najlepszej strony i przysporzyli aktualnym mistrzom kraju wielu problemów. O losach całego pojedynku zadecydował dopiero tie-break. W samej końcówce więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Władimira Alekny, których do ostatecznego triumfu poprowadził świetnie grający Maksim Michajłow. Atakujący reprezentacji Rosji skończył co prawda zaledwie 43% posłanych do niego piłek, jednak na tle całego zespołu okazał się to jak najbardziej dobry wynik. Dodatkowo popisał się on czterema skutecznymi blokami oraz jednym asem serwisowym, dzięki czemu został najlepiej punktującym graczem spotkania. Z dobrej strony zaprezentował się także Alexander Abrosimow. Valerio Vermiglio często wykorzystywał go w elemencie ataku, a on sam udowodnił swoją wartość, grając ze skutecznością 73%. Po drugiej stronie siatki warta odnotowania jest przede wszystkim postawa Andrieja Aszewa. Środkowy Uralu był najczęściej punktującym zawodnikiem w swojej ekipie, kończąc przy tym 60% swoich ataków. Bardzo dobrze spisał się on także w elemencie bloku, pięciokrotnie powstrzymując nim siatkarzy z Kazania.

Pomimo porażki, zadowolony z postawy swoich podopiecznych był trener Andzhiolino Frigoni.Mecze przeciwko Zenitowi to zawsze ogromne wyzwanie. Wszystkim moim zawodnikom należą się gratulacje za postawę w tym pojedynku. Od początku do końca zagraliśmy tak, jak powinniśmy – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej. Swoją opinię o całym spotkaniu wyraził także atakujący gości, Maksim Michajłow.Wciąż jeszcze odczuwamy trudy sezonu olimpijskiego i to na pewno odbija się na naszej grze. Jesteśmy zmęczeni, ale z czasem to powinno ustępować. W dzisiejszym spotkaniu zdecydowanie najważniejszą partią okazał się tie-break. Oba zespoły zaprezentowały w nim swoją najlepszą siatkówkę, a każdy punkt liczył się podwójnie – podsumował.

Ural Ufa – Zenit Kazań 2:3



(25:22, 19:25, 22:25, 25:17, 18:20)

Składy zespołów:

Ural: Kazakow (3), Abramow (14), Maksimow (13), Botin (4), Falasca (3), Aszew (15), Werbow (libero) oraz Rednek, Stiepanow, Aleksiejew (7), Samoilenko (6) i Pantalimonienko (12)

Zenit: Anderson (14), Apalikow (7), Vermiglio (3), Siwożelec (14), Abrosimow (15), Michajłow (24), Obmoczajew (libero), Babiczew (libero) oraz Demakow, Kołodiński, Czeremisin (2), Bierieżko (2) i Matyczenko

W czwartej kolejce spotkań swoją dobrą formę potwierdzili siatkarze Iskry Odińcowo. Podopieczni Tomaso Totolo pokonali w spotkaniu wyjazdowym Kamę Perm, inkasując tym samym kolejne trzy punkty do ligowej tabeli. Na boisku ciężar gry wziął na siebie Siergiej Burcew. Atakował on ze skutecznością 73%, a dodatkowo popisał się także dwoma punktowymi zagrywkami. Znów nieco słabiej spisał się natomiast Gavin Schmitt. Kanadyjski atakujący, który praktycznie w pojedynkę poprowadził swoich kolegów do zwycięstw w dwóch pierwszych meczach, tym razem skończył zaledwie 35% posłanych do niego piłek. W drużynie gospodarzy żaden z zawodników nie był w stanie przeciwstawić się dobrze grającym rywalom. Najwięcej szans w ataku miał Aleksander Kowaliow, jednak na punkt zamienił on zaledwie cztery z piętnastu rozegranych do niego piłek. – To przykre, że przegrywamy już czwarte spotkanie z rzędu. Trzeba jednak szczerze przyznać, że siatkarze Iskry prezentują znacznie wyższy poziom sportowy. Dzisiaj dobrze weszliśmy w cały pojedynek, jednak w momencie porażki w pierwszym secie coś się w naszej grze zacięło. Straciliśmy pewność siebie i zaczęliśmy popełniać coraz więcej prostych błędów. Brakuje nam jeszcze bardzo wiele doświadczenia – powiedział po meczu szkoleniowiec gospodarzy, Władimir Putin. Grę swoich zawodników podsumował także Tomaso Totolo. – Naprzeciwko nas stanął dzisiaj młody zespół, który jest w stanie zagrać na naprawdę wysokim poziomie. Z Kamą spotkaliśmy się już w Pucharze Rosji, więc wiedziałem, czego możemy spodziewać się ze strony naszych rywali. Jedynym mankamentem w naszej grze była słaba skuteczność w ataku. W działaniach defensywnych spisywaliśmy się za to już znacznie lepiej, co pozwoliło nam kontrolować losy całego pojedynku – dodał na zakończenie włoski trener.

Kama Perm – Iskra Odińcowo 0:3

(22:25, 22:25, 20:25)

Składy zespołów:

Kama: Andriejew (6), D. Kowaliow (2), Kozicyn (3), Żakarow (4), Karpienko (9), A. Kowaliow (6), Fomin (libero) oraz Jakimow (1), Najemcow (2), Kozłow i Nikitin (1)

Iskra: Kozłow (10), Redwitz (1), Kuleszow (5), Kalinin (8), Szmitt (8), Burcew (13), Martynuk (libero) oraz Bogomołow, Lesik (1) i Komarow

Zgodnie z oczekiwaniami ekspertów potoczyło się spotkanie rozgrywane w Surgucie. Miejscowy Gazprom nie miał większych szans z dobrze dysponowanymi siatkarzami Lokomotiwu Nowosibirsk. Goście już od samego początku elementem zagrywki wywierali dużą presję na swoich rywalach, czym uniemożliwili im skuteczną konstrukcję własnych akcji. Po raz kolejny ze świetnej strony zaprezentował się szwedzki atakujący, Marcus Nilsson. Kończył on piłki ze skutecznością 68%, dodatkowo popisując się również trzema asami serwisowymi. Na lewym skrzydle wspomagał go przede wszystkim Lukas Divis. Drugi z przyjmujących, Denis Birjukow, nadal nie potrafi dojść do swojej optymalnej dyspozycji. Po stronie zespołu z Surgutu dobre spotkanie rozegrał Alex Rodiczew. W ataku zanotował on 60% skuteczności, a do tego trzykrotnie powstrzymywał swoich rywali punktowymi blokami. Nie otrzymał on jednak wystarczającego wsparcia ze strony pozostałych swoich kolegów. Zawiedli przede wszystkim obaj Bułgarzy, Todor Aleksiew oraz Teodor Todorow.

Gazprom-Jugra Surgut – Lokomotiw Nowosibirsk 0:3

(20:25, 23:25, 21:25)

Składy zespołów:

Gazprom: Mysin (8), Smolar (5), Aleksiew (6), Todorow (9), Rodiczew (15), Szulga, Snegirew (libero) oraz Kabibulin (2), Proskurnia, Below, Leontiew i Parhuta (3)

Lokomotiw: Divis (12), Nilsson (19), Wolwicz (6), Birjukow (8), Butko (4), Gutsaljuk (7), Blue (libero) oraz Woronkow i Żilin

Bardzo wyrównany pojedynek stoczyły ze sobą ekipy Kuzbassu Kemerowo oraz Jarosławicza Jarosław. Losy każdej z partii rozstrzygały się dopiero w samej końcówce, a o wygranej w całym meczu zadecydował piąty set. W tym z lepszej strony zaprezentowali się siatkarze gospodarzy, zwyciężając ostatecznie 15:11. Nie po raz pierwszy bardzo dobre spotkanie rozegrali Samuel Tuia oraz Paweł Moroz. To na ich barkach opierała się ofensywa zespołu prowadzonego przez Denisa Matusiewicza. Atakowali oni ze skutecznością w okolicach 65%, a ze środka wspomagał ich przede wszystkim Konstantin Poroszin. Kolejny raz ze słabszej strony zaprezentował się natomiast Bjorn Andrae. Niemiec już od dłuższego czasu spisuje się znacznie poniżej oczekiwań, obniżając skuteczność swojej ekipy zarówno w elemencie ataku, jak i przyjęcia zagrywki. Na boisku parokrotnie zmieniał go Anton Dubrowin, jednak również on nie był w stanie poprawić tych wskaźników. W ekipie gości najwięcej piłek było posyłanych do Andrieja Kolesznika. Otrzymał on także duże wsparcie ze strony atakującego Igora Yudina oraz środkowego Inali Tawasiewa. – Wszystko idzie powoli w dobrym kierunku. Z meczu na mecz współpraca pomiędzy zawodnikami wygląda coraz lepiej, jednak swoją wartość musimy udowodnić przede wszystkim na boisku. Dzisiaj nie najlepiej weszliśmy w całe spotkanie. Nie zrealizowaliśmy założeń taktycznych, a Konstantin Uszakow często gubił w bloku naszych środkowych. Później wyglądało to już lepiej, z czego jestem bardzo zadowolony – powiedział po zakończeniu pojedynku szkoleniowiec Jarosławicza, Siergiej Czaban. Na dużą ilość spotkań narzekał natomiast trener siatkarzy z Kemerowa. – Gra nam się ostatnio bardzo trudno, co może wynikać z faktu konieczności ciągłych podróży. Nikomu nie byłoby łatwo rozegrać cztery spotkania na dystansie jedenastu dni. Szczególnie odbija się to na Bjornie Andrae, który nie spisuje się najlepiej. W naszej grze było dzisiaj dużo wzlotów i upadków, więc tym bardziej cieszy mnie ostateczna wygrana – zakończył Denis Matusiewicz.

Kuzbass Kemerowo – Jarosławicz Jarosław 3:2

(25:22, 25:22, 20:25, 20:25, 15:11)

Składy zespołów:

Kuzbass: Poroszin (11), Andrae (9), Moroz (28), Tuia (18), Uszakow (3), Szczerbakow (2), Lipezin (libero), Galatians (libero) oraz Parkomczuk, Dubrowin (4), Tarasow i Bagram

Jarosławicz: Filipow (4), Yudin (16), Zajcew (4), Kulikowski (2), Tawasiew (16), Kolesznik (22), Kirichenko (libero) oraz Iwanow, Tisewicz, Pysk (9), Czibirow i Logunow (9)

Bardzo blisko sprawienia niemałej niespodzianki byli siatkarze VC Grozny. We własnej hali prowadzili oni po dwóch setach z Lokomotiwem Biełgorod, jednak ostatecznie goście zdołali odwrócić losy pojedynku i to oni sięgnęli po końcowe zwycięstwo. Podopieczni Giennadija Szypulina zdominowali ostatnie trzy partie, nie pozwalając swoim rywalom nawet zbliżyć się do końcowego triumfu. Pierwsze swoje dobre spotkanie w rosyjskiej Superlidze rozegrał Gyorgy Grozer. Skończył on 64% posłanych do niego piłek, a do tego popisał się także trzema punktowymi blokami oraz czterema asami serwisowymi. Z dorobkiem dwudziestu trzech „oczek” został on najlepiej punktującym zawodnikiem całego meczu. Wysoką formę ciągle utrzymuje również Dmitrij Muserskij. Mistrz olimpijski z Londynu co prawda jedynie czterokrotnie został włączony do gry przez swojego rozgrywającego, jednak na siatce aż siedem razy powstrzymywał ataki swoich rywali.

VC Grozny – Lokomotiw Biełgorod 2:3

(25:23, 25:23, 13:25, 13:25, 10:15)

Składy zespołów:

VC: Antipkin (3), Bestuzjew (20), Szipotko (11), Totasz (7), Mosolkin (2), Rykow (9), Szturczan (libero) oraz Andrianow (1) i Kostjukin (1)

Lokomotiw: Makarow (1), Kosariew (3), Chtiej (6), Grozer (23), Hanipow (3), Muserskij (10), Ermakow (libero) oraz Kuzniecow, Kampa, Ilinych (14) i Żigalow

źródło: inf. własna, volley.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved