Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Jerzy Matlak: To nie jest zasłona dymna z mojej strony

Jerzy Matlak: To nie jest zasłona dymna z mojej strony

fot. archiwum

Obrona tytułu mistrzowskiego i jak najlepsza gra na europejskich parkietach - to cele siatkarek Atomu Trefla Sopot.  -  Jeśli wszyscy wykażemy się dużą cierpliwością, to na koniec sezonu będzie miła niespodzianka - podkreśla trener Jerzy Matlak.

Obrona tytułu mistrza Polski oraz wyjście z grupy w Lidze Mistrzyń – to cele, które prezes sopockiego klubu Tomasz Słodkowski postawił przed siatkarkami Atomu Trefla. W środę wieczorem drużyna stawiła się na oficjalnej prezentacji w Atelier. Humory dopisywały, choć przed pierwszym spotkaniem w Ergo Arenie kłopotów nie brakuje. Problem jest zwłaszcza na środku bloku. Tę pozycję przydałoby się wzmocnić, tym bardziej że swoje usługi oferuje Bułgarka Gabriela Koeva.

– W Sopocie są same udane projekty, na czele z Ergo Areną i drużynami, które w niej grają. Siatkarkom trudno będzie zrobić postęp, bo już są mistrzyniami. Dlatego należy kontynuować to, co było dobre. Trzeba także pokusić się o rekord frekwencji na meczach siatkówki, bo ten w koszykówce już mamy – podkreśla Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. Miasto dotuje drużynę kwotą około 750 tysięcy złotych.

Nadal sponsorem strategicznym klubu pozostaje PGE. – Pod koniec września podpisaliśmy nową umowę, która obowiązywać ma przez trzy najbliższe lata. Nadal pomagają nam miast Sopot i Trefl, a nowym sponsorem została forma Cargosped. Nadal szukamy nowych sponsorów. Zależy nam, aby zbudować dobrą atmosferę wokół sopockiej siatkówki. Ergo Arena i Sopot to wielkie atuty – podkreśla Tomasz Słodkowski.



Prezes sopockiego klubu, zasłaniając się tajemnicą handlową, uchylił się od odpowiedzi, jakim budżetem dysponować będzie drużyna. Jednak szacuje się, że dotacja z PGE pozostała na podobnym poziomie co w poprzednim sezonie, gdy mówiono o kwocie nawet 6 milionów złotych. Problem w tym, że nie wszystkie te pieniądze można przeznaczyć na bieżącą działalność. Na mocy spisanego w 2010 roku porozumienia z Piłą po raz ostatni w tym sezonie Atom Trefl musi przekazać do PTPS około miliona złotych. Ponadto do spłacenia są długi z poprzedniego sezonu.

Skroiliśmy zespół według naszych możliwości finansowych, ale jest to drużyna do walki o najwyższe cele. Jest w niej wiele reprezentantek Polski, które okrasiliśmy egzotyką oraz utalentowana młodzież. Inwestujemy w szkolenie siatkarskiego narybku. Podpisaliśmy w tej sprawie umowę o współpracy z Gedanią – dodaje prezes Słodkowski.

Podczas prezentacji, która odbyła się w sopockim Atelier, siatkarki na scenę były wywoływane pojedynczo. Zawodniczki wychodziły w biało-niebieskich dresach, a od przedstawicieli władz miasta i klubu otrzymywały koszulkę. Jako pierwsza wyszła kapitan drużyny, Izabela Bełcik, a kolejne sopocianki prezentowały się według kolejności numerów. Jedynie Rachel Rourke koszulkę wręczyli przedstawiciele Klubu Kibica, bo to oni wybrali numer dla australijskiej atakującej.

Z czternastu zakontraktowanych siatkarek Atomu Trefla zabrakło jedynie Sylwii Wojcieskiej, która jest kontuzjowana i najwcześniej wróci do gry na play-off.

– Jak jest się mistrzem Polski, to w nowym sezonie nie można mieć innych nadziei, jak tylko takie, aby obronić tytuł. Zespół jest zupełnie inny niż w poprzednich rozgrywkach. Jednak na razie dogadujemy się ze sobą bardzo dobrze. Z zawodniczkami zagranicznymi do kontaktów używamy angielskiego, a gdy i on nie wystarcza to… rąk i gestykulacji. Na pewno nadal dużo pracy przed nami – deklaruje Bełcik.

Po zawodniczkach zaprezentował się sztab szkoleniowy na czele z trenerem Jerzym Matlakiem, który w krajowej siatkówce wygrał już wszystko, bo ma na koncie pięć tytułów mistrzowskich, dziesięć wicemistrzowskich, sześć brązowych medali oraz dziewięć razy jego zespoły zdobywały krajowy puchar. Natomiast jako selekcjoner doprowadził reprezentację Polski do brązowego medalu na mistrzostwach Europy w 2009 roku, mając w drużynie m.in. cztery obecne siatkarki Atomu Trefla: Bełcik, Mariolę Zenik, Klaudię Kaczorowską i Dorotę Pykosz.

To nie jest zasłona dymna z mojej strony, ale od początku przygotowań mamy wiele przygód, kłopotów. Mimo to interesuje nas walka o medale. Jeśli wszyscy wykażemy się dużą cierpliwością, to na koniec sezonu będzie miła niespodzianka. Co prawda już w sobotę czeka nas trudny mecz, jednak pamiętajmy, że wynik spotkanie z Muszynianką jeszcze o niczym nie decyduje. Musimy systematycznie układać to, co sobie założyliśmy – podkreśla trener Matlak.

Na inaugurację szkoleniowiec nie mógł skorzystać z Noris Cabrery, gdyż nie ma jeszcze certyfikatu Kubanki. Wszystko wskazuje na to, że nie dotrze on i do soboty. Ponadto pod znakiem zapytania w meczu przeciwko wicemistrzom Polski stoi gra Rourke i Doroty Pykosz. Jako że wcześniej kontuzji uległa Wojcieska, klub szuka nowej zawodniczki na środek bloku. Zainteresowana grą w Sopocie jest 23-letnia Bułgarka Gabriela Koeva, która w minionym sezonie występowała we włoskiej drużynie Minerva Volley.

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved