Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Niespodzianki już w pierwszej kolejce I ligi kobiet

Niespodzianki już w pierwszej kolejce I ligi kobiet

fot. archiwum

W minionym tygodniu rozpoczęły się rozgrywki w I lidze siatkarek. Sensacyjnych rozstrzygnięć nie brakowało już w inauguracyjnej kolejce. Przegrały m.in. drużyny z Polic i Mielca. Wart odnotowania jest  fakt, że zespoły grały bez zawodniczek zagranicznych.

Kristina Jordańska z Jedynki Aleksandrów Łódzki, Weronika Hudima i Lucie Muhlsteinova z Chemika Police, Miroslava Kijakova z Wisły Kraków oraz Danielle Hepburn z KS Murowana Goślina nie mogły pomóc swoim zespołom. – CEV po raz pierwszy zażądał od polskich drużyn pierwszoligowych uiszczenia opłaty. Tłumaczy swoją decyzję możliwością udziału zawodniczek w europejskich rozgrywkach – mówi kierownik Chemika Police Mariusz Florek. Mówi się o sumie 2000 franków szwajcarskich.

Grały jednak polskie siatkarki i ligowa maszyna ruszyła pełną parą. Ze względu na niedostępność hali mecz AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Silesia Volley Mysłowice/Chorzów został rozegrany już w czwartek. Ekipa z Ostrowca rozpoczęła go znakomicie, wygrywając gładko pierwszego seta. W dwóch kolejnych odsłonach toczyła się zacięta walka, ale ostatecznie to gospodynie zapisały na swoim koncie trzy punkty.  – Popełniliśmy na inaugurację bardzo dużo błędów, które nam się nie powinny przytrafić. Mamy nad czym pracować – mówił po meczu trener Silesii, Sebastian Michalak.

W sobotę odbyły się kolejne cztery pojedynki, z czego w aż dwóch padł dość zaskakujący rezultat. Spadkowicz z ekstraklasy, Stal Mielec, przegrał gładko, w trzech setach z uczennicami SMS Sosnowiec. Kluczową sprawą okazał się tutaj znakomity serwis sosnowiczanek. – Zagraliśmy bardzo dobrze zagrywką. To właśnie dzięki serwisowi i skutecznej grze blokiem nasz zespół odskakiwał rywalkom na 2-3 punktową zaliczkę. Dziewczyny zagrały również dobrze taktycznie, realizując założenia taktycznie niemal w 100% – powiedział szkoleniowiec SMS-u PZPS Sosnowiec, Andrzej Peć. Kolejne niespodziewane rozstrzygnięcie zobaczyli kibice w Toruniu, gdzie miejscowy zespół ograł głównego kandydata do awansu, Chemika Police. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza wręcz zdemolowały rywalki w pierwszym secie, ale w trzech kolejnych pozwoliły rozpędzić się beniaminkowi i w konsekwencji z Torunia wyjechały z zerową zdobyczą punktową. – Mieliśmy bardzo dobre przyjęcie na poziomie 62%, jednak nie przełożyło się to na naszą skuteczność w ataku. Nie zagraliśmy dobrze blokiem, który w spotkaniach kontrolnych na tle bardzo silnych zespołów był naszym atutem. Podziwiam torunianki za determinację i wolę walki i muszę przyznać, że dzisiaj wygrały zasłużenie. Zimny prysznic, który przyszedł już na inaugurację sezonu, może nam tylko pomóc w kontekście dalszej rywalizacji. Spotkania wygrywa się na parkiecie i nigdzie indziej – powiedział po spotkaniu Mariusz Wiktorowicz.



W stawce liczyć się będzie także Jedynka Aleksandrów Łódzki. Podopieczne Mariusza Bujka dość gładko poradziły sobie z zespołem ze Stężycy. Spotkanie trwało trzy sety, ale początek pojedynku wcale na to nie wskazywał. Stężyczanki rozpoczęły z wysokiego „C”, miały nawet piłki setowe w pierwszej partii, ale potem prym wiodły już siatkarki z Aleksandrowa Łódzkiego.  – Mimo że gra od początku meczu układała się bardzo dobrze, to od tego momentu w nasze szeregi wdarła się jakaś niemoc. Sami się ugotowaliśmy – mówi szkoleniowiec stężyczanek. – Zaczęliśmy popełniać błędy. Piłki nie trafiały w boisko albo rywalki je podbijały. W kolejnych odsłonach meczu rywalki nabrały wiatru w żagle błyskawicznie, a z nas zeszło powietrze. Jedynka zdobywała przewagę w jednym, dwóch ustawieniach, odskakując na kilka punktów – dodaje Grzegorz Wróbel. Udanie sezon zainaugurowały także siatkarki krakowskiej Wisły. Podopieczne Marcina Wojtowicza musiały się jednak sporo natrudzić. Pierwszego seta wygrały siatkarki z Murowanej Gośliny po zaciętej walce, ale w dwóch kolejnych dominowały już krakowianki. Zacięta była również czwarta odsłona, ale na swoją korzyść rozstrzygnął ją beniaminek I ligi i tym samym zainkasował trzy punkty. – Zaczęliśmy to spotkanie bardzo nerwowo. Na szczęście w porę opanowaliśmy emocje, doprowadzając do wyrównania – powiedział Marcin Wojtowicz.

Ostatnie spotkanie tej kolejki odbyło się w niedzielę w Warszawie. Miejscowa Sparta nie zaliczy go jednak do udanych, bowiem w spotkaniu z silną ekipą z Krakowa musiała przełknąć gorycz porażki. AZS UEK Kraków był w tym spotkaniu faworytem i niespodzianki nie było. Podopieczne Jacka Skroka okazały się lepsze w trzech setach, ale nie oznacza to, że gospodynie nie podjęły walki. Wręcz przeciwnie – wygrana ta wcale nie przyszła krakowiankom łatwo.

Zobacz również:
Wynik pierwszej kolejki i i tabela I ligi K

źródło: chemik-police.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved