Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > MKS Banimex Będzin zaprezentował się kibicom i wygrał sparing

MKS Banimex Będzin zaprezentował się kibicom i wygrał sparing

fot. archiwum

Pierwszoligowy klub z Będzina pokonał w towarzyskim spotkaniu AZS Politechnikę Warszawa 4:1. Przed pojedynkiem obu ekip odbyła się oficjalna prezentacja odmienionego składu MKS-u Banimex Będzin na nowy sezon 2012/2013.

Mecz rozpoczął się blokiem stołecznych na Mateuszu Zarankiewiczu. Następnie w ataku pomylił się Grzegorz Szymański, mocno trafiając w siatkę. Prowadzenie 4:2 uzyskali podopieczni trenera Jakuba Bednaruka po udanym trójbloku na Bartłomieju Soroce. Tym samym elementem odpowiedzieli będzinianie, doprowadzając do remisu (4:4). Do stanu 8:6 gra toczyła się niemalże punkt za punkt. Dalszej części spotkania to AZS Politechnika nadawała rytm, mając nad gospodarzami co najmniej punkt przewagi. W ataku po stronie gości brylował Krzysztof Wierzbowski (13:11). Po błędzie dotknięcia siatki przez zawodników MKS-u, trener Rafał Legień poprosił swoich zawodników do siebie. Po chwili odpoczynku w polu serwisowych pomylił się Wierzbowski, a efektywnym blokiem popisał się na prawym skrzydle Zarankiewicz (16:13). Kolejny punkt dla swojej drużyny zanotował Szymański, skutecznie uderzając z prawej strony siatki, na co tym samym odpowiedział zawodnik z Będzina – Tomasz Tomczyk. Po efektownej obronie oraz bloku będzinian na Marcinie Nowaku podopieczni trenera Legienia zbliżyli się do stołecznych na 18:17. Wtedy asem serwisowym popisał się Fabian Drzyzga, co zmusiło opiekuna gospodarzy do kolejnego przerwania gry (20:17). Po stronie będzinian punktową zagrywkę zapisał na swoim koncie Zarankiewicz (21:19) i tym razem to szkoleniowiec Politechniki poprosił o regulaminowe 30 sekund dla swoich podopiecznych. Piłka setowa przypadła drużynie gości po błędzie własnym gospodarzy. Partię numer jeden zakończył błędny atak Damiana Zborowskiego (25:20).

Drugiego seta otworzył as serwisowy Macieja Pawlińskiego, następnie dwa punkty blokiem zdobyli stołeczni, dzięki czemu na tablicy wyników widniał stan 3:1. Ofiarne obrony i uważna gra z obu stron siatki zwiastowały ciekawy przebieg tej partii. Podopieczni trenera Bednaruka nie mogli jednakże „odskoczyć” dalej niż na dwa oczka, co wyraźnie budowało będzinian. Przy stanie 8:7 asem serwisowym popisał się Mateusz Sacharewicz i od tej pory gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 10:10 oba zespoły zanotowały słabszy fragment gry, myląc się w polu zagrywki. Błąd MKS-u w ataku oraz skuteczna gra Szymańskiego znów dały prowadzenie zawodnikom AZS-u (14:11). Zmusiło to trenera Legienia do krótkiej rozmowy ze swoimi podopiecznymi. Po chwili odpoczynku świetnym atakiem ze środka popisał się, bardzo dobrze dziś dysponowany, Sacharewicz. Efektowny atak Zborowskiego z piłki przechodzącej oraz świetna gra Zarankiewicza na prawym skrzydle doprowadziły do remisu 16:16. Chwilę później Sławomir Szczygieł swoją czujnością na siatce pomógł będzinianom wyjść na pierwsze w tym secie prowadzenie (18:17). Od tej pory gospodarze wyraźnie wzięli się do gry, a przy wyniku 21:19 podenerwowany trener Bednaruk wykorzystał już drugą przysługującą mu w tym secie przerwę. Podziałało to mobilizująco na akademików, który mocną zagrywką odrzucili będzinian od siatki i doprowadzili do remisu 22:22. Piłkę setową dla MKS-u zdobył Zarankiewicz, jednakże stan wyrównał Szymański, atakując z lewej strony siatki. Kolejną piłkę rozstrzygającą zdobył ze środka Sacharewicz, który asem serwisowym zakończył partię numer dwa wynikiem 26:24. W łagieskiej hali sportowej w setach było już 1:1.

Trzeciego seta od prowadzenia rozpoczęli zawodnicy AZS-u. Przy stanie 2:1 asem serwisowym popisał się Marcin Kantor, a po dobrej grze w zagrywce Dawida Dryji na tablicy widniał wynik 3:3. Chwila rozluźnienia w szeregach gości i problemy z przyjęciem zagrywki poskutkowały trzypunktowym prowadzeniem będzinian (6:3). Chwilę później znakomitą serią zagrywek popisał się Zborowski, gwarantując swojej drużynie prowadzenie 10:5. Wyraźnie poderwało to gospodarzy do walki, którzy brylowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła (12:5). Dopiero autowy serwis Zborowskiego przerwał świetną passę pierwszoligowego klubu. Czujnością na siatce wykazali się stołeczni zawodnicy i zbliżyli się do gospodarzy na 10:14. Chwilę później, kiedy przewaga będzinian stopniała do dwóch punktów (14:12), szkoleniowiec Legień poprosił o czas. Punkt 16. zdobył dla swojej drużyny dobrze grający Damian Zborowski, a chwilę później Kantor popisał się asem serwisowym (18:14). Po przerwie na żądanie trenera Bednaruka niewiele zmieniło się w grze stołecznych siatkarzy. Gospodarze spokojnie powiększali swoją przewagę (20:15, 21:17), opierając grę na świetnych obronach i skutecznych kontrach. Goście natychmiast wykorzystali moment rozluźnienia MKS-u i po zdobyciu punktu z piłki przechodzącej (22:21) trener Legień znów poprosił swoich podopiecznych na chwilę rozmowy. Piłkę setową zdobył dla swojej drużyny Sławomir Szczygieł. Zwycięstwo w tej partii 25:23 dał gospodarzom błąd warszawian w polu serwisowym.



Czwartego seta od skutecznego ataku rozpoczął Grzegorz Wójtowicz, po czym błąd popełnił Paweł Siezieniewski i na tablicy wyników widniał stan 2:0 dla gospodarzy. Pierwszy punkt dla swojej drużyny zdobył Paweł Adamajtis. Wiele błędów własnych akademików z Warszawy spowodowało, że zawodnicy MKS-u objęli prowadzenie 6:3. Dobra gra miejscowych w ataku i obronie mogła podobać się dość licznie zgromadzonym w hali kibicom. Gospodarze zanotowali naprawdę świetny fragment seta, uzyskując aż pięciopunktowe prowadzenie (11:6). Przy stanie 14:9 asem serwisowym popisał się Zborowski. W dalszej części gry widocznie rządzili i dzielili gospodarze, którzy spokojnie kroczyli po zwycięstwo w tym spotkaniu (15:9, 17:12). W końcówce tego seta świetnie w ataku spisywali się Sacharewicz i Zborowski, a po stronie AZS Politechniki mnożyły się błędy własne (22:13). Tomasz Tomczyk zapisał na swoim koncie punktową zagrywkę, czym zapewnił swoim kolegom piłkę setową. Partię numer cztery zakończył atakujący będzinian wynikiem 25:15.

Po ostatnim regulaminowym, wygranym przez będzinian secie szkoleniowcy obu ekip podjęli decyzję o rozegraniu dodatkowego, piątego seta. Nie najlepiej rozpoczęli go warszawianie, bo od błędu podwójnego odbicia. Kiedy w ataku pomylił się Mateusz Przybyła, a sędziowie zauważyli błąd dotknięcia siatki, na tablicy widniał wynik 3:2 dla stołecznych. Czujnością na siatce wykazał się Sacharewicz, kończąc piłkę przechodzącą i gwarantując swojemu zespołowi dwupunktowe prowadzenie 6:4. W tej partii zawodnicy AZS Politechniki Warszawskiej wykazali więcej chęci do gry, notując kilka ciekawych obron i efektownych akcji. Nie wystarczyło to jednak na znakomicie dysponowanych dziś zawodników MKS Banimexu Będzin. Chwilę później, po świetnej serii Mariusza Syguły w polu serwisowym, na tablicy wyników widniał stan 13:6. Piłkę meczową dał podopiecznym trenera Legienia błąd w zagrywce AZS-u, a piąty set i tym samym całe spotkanie zakończyło się podobnie, bo błędem w zagrywce (15:9).

MKS MOS Będzin – AZS Politechnika Warszawska 4:1
(20:25, 26:24, 25:23, 25:15, 15:9)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved