Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Metodi Ananiew: Limit pecha wyczerpałem już do końca kariery

Metodi Ananiew: Limit pecha wyczerpałem już do końca kariery

fot. archiwum

- Kolejny raz rozpoczynam walkę o przetrwanie. O swoją przyszłość - mówi Metodi Ananiew, który jest już po operacji rekonstrukcji ścięgna Achillesa. Siatkarz Indykpolu AZS Olsztyn doznał kolejnej kontuzji, która na długi czas nie pozwoli mu na grę.

Kolejny raz spotyka cię tak koszmarna kontuzja w barwach Indykpolu AZS-u.

Metodi Ananiew:… i kolejny raz rozpoczynam walkę o przetrwanie. O swoją przyszłość. Czeka mnie teraz długie pięć, może sześć tygodni z nogą w gipsie. Potem rozpoczynam rehabilitację. Najprawdopodobniej w Olsztynie.

Co potem?



Potem? Wierzę w to, że po pięciu miesiącach będę mógł wrócić do gry. Wierzę w to naprawdę mocno. Zdaję sobie sprawę z powagi mojej kontuzji, jednak skoro Sebastian Świderski mógł po pięciu miesiącach grać, to czemu mi ma się to nie udać?

Z Sebastianem Świderskim łączy cię nie tylko kontuzja. We wtorek przeszedłeś operację w Łodzi, zajmował się tobą ten sam lekarz. Będziesz także miał taki sam program rehabilitacji jak popularny „Świder”?

Zgadza się. Będę szedł tą samą drogą co Sebastian. Mam nadzieję, że tak jak on wkrótce znów będę mógł grać.

Wróćmy do tej sytuacji z soboty. Na zapisach wideo z tego feralnego meczu cała ta sytuacja nie wyglądała groźnie. A skończyła się w najgorszy z możliwych sposobów.

To prawda. Pamiętam tę akcję z meczu ze Skrą bardzo dobrze. Po bloku, jaki zrobiłem, zacząłem się cofać, by wykonać nabieg do ataku. Nagle poczułem, że ktoś mnie kopnął w łydkę. Odwracam się, a dookoła mnie nikogo nie ma – oczywiście na tyle blisko, by mnie kopnąć. Niestety…

Wtedy już wiedziałeś co się stało?

Dokładnie tak. Wiedziałem, że z moim Achillesem nie jest dobrze. Pytanie było, więc takie: „w ilu procentach go zerwałem?”, a nie „co mi się stało?”. Niestety. Mam kilku kolegów, którzy zerwali Achillesa, więc nie potrzebowałem diagnozy, by wiedzieć co mi się stało.

Pewnie już sobie zadawałeś to pytanie – „co jest nie tak?”

Żeby to raz… Nie potrafię powiedzieć, dlaczego dzieje się to, co się dzieje. Moim zdaniem to tylko i wyłącznie pech. Nie mam innego wytłumaczenia. Mam nadzieję, że limit pecha wyczerpałem już do końca kariery.

No właśnie, co dalej?

Nie wiem. Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym. Skupiam się obecnie na tym, żeby się wyleczyć. Co będzie dalej? Nie wiem. Nie rozmawiałem jeszcze z nikim w klubie na ten temat.

Swoją kontuzją zrobiłeś niezłą dziurę w zespole.

Nie przesadzajmy. Rafa już trenuje z chłopakami. Jest Kuba Urbanowicz, który pokazał, że potrafi grać dobrze. Brakuje mu ogrania, ale ma potencjał. Za kilka tygodni do treningów wróci Piotrek Łukasik. Był teraz ze mną w Łodzi. Doktor powiedział, że musi zacząć trenować. Na spokojnie, bez pośpiechu i wielkich obciążeń. Po sześciu tygodniach może zacząć normalnie trenować. To jest wielki talent. Nie można tego zmarnować.

Cały czas czujesz się częścią tego zespołu…

… bo nią jestem. Chcę wspierać chłopaków podczas ich spotkań. Niestety znów, tak jak w tamtym sezonie – spoza boiska. Niech tylko spróbują mnie odtrącić (śmiech)! Jak chłopakom coś nie będzie pasowało, to zaproszę ich do siebie. Wypijemy sok, obejrzymy coś, pogadamy i wyjaśnimy sobie wszystko (śmiech).

Rozmawiała Marta Panasiuk – indykpolazs.pl

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved