Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Delecta Bydgoszcz zwycięzcą turnieju Volleyball Cup 2012

Delecta Bydgoszcz zwycięzcą turnieju Volleyball Cup 2012

fot. archiwum

W drugim dniu turnieju Trefl Gdańsk pokonał ekipę Łukasza Kadziewicza i zajął trzecie miejsce w Volleyball Cup 2012. W meczu finałowym drużyna z Bydgoszczy pokonała w czterech setach Effectora Kielce, tym samym wygrywając turniej.

Pierwszego seta od mocnego uderzenia rozpoczął Szachcior, który dzięki udanej kontrze, bloku i asie serwisowym wyszedł na prowadzenie 3:0. Pojawienie się w polu zagrywki Łukasza Kadziewicza znacznie pomogło Białorusinom powiększyć tę przewagę, skutkiem czego na pierwszą przerwę techniczną drużyny schodziły przy wyniku 8:3 dla gości. Po powrocie na boisko Szachcior kontynuował swoją skuteczną grę, a w ataku brylował zwłaszcza 22-letni atakujący Pawel Audochanka. Później kibice zgromadzeni tego dnia w Ergo Arenie byli świadkami bardzo długiej wymiany w wykonaniu obu zespołów, z której zwycięsko wyszli siatkarze Trefla, skutecznie blokując Ashlei’a Nemera (14:11). Następne dwie akcje należały jednak do zawodników trenera Wiktora Sidelnikowa, dzięki czemu, po raz drugi w tym secie, schodzili na przerwę techniczną przy pięciopunktowym prowadzeniu (16:11). Wskazówki trenera Luksa odniosły wymierny efekt, po udanych kontrach w wykonaniu Pawła Mikołajczaka i Michała Kaczmarka gdańszczanie wyrównali stan seta (20:20). W końcowej części po raz pierwszy w tej partii na prowadzenie wyszli gospodarze (23:22), jednak skuteczny atak Białorusinów oraz blok na Mikołajczaku ponownie wysunął Szachciora na prowadzenie (24:23). Ekscytującą walkę na przewagi, ku uciesze miejscowych kibiców, wygrali gospodarze. Seta asem serwisowym zakończył Paweł Mikołajczak (31:29).

Początek drugiej partii to popis Lotosu Trefla Gdańsk, którego zawodnicy brylowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Szalał zwłaszcza wywoływany już wielokrotnie Mikołajczak, który doskonale radził sobie również w bloku, 8:2 dla gospodarzy na pierwszej przerwie technicznej. Później gdańszczanie udowadniali już tylko, że słaby początek meczu był jedynie skutkiem słabej rozgrzewki. Białorusini na boisku praktycznie nie istnieli, popełniali całą masę błędów, co bezlitośnie wykorzystywali na kontrach środkowi i skrzydłowi Trefla. Skutek tego był taki, że pomiędzy pierwszą a drugą przerwą techniczną goście zdobyli tylko jeden punkt, 16:3 dla gospodarzy. Dalsza część seta praktycznie bez historii, Białorusini co prawda zdobyli się na jeden „zryw” (21:13), jednak Trefl nie dał wyrwać sobie zwycięstwa i drugą partię wygrał bardzo pewnie, 25:16.

W trzecim secie Szachcior podjął walkę jedynie na samym początku (3:3), później już gdańszczanie znów zaczęli sukcesywnie „odjeżdżać” swoim przeciwnikom. W ataku podobać mógł się zwłaszcza wypożyczony z Resovii Rzeszów Mateusz Mika, który mocne zbicia potrafił przeplatać sprytnymi, technicznymi zagraniami. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy stanie 8:4 dla Trefla, po tym, jak zawodnicy z Soligorska popełnili błąd dotknięcia górnej taśmy podczas bloku. Po powrocie na boisko podopieczni Dariusza Luksa nadal wręcz tłamsili swoich przeciwników, skutecznie atakowali Mikołajczak z Żalińskim, a do tego Białorusini popełniali całe mnóstwo błędów własnych (16:6). Później obraz gry nie zmienił się ani o jotę, set zakończył się miażdżącą przewagą gospodarzy (25:13), a ostatnia akcja należała do Wojciecha Żalińskiego, który skutecznym atakiem ze skrzydła przypieczętował trzecie miejsce Lotosu Trefla Gdańsk w Volleyball Cup 2012.



Trefl Gdańsk – Szachior Soligorsk 3:0
(31:29, 25:16, 25:13)

Składy drużyn:
Trefl: Hietanen, Łomacz, M. Kaczmarek, Gawryszewski, Mika, Mikołajczak, Rusek (libero) oraz B. Kaczmarek i Szczurek
Szachcior: Audochanka, Nemer, Simeonov, Kadziewicz, Haramykin, Udris, Aplevich (libero)


W finałowym spotkaniu Volleyball Cup 2012 naprzeciwko siebie stanęły drużyny Delecty Bydgoszcz oraz Effectora Kielce. W swoich wczorajszych meczach bydgoszczanie nie pozostawili złudzeń białoruskiemu Szachciorowi, pokonując go pewnie 3:0, natomiast podopieczni Dariusza Daszkiewicza po emocjonującym spotkaniu ostatecznie zwyciężyli z gospodarzami turnieju, Treflem Gdańsk, 3:2.

Mecz finałowy rozpoczął się od udanych akcji Effectora, najpierw zablokowany został Marcin Waliński, a następnie asem serwisowym popisał się rozgrywający kielczan, Grzegorz Pająk. Po bloku na Marcinie Wice siatkarze Effectora schodzili na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc z bydgoszczanami już 8:5. Delecta jednak szybko odrobiła straty, wyrównując stan seta po udanym ataku Łukasza Owczarza (10:10). Przy stanie 14:13 dla Effectora na boisku pojawił się Stephane Antiga, który zmienił Marcina Walińskiego i od razu popisał się udanym atakiem z drugiej linii. Później jeszcze w aut zaatakował Tomasz Józefacki, asem serwisowym popisał się Andrzej Wrona i na drugą przerwę techniczną, prowadząc, schodzili tym razem bydgoszczanie (16:14). Trener Effectora, Dariusz Daszkiewicz, próbował jeszcze rotować składem, na krótkie zmiany weszli Miłosz Zniszczoł i Adrian Staszewski, jednak nie przełożyły się one na wynik. Po kolejnym autowym ataku Józefackiego bydgoszczanie mieli pierwszą piłkę setową (24:21), której nie wykorzystał jednak Marcin Wika, uderzając ze skrzydła w aut. Co się odwlecze, to nie uciecze – autowa zagrywka Józefackiego zakończyła pierwszą partię wynikiem 25:22 dla Delecty Bydgoszcz.

Drugiego seta bydgoszczanie zaczęli w lekko zmienionym składzie, Marcina Walińskiego w „szóstce” zastąpił Stephane Antiga. Początek tej partii stał pod znakiem wyrównanej gry punkt za punkt, z lekkim wskazaniem na Effectora Kielce, 8:7 dla podopiecznych Dariusza Daszkiewicza po autowym ataku Łukasza Owczarza. Po przerwie udana kiwka i as serwisowy Piotra Lipińskiego wyprowadziły Delectę na prowadzenie. Wtedy jednak w polu zagrywki „ciąć” zaczął Grzegorz Kokociński, skuteczne ataki dołożyli Józefacki i Penczev, dzięki czemu kielczanie zbudowali sobie sporą przewagę (15:11). Po drugiej przerwie technicznej trener Effectora zdecydował się na podwójną zmianę, wprowadzając na boisko Armando Dangera za Tomasza Józefackiego oraz Michała Kozłowskiego za Grzegorza Pająka. Na niekorzystny dla swojej drużyny boiskowy obrót spraw nieobojętny został Piotr Makowski, który na boisko zaczął wpuszczać nominalnych podstawowych zawodników Delecty. Popisowa gra Konarskiego i Antigi pozwoliła bydgoszczanom dogonić swoich przeciwników (18:18). Nie zniechęciło to jednak siatkarzy Effectora, którzy szybko powrócili do wygodnego dla siebie wyniku (21:18). Przewagi tej nie oddali do końca seta, który zakończył się udanym blokiem na Marcinie Walińskim (25:21).

Trzecią partię bydgoszczanie zaczęli wyraźnie podrażnieni, co od razu przełożyło się na wynik. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5 po udanej akcji w bloku Andrzeja Wrony. Fenomenalne rozegranie Masnego zakończone zostało równie efektownym atakiem z drugiej linii bardzo dobrze dysponowanego tego dnia Stephana Antigi (12:8). Niedługo po tym przewaga bydgoszczan została zniwelowana do zera, po serii bardzo dobrych akcji w wykonaniu bułgarskiego przyjmującego Effectora Kielce, Nikolaya Panczeva (14:14). Ten wyrównany stan gry utrzymał się do momentu, gdy ofiarna gra w obronie bydgoszczan nagrodzona została przez ich atakującego, Dawida Konarskiego, który skutecznymi kontrami wyprowadził swój zespół z powrotem na wysokie prowadzenie (20:16). Tym razem Delecta nie oddała już prowadzenia do końca seta, którego atakiem z przechodzącej piłki zakończył Piotr Lipiński (25:19).

Początek czwartej odsłony wyraźnie pokazywał, że żadna z ekip nie odpuści tego meczu. Twarda walka punkt za punkt mogła podobać się publiczności, a prym w swoich drużynach wiedli atakujący, Dawid Konarski oraz Tomasz Józefacki. Dopiero przy stanie 9:9 seria błędów po stronie kielczan pozwoliła Delekcie na odskoczenie rywalom na trzy oczka (12:9). Później bydgoszczanie powiększyli jeszcze tę przewagę dwukrotnie, dzięki czemu na przerwę techniczną schodzili, prowadząc bardzo zdecydowanie (16:10). Taki obrót sprawy wyraźnie nie wpływał dobrze na zawodników z Kielc, w szeregach których zaczęła pojawiać się nerwowość. Nie mogło to nie przełożyć się na wynik, Delecta prowadziła już 20:12 po sprytnym ataku Dawida Konarskiego. Końcówka tego seta to już jedynie bezlitosne wypunktowywanie Effectora przez ich przeciwników. Mecz zakończył Marcin Waliński udanym atakiem z drugiej linii (25:15). Tym samym Delecta Bydgoszcz wygrała całe spotkanie 3:1 i zajęła pierwsze miejsce w Volleyball Cup 2012.

Delecta Bydgoszcz – Effector Kielce 3:1
(25:22, 21:25, 25:19, 25:15)

Składy drużyn:
Delecta: Wika, Lipiński, Waliński, Wrona, Wieczorek, Owczarz, Dębiec (libero) oraz Antiga, Masny, Jurkiewicz, Konarski i Wiese
Effector: Warda, Milczarek, Józefacki, Kokociński, Pająk, Penczev, Sufa (libero) oraz Staszewski, Zniszczoł, Danger i Kozłowski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved