Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Wszystko mnie volley: Kto, tak naprawdę, nie wraca ranki i wieczory?

Wszystko mnie volley: Kto, tak naprawdę, nie wraca ranki i wieczory?

fot. archiwum

Transfery latynoskich graczy do PlusLigi i ORLEN Ligi przypominają trochę casus Afrykańczyków, sprowadzanych swojego czasu hurtem do rodzimej ligi piłkarskiej. Egzotyczne pochodzenie sprawia, że od razu pojawia się zainteresowanie mediów...

… a wszyscy kibice kojarzą nowych stranieri prawie tylko i wyłącznie z najlepszymi zawodnikami z Ameryki Łacińskiej. I tak każdy kolejny Brazylijczyk, która zjawia się nad Wisłą, to przecież rodak Giby, Argentyńczyk to znowu reprezentant kraju, z którego pochodzą Conte i Quiroga, a wszyscy przyjeżdżający Kubańczycy to bardzo dobrzy gracze, bo wszyscy Kubańczycy… to bardzo dobrzy gracze. Nie wystarczy jednak tylko znaleźć dobrego „grajka”, do dobrej gry trzeba go jeszcze zmotywować. To kolejna cecha wspólna łącząca latynoskich siatkarzy i piłkarzy z Afryki, bo nader często zdarza się, że mają oni problemy z dotarciem do klubu, którego barwy zgodzili się reprezentować, co ma swoje konsekwencje także w trakcie sezonu.

Już okrzyknięta gwiazdą Atomu Trefla Sopot Brazylijka Erika Coimbra rozpoczęła przygotowania do sezonu miesiąc później niż pozostałe zawodniczki. Nie należy się w tym jednak doszukiwać żadnych podtekstów, bo zdecydowały o tym „sprawy administracyjne, niezależne od klubu”. Nie zmienia to jednak faktu, że mająca być wzmocnieniem składu „Kiki” może nie zdążyć wkomponować się w zespół i osiągnąć odpowiedniej formy. Ponadto, późniejsze przystąpienie do treningów może się okazać zabójcze w trakcie rozgrywek. Oby nie skończyło się żadną kontuzją, jak to miało miejsce w poprzednim klubie Brazylijki, na której leczenie straciła kilka miesięcy.

Dłuższe wakacje zrobił sobie także nowy zawodnik Skry Bełchatów, Kubańczyk Yosleyder Cala Gerardo. Ten starał się (a może stara się nadal) o amerykańskie obywatelstwo i poprosił klub o kilka dodatkowych dni, by załatwić sprawy urzędowe. Dziwnym trafem musiał je złożyć dokładnie w tym samym terminie, w którym zaczynało się zgrupowanie Skry. Efektem tego jest jego nie najlepsza forma i ciągłe eksperymentowanie z Mariuszem Wlazłym na pozycji przyjmującego. Tego drugiego szkoda, bo nawet jak chce, by o nim nie mówiono, to nie ma na to szans. Po całej siatkarskiej Polsce już rozległo się gromkie: „Wlazły przyjmującym!”, a wszyscy zdążyli już dawno zapomnieć, że Kubańczyka nazywano jeszcze niedawno „następcą Kurka”.



Biurokracja, nie brazylijska czy amerykańska, ale jej najwyższa forma – europejska, nadal nie pozwala na przylot do Polski Dominikańczykowi Elviemu Contrerasowi. Wszyscy znają wstydliwy fakt z jego przeszłości, kiedy to przez ponad 2 lata posługiwał się we Włoszech paszportem brata. Niestety, ta sprawa ciągnie się za nim jak włosy za Loikiem de Kerget. Jak przekonuje prezes klubu pani Sabina Nowosielska, „wszystko zmierza w dobrym kierunku” i sprawa powinna wkrótce zostać wyjaśniona. Szczęście w nieszczęściu, że Contreras jeszcze do niedawna przebywał na zgrupowaniu reprezentacji, z którą, o dziwo, wpuszczono go na teren Holandii, więc o ile w końcu zjawi się w Polsce, nie powinien mieć aż takich problemów z nadrobieniem zaległości jak wyżej wymienieni.

Problemy z potwierdzeniem do gry zawodników z Ameryki Łacińskiej to nie tylko domena Polski, niemniej jednak należałoby się zastanowić, czy warte zachodu są zakusy na tak egzotycznych graczy? Oczywiście, każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, ale myślę, że dla kibiców nie ma znaczenia, czy zawodnik nie jest gotowy do gry z tego czy innego powodu – liczy się sam fakt. Z drugiej strony, zawodnicy ci wnoszą do polskich lig dużo kolorytu i z roku na rok coraz wyższe umiejętności, choć rzadko który z nich wiąże z Polską swoją, nawet nieodległą, przyszłość. Na ogół, po sezonie spędzonym w naszym kraju, wędrują dalej, a my znowu musimy zmagać się z biurokracją (oby tylko z nią), by znaleźć ich następców. Dlaczego wszyscy co zdolniejsi Czesi, Słowacy, Niemcy czy Finowie wyjeżdżają do Francji, Turcji czy Włoch, a dopiero później do nas trafiają? No bo my, zamiast sprowadzać ich do Polski, sprowadzamy w tym czasie kogoś innego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, inne, PlusLiga, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved