Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Georgi Bratojew: Nie gram tylko dla pieniędzy

Georgi Bratojew: Nie gram tylko dla pieniędzy

fot. archiwum

- Najważniejsze jest dla mnie to, żeby się cały czas rozwijać, ulepszać swoją grę i wtedy pieniądze same „przyjdą". Chciałbym grać w najsilniejszych ligach - rosyjskiej, włoskiej czy polskiej - mówi rozgrywający reprezentacji Bułgarii, Georgi Bratojew.

Jak to się stało, że razem z bratem wybraliście siatkówkę?

Georgi Bratojew:Siatkówka zawsze była w naszym życiu. Nasza mama i siostra są trenerami siatkówki, więc czym innym mielibyśmy się zajmować, jak nie siatkówką? Faktem jest, że długo zastanawialiśmy się, na jakiej pozycji chcielibyśmy grać. Ja od razu zdecydowałem, że chcę być rozgrywającym. Nie miałem nigdy co prawda siatkarskich idoli, ale podobała mi się gra Grbicia, Ricardo, Chamuckiego. Mój brat natomiast był i przyjmującym, i atakującym, grał nawet jako środkowy bloku, ale ostatecznie zdecydował się zostać przyjmującym.

W tym roku zdobył pan nagrody dla najlepszego rozgrywającego na najważniejszych turniejach.



Mimo że na igrzyskach i w Lidze Światowej zostałem uznany najlepszym rozgrywającym, pozostałem tą samą osobą. Nadal ciąży na mnie ogromna odpowiedzialność i wiem, że dalej muszę ciężko pracować, żeby Bułgaria znalazła się w finałach najbardziej prestiżowych turniejów.

Sytuacja wokół bułgarskiej siatkówki była bardzo napięta. Nie przytłoczyło was to wszystko?

Tak, sytuacja w bułgarskiej siatkówce jest zła, ale wiedzieliśmy, że aby osiągnąć dobry rezultat, nie powinniśmy zaprzątać sobie tym myśli. Porzuciliśmy więc myśli o skandalach, skoncentrowaliśmy się na naszej grze i ostatecznie osiągnęliśmy dobry rezultat.

Władymir Nikołow powiedział, że jedziecie do Londynu jako turyści.

Jestem pewien, że była to pewnego rodzaju zagrywka. Nikt nie jedzie na igrzyska tylko po to, żeby na nich być. Wszystkie kraje wysyłają swoich najlepszych sportowców w jednym celu – wygrania.

Rozmawiając z fachowcami, wiele razy mówiło się o słowiańskiej sile.

Dokładnie. To nie są puste słowa, coś w tym jest.

Czy wasza reprezentacji mogła wypaść jeszcze lepiej w Londynie?

Bułgaria drugi raz brała udział w półfinale igrzysk. Natomiast dla Rosjan półfinał igrzysk olimpijskich to nic niezwykłego. Chociaż nie powiedziałbym, że w meczu przeciwko Rosji zagraliśmy źle, ale Rosjanie mieli w swoich szeregach tak doświadczonych zawodników jak Chtiej, Michajłow, Tietiuchin czy Wołkow. Myślę, że czwartego seta wygrali dzięki zmianie, której dokonał Alekno: Muserkski – Apalikow i Chtiej – Ilinych. Jednak gdyby doszło do tie-breaka, to nie wiadomo, kto grałby w finale.

Co się stało w meczu o brąz z Włochami?

Nic szczególnego – po prostu słabo zagraliśmy. Nic nam nie wychodziło. Można to zrzucić na brak doświadczenia, ale to tylko puste słowa. Przegraliśmy i tylko to się liczy.

Oglądał pan finał?

Oczywiście! Oglądałem i kibicowałem Rosji. W końcu grałem rok w Tiumenie i był to jeden z najlepszych momentów w moim życiu. Dlatego jeśli komukolwiek miałbym kibicować, zawsze będzie to Rosja.

Fakt, że został pan uznany najlepszych rozgrywającym igrzysk, skupił na panu uwagę najlepszych scoutów?

Nie. Nie otrzymałem żadnych interesujących ofert. Co prawda starały się o mnie kluby z Iranu, ale nie jestem jeszcze gotów grać tylko dla pieniędzy. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby się cały czas rozwijać, ulepszać swoją grę i wtedy pieniądze same „przyjdą”. Nie ukrywam, że chciałbym grać w najsilniejszych ligach – rosyjskiej, włoskie czy polskiej.

źródło: inf. własna, volleyballnews.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved