Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Ljubow Jagodina: Memoriał to okazja, by chylić głowę przed Agatą

Ljubow Jagodina: Memoriał to okazja, by chylić głowę przed Agatą

fot. Mirosław Stroński

- Memoriał poświęcony pamięci Agaty Mróz-Olszewskiej to dla mnie wspaniała okazja, aby  osobiście oddać hołd tej wspanialej dziewczynie i mojej koleżance. W aspekcie sportowym zaś, by ograć się w mocno obsadzonej imprezie.

Pani Ljubo, przede wszystkim muszę pogratulować wspaniałej postawy na boisku i drugiego zwycięstwa w turnieju

Ljubow Jagodina: – Dziękuję. Turniej jeszcze się nie skończył, w niedzielę przed nami kolejna potyczka z młodym serbskim, nieobliczalnym zespołem z Belgradu. Na pewno będziemy chciały postawić kropkę nad „i” i zakończyć ten wspaniały, o szczytnych celach memoriał poświęcony znanej polskiej siatkarce kolejnym zwycięstwem. Pomimo że gramy towarzysko, łatwych spotkań tutaj nie ma. Turniej jest mocno obsadzony, wszystkie zespoły występować przecież będą w Lidze Mistrzyń.

Znana jest pani postać Agaty, grałyście kiedyś w jednym teamie.

– Tak, miałam to szczęście poznać Agatę osobiście. Muszę powiedzieć, że nigdy jej nie zapomnę. Wielka chwała dla jej osoby. Wspominając tamten okres, pamiętam,  że pomimo ciężkiej, śmiertelnej choroby, Agata była zawsze wesołą osobą. W tych trudnych dla siebie chwilach potrafiła nas pocieszać w wielu kwestiach. To ona nas zarażała swoim wielkim optymizmem. Była to osoba o wspaniałym charakterze. Dla mnie zawsze zostanie wielką polską siatkarką. 

Potrafiła walczyć na boisku i w życiu. Mecz życia jednak przegrała.

– Jeszcze raz powtórzę, Agata była niesamowita osobą. Nawet kiedy wiedziała, jaki jest jej stan zdrowia, kiedy cierpiała, nie poddawała się. Do końca walczyła. Nawet w tym najgorszym dla siebie etapie życia potrafiła dobrym słowem wspomagać i pocieszać swoje koleżanki. Przed śmiercią potrafiła pomyśleć również o innych i zaczęła wspierać ruch pozyskiwania dawców szpiku w Polsce. Dzięki jej przyjaciołom spotykamy się przecież tutaj teraz, w tym jakże szczytnym celu.

Pani Ljubo, odbiegając na chwilę od tego turnieju i sięgając pamięcią wstecz, występowała pani przez trzy sezony w Bielsku-Białej.

– Z wielkim sentymentem wspominam tamten okres swojej kariery. Z zespołem tym zdobywałam tytuły mistrza waszego kraju. Z Bielska przeniosłam się do szwajcarskiego klubu Volero Zurych. Pomimo że pokochałam Polskę, za zmianą klubu i wyjazdem do Szwajcarii zadecydowały przede wszystkim względy finansowe.

Wróćmy do turnieju, jak pani ocenia organizację tego turnieju, a jak powrót po latach do naszego kraju?

– Z wielkim sentymentem zawsze tutaj wracam, bardzo lubię polskich kibiców, którzy w mojej ocenie są najlepsi na świecie. Na całym świecie zaczyna się mówić, że polscy kibice piłki siatkowej są tacy szaleni, w dobrym znaczeniu tego słowa. Oni potrafią przecież za swoją ukochaną drużyną pojechać na koniec świata. Czegoś takiego nie ma nigdzie. Grałam przecież w Polsce, Szwajcarii, teraz w Rosji, a jestem przecież Ukrainką i nigdzie takich fanów siatkówki nie spotkałam. A jeśli chodzi o organizację tego memoriału, to stoi ona na bardzo wysokim poziomie, naprawdę przyjemnie jest brać udział w takich imprezach organizowanych przez Polaków.

Wracając do meczu, trzeba powiedzieć, że tworzycie zgraną drużynę.

– Nie gramy jeszcze tego, na co stać nasz zespół. Jesteśmy po dwóch ciężkich obozach siłowych. W mojej ocenie na dzisiaj brak nam jeszcze świeżości. Jestem bardzo zadowolona, że udało nam się wygrać z zespołem z Dąbrowy Górniczej w trzech setach. Wynik co prawda nie oddaje obrazu gry, bo mecz był przecież meczem walki. Szczęście było dzisiaj po naszej stronie. Przed rozpoczęciem spotkania obawiałyśmy się polskiego zespołu. Na tym turnieju poznałyśmy po raz pierwszy naszego nowego trenera. Swietłana Ilic ze Szwajcarii przyleciała prosto do Katowic i tutaj był z nią nasz pierwszy kontakt. Z drugiego zwycięstwa trzeba tym bardziej się cieszyć, brakuje nam jeszcze trochę zgrania. Zapewniam jednak, że wszystko przyjdzie w swoim czasie. Ten turniej dla nas jest pierwszym, za tydzień natomiast zaczynamy rozgrywki pucharowe.

Co w takim razie pani zdaniem trzeba poprawić w zespole?

– Zdecydowanie musimy poprawić grę kombinacyjną. Kiedy przyjdzie zmierzyć się z zespołami, które grają szybką siatkówkę, to bez gry kombinacyjnej może być ciężko.

Tragiczna śmierć poprzedniego trenera musiała niekorzystnie wpłynąć na cały zespół.

Wszystkie mocno przeżyłyśmy śmierć Siergieja Owczynnikowa, stało się to podczas zgrupowania w Chorwacji. Był to bardzo dobry trener, niesamowicie dobry człowiek. Czasu się nie zatrzyma, trzeba się po takim ciosie podnieść i pod wodzą nowego trenera walczyć dalej. Taki to już los zawodniczki.

Na koniec zapytam o ocenę dzisiejszego przeciwnika?.

– Pierwszy raz widzę ten zespól. Kiedy ja grałam w Polsce, tego zespołu jeszcze nie było. Oceniam ten zespół bardzo wysoko. Po tym, co zobaczyłam, może być to jeden z pretendentów do złota.

rozmawiał: Mirosław Stroński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved