Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Joanna Staniucha-Szczurek: Pamiętamy o Agacie

Joanna Staniucha-Szczurek: Pamiętamy o Agacie

fot. Mirosław Stroński

- Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej to nie tylko sportowa rywalizacja. Spotykamy się tutaj w katowickim Spodku, tak my jak i kibice, by uczcić w ten sposób pamięć o tej wspaniałej koleżance i zawodniczce - powiedziała Joanna Staniucha-Szczurek.

Pani Joanno, przed laty była pani zawodniczką bielskiego BKS-u, gdzie występowała również Agata Mróz.

Joanna Staniucha-Szczurek: – … Osobiście z Agatą nie byłam tak blisko. W tamtym czasie nie „trzymałyśmy” razem, znałyśmy się dobrze. Agata w szatni siedziała obok mnie. Pamiętam ją jako serdeczną i miłą koleżankę, zawsze uśmiechniętą, Agata cieszyła się z każdego dnia. Po jakimś czasie dowiedziałyśmy się, że Agata walczyła z bólem i chorobą i nigdy tego po sobie nie dawała znać. Zapamiętałam ją jednak taką, że cieszyła się z życia, z każdego dnia.

Po raz kolejny, czwarty już raz z rzędu, oddaje pani, jak i wszyscy przybyli na halę hołd Agacie.



– Ja myślę, że przede wszystkim, biorąc udział w tym turnieju, chcemy uczcić pamięć o naszej koleżance. Na drugi plan schodzą w tym przypadku aspekty sportowe, choć wiadomo, że jest to fajna szansa, by spotkać się na boisku z mocnymi zespołami, żeby szlifować formę. Przede wszystkim, jak już powiedziałam, gramy dla Agaty, żeby pamięć o niej trwała.

Wracając do tych sportowych aspektów. Początek spotkania nie zapowiadał porażki.

– Zabrakło nam trochę szczęścia. Na dzień dzisiejszy trener rotuje składem, daje szansę każdej z nas, byśmy mogły się pokazać. Jak powiedziałam, jest to jeszcze okres przygotowawczy, także wynik może w tym przypadku jest mniej ważny. Łatwiej i przyjemniej jest jednak schodzić z parkietu jako zwycięzca, a nie jako pokonany. Może gdybyśmy zawodniczki moskiewskiego Dynama bardziej przycisnęły i zagrały z jeszcze większym „zębem”, to zwycięstwo mogłoby być po naszej stronie. Z Rosjankami tak często bywa, że jak przegrają seta, to różnie się to potem odwraca, może i w tym przypadku by tak było. Ogólnie powiem, że „tanio skóry nie sprzedałyśmy” i myślę, że pomimo naszej porażki mecz mógł podobać się kibicom.

Kibice na pewno byli zadowoleni, co było słychać, albowiem zdają sobie sprawę, że nie jest to walka o punkty.

– Postawiłyśmy się zawodniczkom moskiewskiego Dynama, co jest dobrym prognostykiem przed Ligą Mistrzyń, bo tam będziemy grały z takimi drużynami. Zespół ten przecież jest naszpikowany reprezentantkami kraju.

Jeszcze raz powtórzmy, że wynik tego spotkania jest w tej chwili mniej ważny.

– No niby tak, bo jest to jeszcze okres w pewnym sensie przygotowawczy. Mamy trzy tygodnie do ligi. W sumie na tym turnieju mamy pierwsze oficjalne mecze, przy kibicach, już w takiej właściwej atmosferze. Wcześniej grałyśmy typowe sparingi. Przed nami kolejne dwa turnieje. Pierwszy w Jarocinie i następnie superpuchar w Szamotułach, za trzy tygodnie zaś zaczyna się liga.

Pani Joanno, wróciła pani po rocznej, macierzyńskiej przerwie do zespołu. Jak przyjęły panią koleżanki?

– Koleżanki przyjęły mnie bardzo fajnie. Dla mnie jest to taka odskocznia od codziennego życia, od mojego kochanego dziecka. Idę do szatni i pośmieję się z koleżankami, ostrzegłam je jednak, że pewnie będę dużo opowiadać o swoim synku, jak to każda mama. Do Dąbrowy Górniczej wraca się zawsze z wielką przyjemnością. Cieszę się, że miałam tę szansę na powrót i cieszę się, że mogę ponownie grać dla tego miasta i jego kibiców. Mam nadzieję, że się przydam.

W tym sezonie powinnyście być silniejszym zespołem, ponieważ ten podstawowy człon zespołu pozostał, a pozyskanie trzech nowych zawodniczek i pani powrót powinien tylko wzmocnić dąbrowską siłę rażenia.

– W Dąbrowie Górniczej zawsze działacze mądrze budowali zespół. Nigdy nie ma jakichś wielkich rewolucji, tak jak pan powiedział, trzon zespołu bywa zawsze utrzymany, zmiany są kosmetyczne, więc łatwiej uzyskać pełne zgranie i przystąpić do walki o punkty. Cieszę się, że dano mi tę szansę na powrót do tego właśnie klubu, że zaufali mi działacze, że grając w Dąbrowie, będę mogła cieszyć się siatkówką.

Jeszcze jedno pytanie, a w zasadzie powinienem zacząć od gratulacji. Ma pani wspaniałego synka. Rośnie najwierniejszy kibic. Będzie większym zwolennikiem siatkówki czy piłki nożnej?

– Ja wolałabym, by był kibicem siatkówki (śmiech). Niech wybierze sobie sam. Nie ukrywam, że z racji rodziców będzie skazany na sport. W tej chwili już bardzo interesują go wszystkiego rodzaju piłki. Myślę, że po rodzicach będzie wysoki.

Dziękuję za rozmowę i życzę zwycięstwa na zakończenie turnieju.

– Nie dziękuję. Zapewniam jednak, że wygramy.

rozmawiał: Mirosław Stroński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved