Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Drugi mecz również padł łupem bydgoszczan

Drugi mecz również padł łupem bydgoszczan

fot. archiwum

W niedzielę siatkarze Delecty Bydgoszcz i Effectora Kielce spotkali się w Szczecinie po raz drugi. Bydgoszczanie okazali się ponownie lepsi, ale tym razem zwycięstwo przyszło im z większym trudem. Kibice mogli zobaczyć naprawdę twardy pojedynek.

Początek spotkania był bardzo zacięty, można było obserwować grę punkt za punkt, a o ten jeden na pierwszej przerwie technicznej po atakach Roberta Milczarka lepsi byli kielczanie. Po powrocie na boisko wyróżniający się w swoim zespole Wojciech Jurkiewicz i Marcin Waliński doprowadzili do stanu 10:8 dla swojego teamu. Kilka chwil później po udanym ataku Marcina Wiki kończącym długą akcję, jakich w tym spotkaniu było co niemiara, oraz bloku na Nikołaju Penczewie Delecta prowadziła już 14:10. Swoją przewagę podopieczni Piotra Makowskiego utrzymali na drugim czasie technicznym, ale po powrocie na boisko to kielczanie z dużym impetem rzucili się do odrabiania strat i po akcjach Miłosza Zniszczoła i Armando Dangera na tablicy widniał już remis 17:17. W tym spotkaniu znakomicie dysponowany w polu serwisowym był Grzegorz Pająk, który dzięki temu elementowi przyczynił się do prowadzenia swojego zespołu 20:18. Waliński i Konarski doprowadzili jeszcze co prawda do remisu, ale w dużej mierze błędy Delecty pozwoliły Effectorowi wygrać tę partię.

Początek drugiej odsłony ułożył się po myśli bydgoszczan. Najpierw zablokowany został Zniszczoł, a potem po kolejnej już długiej akcji punkt zdobył Waliński, który następnie zapunktował też zagrywką i było 4:1. Effector jednak natychmiast, blokując Wikę i Wronę, doprowadził do remisu. Delecta ponownie zbudowała sobie niewielką przewagę, po kolejnym dobrym ataku Walińskiego i pomyłce Penczewa, i utrzymała ją na przerwie technicznej. Po powrocie na boisko Andrzej Wrona udaną kontrą podwyższył prowadzenie swojej ekipy do trzech oczek (10:7), ale na więcej nie pozwolił dobrze grający Milczarek. Delecta miała przewagę, ale na pewno nie można powiedzieć, że nie brakowało walki. Akcje  w tym meczu rzadko kiedy były kończone w pierwszym uderzeniu i można było zobaczyć prawdziwy festiwal obron z obu stron. W pewnym momencie bydgoszczanie prowadzili już 15:11, ale znakomite akcje Grzegorza Kokocińskiego pozwoliły doprowadzić do stanu 15:14. Po drugiej przerwie technicznej (16:14) próbkę swoich możliwości w polu zagrywki pokazał Marcin Wika i zrobiło się 21:15. Okazało się to decydującym momentem, bowiem potem bydgoszczanie mogli już tylko kontrolować boiskowe wydarzenia.

Trzecią partię w miejsce Penczewa, który w dwóch pierwszych setach był niesamowicie obciążony w przyjęciu i radził sobie dość przeciętnie, rozpoczął Adrian Staszewski, a jego zespół rozpoczął od prowadzenia 2:0, ale kiedy zablokowany został Miłosz Zniszczoł, był już remis 3:3. Blok Grzegorza Pająka na Wice pozwolił Effectorowi ponownie wyjść na dwupunktowe prowadzenie, ale Waliński do spółki z Wojciechem Jurkiewiczem raz jeszcze odrobili straty. Kielczanie odskakiwali na dwa punkty, a bydgoszczanie szybko odrabiali straty jeszcze dwukrotnie, aż wreszcie to Delecta wyszła na prowadzenie, kiedy to najpierw atakował Waliński, a następnie Wika i Jurkiewicz zatrzymali atak przeciwnika (14:13). Ten sam duet sprawił, że wkrótce na tablicy było już 17:15 dla Delecty, ale – podobnie jak wcześniej ich zespół – tak teraz kielczanie odrobili straty. Znakomicie w ataku dalej prezentował się Milczarek, a następnie swoich akcji nie skończyli Łukasz Owczarz i Marcin Waliński i było 20:19 dla Effectora. Od stanu 21:21 punkty zdobywali już tylko kielczanie. Najpierw atakowali Danger i Staszewski, a po chwili dwóch piłek z rzędu nie skończył Andrzej Wrona.



W czwartym secie na boisko powrócił Penczew. Delecta rozpoczęła go od prowadzenia 4:1, ale rywale się nie poddawali i odrobili straty (6:6). Dwa błędy Dangera pozwoliły Delekcie prowadzić na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Po powrocie na boisko kielczanie raz jeszcze odrobili straty i po pojedynczym bloku Zniszczoła na Wronie było 9:9. Środkowa część seta należała już zdecydowanie do podopiecznych trenera Makowskiego, którzy po efektownych blokach na Dangerze i pomyłce Penczewa prowadzili już 16:10. Po tej serii gra się wyrównała, ale Delecta spokojnie utrzymywała swoją przewagę. Ataki Grzegorza Kokocińskiego i Armando Dangera pozwoliły wprawdzie doprowadzić do stanu 24:20, ale tę część meczu zakończył Staszewski, psując atak.

Początek tie-breaka był bardzo wyrównany, Delecta rozpoczęła w składzie z Wieczorkiem, który już wcześniej zastąpił słabiej dysponowanego Andrzeja Wronę. Warto tutaj wspomnieć, że do stanu 6:4 dla Delecty pięć punktów zostało zdobytych przez ten zespół atakiem ze środka, z czego cztery przez Wojciecha Jurkiewicza. Udana akcja w bloku bydgoszczan dała im prowadzenie 10:7, ale wkrótce w pole zagrywki udał się Miłosz Zniszczoł i zrobiło się 11:11. Dwunasty punkt dla Delecty zdobył bardzo skuteczny Jurkiewicz, a potem – można powiedzieć – egzekucji na przeciwniku dokonał Wika, po raz kolejny pokazując swoje możliwości na zagrywce. Ten zawodnik zakończył mecz asem serwisowym.

Delecta Bydgoszcz – Effector Kielce 3:2
(22:25, 25:19, 21:25, 25:20, 15:11)

Składy zespołów:
Delecta: Masny, Wika, Jurkiewicz, Konarski, Waliński, Wrona, Dębiec (libero) oraz Owczarz, Lipiński, Wiese i Wieczorek
Effector: Zniszczoł, Georgijew, Warda, Milczarek, Pająk, Penczew, Sufa (libero) oraz Danger, Kozłowski, Kokociński i Staszewski

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved