Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Resovia Rzeszów górą w pojedynku z Treflem Gdańsk

Resovia Rzeszów górą w pojedynku z Treflem Gdańsk

fot. archiwum

Mistrzowie Polski od zwycięstwa rozpoczęli swój udział w V Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Krosna. Asseco Resovia Rzeszów pokonała dziś po zaciętym i pełnym wyrównanej walki spotkaniu ekipę Lotosu Trefl Gdańsk w tie-breaku.

Początek spotkania to podręcznikowy przykład gry punkt za punkt – dodatkowo zarówno Resovia, jak i Trefl popełniały sporo błędów własnych. Na pierwszej przerwie technicznej z jednopunktowym prowadzeniem zameldowali się siatkarze z wybrzeża (8:7). Po powrocie na plac gry podopieczni Dariusz Luksa uspokoili nieco swoją grę, co zaowocowało czteropunktowym prowadzeniem (13:9). W ataku dobrze spisywali się Paweł Mikołajczak i Mateusz Mika. Strata spowodowała, że Andrzej Kowal zdecydował się poprosić o czas dla swojego zespołu. Nie przyniósł on jednak pożądanego rezultatu – na drugiej przerwie technicznej jego zawodnicy tracili już do rywali sześć punktów (16:10). Rzeszowianie w kolejnych akcjach w dalszym ciągu nie byli w stanie znaleźć sposobu na skuteczną grę rywali. W szeregach Trefla bardzo dobrze spisywał się Mikołajczak, a do tego co raz lepiej funkcjonował blok. Przy stanie 20:13 trener mistrzów Polski poprosił o czas, który tym razem wpłynął na postawę zespołu – dwie kolejne akcje należały do Resovii i tym razem to Luks przywołał do siebie swoich zawodników (20:15). W końcówce seta ekipa z Podkarpacia starała się ze wszystkich sił odrobić straty i wygrać seta, jednak wysokie prowadzenie Trefla okazało się barierą nie do przejścia. Dziewiąta ekipa poprzedniego sezonu wygrała pierwszego seta 25:22.

Druga partia rozpoczęła się prawie analogicznie do pierwszej – prawie, gdyż tym razem pierwsza przerwa techniczna należała do Resovii, która prowadziła jednym punktem (8:7). W kolejnych akcjach mistrzowie Polski dzięki dobrym atakom duetu BuszekBartman wyszli na dwupunktowe prowadzenie (11:9). Gdańszczanie nie zamierzali jednak tanio sprzedawać skóry, co udowodnili, odrabiając straty i doprowadzając do wyniku remisowego (13:13). Na drugiej przerwie technicznej siatkarze również zameldowali się z jednopunktowym prowadzeniem, tylko tym razem należało ono do ekipy Trefla (16:15). Zepsuta zagrywka Zbigniewa Bartmana i nieskuteczny atak Buszka sprawiły, że na tablicy pojawiło się dwupunktowe prowadzenie ekipy z Gdańska, które jednak już po chwili ponownie zmieniło się w remis. Drugi set w pewnym momencie przerodził się w teatr jednego aktora – Zbigniewa Bartmana, który dla Trefla stał się zawodnikiem nie do zatrzymania. To właśnie dwa punkt zdobyte przez niego w ataku oraz błąd Wojciecha Żalińskiego pozwoliły Resovii wyjść na trzypunktowe prowadzenie (22:19). Sporo emocji zapewniła kibicom końcówka spotkania. As serwisowy Bartłomieja Gawryszewskiego spowodował, że przewaga mistrzów Polski zmalała do jednego oczka. W kolejnej akcji udało im się jednak zablokować Mikołajczaka i kiedy wydawało się, że pozostaje tylko postawić „kropkę nad i”, kontuzję odniósł Zbigniew Bartman. Ostatecznie Resovia, dzięki błędom rywali, zwyciężyła tą odsłonę na przewagi 26:24.

W trzeciej partii na boisku od samego początku pojawił się Tomasz Józefacki, który zastąpił kontuzjowanego Zbigniewa Bartmana. Obserwując jej początek, można było przeżyć „deja vu” – drużyny po raz kolejny rozpoczęły od wyrównanej, lecz zarazem pełnej błędów gry, która nie pozwalała na jednoznaczne wskazanie faworyta tej potyczki. W ekipie mistrzów Polski rolę lidera, która dotychczas przypadała Bartmanowi, stopniowo przejmował Rafał Buszek, który z coraz większą swobodą mijał blok rywali. Po drugiej stronie siatki na wyróżnienie natomiast zasługuje Mikołajczak – to właśnie jego atak i błąd Józefackiego na siatce spowodowały, że na drugiej przerwie technicznej Trefl prowadził 16:14. Minutowa przerwa nie wpłynęła dobrze na zawodników dziewiątej ekipy poprzedniego sezonu, którzy po powrocie na plac gry nie dość, że roztrwonili dotychczasową przewagę, to jeszcze pozwolili rywalom odskoczyć na dwa oczka (18:16). Wynik na tablicy zmusił Dariusza Luksa do poproszenia o czas. Gdańszczanie z całych sił starali się odrobić straty, co udało im się tuż przed końcem trzeciej odsłony, wtedy to doprowadzili do remisu 23:23. W kolejnej akcji świetnym atakiem popisał się jednak Józefacki i tym samym to Resovia miała pierwszą piłkę setową. Siatkarze z Wybrzeża zdołali jednak obronić piłkę setową, dzięki skutecznemu atakowi Mikołajczyka. W następnej akcji Bartosz Gawryszewski wyprowadził swój zespół na prowadzenie (25:24). O czas poprosił trener Kowal. Po powrocie na plac gry skutecznie atakował Józefacki, a udany blok dołożył Wojciech Grzyb – tym samym Resovia ponownie miała piłkę setową (26:25). Mistrzowie Polski musieli się jednak jeszcze sporo namęczyć, aby odnieść końcowe zwycięstwo. Ostatecznie ekipa z Podkarpacia zwyciężyła 30:28, a na prawdziwego bohatera końcówki wyrósł niezawodny Tomasz Józefacki.



Uskrzydleni prowadzeniem w spotkaniu siatkarze z Rzeszowa zdecydowanie pewniej rozpoczęli czwartego seta – coraz bardziej pozwalając sobie na grę kombinacyjną. Nie znajdowało to jednak odzwierciedlenia w wyniku i kibice po raz kolejny mogli śledzić wymiany punkt z punkt. Skuteczny blok Grzegorza Kosoka oraz as serwisowy Kovacevica pozwoliły Resovii wyjść na trzypunktowe prowadzenie (13:10) – o czas poprosił Dariusz Luks. Po powrocie na plac gry zawodnicy dziewiątej ekipy poprzedniego sezonu PlusLigi rozpoczęli odrabianie strat. Na drugiej przerwie technicznej z jednopunktowym prowadzeniem zameldowali się mistrzowie Polski – wszystko za sprawą skutecznego bloku na wypożyczonym do Gdańska Mateuszu Mice, który na swoim koncie zapisali Grzyb i Józefacki (16:15). Bolączką obu zespołów w tej partii była zagrywka – zarówno siatkarze Trefla, jak i Resovii popełniali sporo błędów w tym elemencie. Ekipa z Podkarpacia tuż przed samą końcówką spotkania za sprawą skutecznego ataku Kovacevica i udanego bloku Kosoka wyszła na dwupunktowe prowadzenie (20:18). Przełom nastąpił przy pierwszej piłce setowej dla podopiecznych Andrzeja Kowala. Dwa udane ataki Mateusza Miki pozwoliły gdańszczanom odrobić straty i doprowadzić do remisu (24:24). Kolejne dwie akcje także należały do zespołu prowadzonego przez Dariusza Luksa – udanie zbijali Mika i Mikołajczak i to ich zespół mógł cieszyć się z wygranej w tym secie.

Piąty, decydujący set rozpoczął się od „szarpanej” gry obu zespołów. Praktycznie do momentu zmiany stron gra toczyła się punkt za punkt i ciężko było o jednoznaczne wskazanie faworyta. W drugiej połowie tie-breaka mocnym punktem rzeszowskiej ekipy stał się blok – dwa punkty dzięki temu elementowi zdobył środkowy mistrzów Polski Grzegorz Kosok. Gdańszczanie natomiast popełniali zbyt wiele błędów własnych, by myśleć o końcowym sukcesie – zepsute zagrywki i błąd w rozegraniu. Seta i całe spotkanie zakończył atak z kombinacyjnej rozegranej piłki w wykonaniu Nikoli Kovacevica. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Maciej Dobrowolski.

Asseco Resovia Rzeszów – Lotos Trefl Gdańsk 3:2
(22:25, 26:24, 30:28, 24:26, 15:11)

Składy zespołów:
Asseco Resovia Rzeszów: Lotman (11), Grzyb (8), Nowakowski (1), Tichacek (3), Buszek (13), Bartman (19), Ignaczak (libero) oraz Kosok (10), Dobrowolski (1), Kovacevic (11) i Józefacki (8)
Lotos Trefl Gdańsk: Kaczmarek (2), Gawryszewski (9), Szczurek (1), Mikołajczak (30), Mika (15), Żaliński (14), Rusek (libero) oraz Łomacz (1) i Kazimierczak (5)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved