Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bednaruk, Wierzbowski i Dryja „wracają” do szkoły

Bednaruk, Wierzbowski i Dryja „wracają” do szkoły

fot. archiwum

Wrzesień to miesiąc, który chyba wszystkim kojarzy się ze szkołą. I nieważne, czy było to pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat temu. Wspomnienia okresu szkolnego pozostają w pamięci na zawsze i niejednokrotnie wywołują uśmiech na twarzy.

Takie uśmiechy udało nam się zobaczyć u siatkarzy AZS Politechniki Warszawskiej przy okazji ich wspomnień ze szkolnych ławek. Jakub Bednaruk, Krzysztof Wierzbowski i Dawid Dryja preferowali siedzenie w tylnych ławkach. Każdym z nich kierowała jednak inna motywacja. – Ja siedziałem w przedostatniej ławce, bo w przedostatniej siedziały kozaki – przyznaje z uśmiechem trener Bednaruk. W młodszym pokoleniu zaś odległość od tablicy nie wyznaczała już pozycji w klasowej hierarchii. Dryja ostatnią ławkę wybierał, bo był najwyższy i najzwyczajniej nie chciał przeszkadzać innym, a Wierzbowski po prostu nie lubił siedzenia w początkowych rzędach.

Miejsca w ostatnich ławkach nie przeszkadzały „inżynierom” w osiąganiu dobrych wyników w nauce. – W podstawówce zawsze miałem świadectwo z czerwonym paskiem. W trzeciej klasie gimnazjum też – chwali się popularny Wierzba. – Najlepszy byłem z matematyki – dodaje dumnie. – Do mnie z kolei liczby nigdy nie przemawiały. Chyba jestem humanistą. A świadectwo z paskiem miałem na koniec podstawówki, w ósmej klasie – mówi Bednaruk. Humanistą był również Dawid Dryja, który od przedmiotów ścisłych wolał język polski, dlatego też – jak przyznaje – lektury szkolne czytał regularnie. – Moja ulubiona to „Przypadki Robinsona Cruzoe” – wspomina. Dla Wierzbowskiego, który za lekturami nie przepadał, wyjątek stanowiły książki o tematyce wojennej, np. „Medaliony”. Jakubowi Bednarukowi z kolei najbardziej w pamięć zapadło „Ferdydurke”. – Ale to dlatego, że nie zrozumiałem wówczas treści tej książki – śmieje się szkoleniowiec, który język polski z uśmiechem wspomina jeszcze z jednego powodu. Nauczycielką tego przedmiotu była bowiem… Anna Gramatyka.Byłem w klasie sportowej i za każdym razem, kiedy wchodziliśmy do sali, pani witała nas zdaniem: „No, weszła inteligencja w mięśniach, maski odporne na wiedzę” – opowiada.

* więcej na www.azspw.com



źródło: azspw.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved