Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kwal. do ME 2013 K: Pod znakiem zwycięstw w trzech setach

Kwal. do ME 2013 K: Pod znakiem zwycięstw w trzech setach

fot. archiwum

W turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw Europy 2013 w grupach D, E i F dominował wynik 3:0. W takim stosunku nie zakończył się tylko wyjątkowo emocjonujący pojedynek Rumunek, które wygrały z Chorwatkami 3:1.

Grupa D:

Grupa D swoje zmagania rozpoczęła w czwartek. Gospodynie minionych igrzysk olimpijskich po porażce 0:3 przystępowały do meczu z Portugalią bardzo zmotywowane. Siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego zebrały na inaugurację srogie lanie od Rumunek, dlatego też pojedynek z Brytyjkami był dla nich szansą na rehabilitację.

Spotkanie rozpoczęło się od pięciopunktowego prowadzenia wyspiarek na pierwszej przerwie technicznej (8:3). W premierowej odsłonie mocną stroną Brytyjek była gra w ataku, a na siatce dominowała przyjmująca Rachel Bragg, wpierana przez prawoskrzydłową Grace Carter. Podopieczne Audrey Cooper popełniały jednak bardzo dużo błędów (w całym secie dziewięć), co sprawiło, że ich przewaga stopniała do jednego punktu (16:15). W końcówce jednak to wyspiarki zachowały więcej zimnej krwi i od stanu 21:19 kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku.



Dwa kolejne sety wyglądały niemal tak samo. Brytyjki popełniały koszmarną ilość własnych błędów (w całym meczu 31), przez co to Portugalki miały inicjatywę. W ekipie Fernando Sousy ciężko znaleźć wyróżniającą się zawodniczkę. Wszystkie siatkarki zagrały na równym, aczkolwiek niskim poziomie. W całym spotkaniu siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego zdobyły atakiem zaledwie 32 punkty. Jeżeli dodamy do tego, iż w drugiej i trzeciej odsłonie nie zaliczyły ani jednego bloku, obraz gry mówi sam za siebie. Na wyróżnienie może zasługiwać jedynie Joana Polido, autorka trzech asów serwisowych.

Brytyjki swoje zwycięstwo mogą zawdzięczać stabilnej grze swojej liderki Lynne Beattie, która mimo iż w ataku nie spisywała się najlepiej, to jednak miała 85 procent pozytywnego przyjęcia.

Wielka Brytania – Portugalia 3:0
(25:23, 25:22, 30:28)

Składy zespołów:
Wielka Brytania: Leaf (5), Wicks (2), Bragg (14), Beattie (9), Reid (9), Carter (12), Bertelli (libero) oraz Laybourne (3), Taylor (1), Morgan i Michel (7)
Portugalia: Gomes (3), Santos (4), Santos Machado (8), Lopes (8), Hurst (9), Costa, Silva (libero) oraz Polido (9), Baptista (1), Ferreira i Loureiro (libero)


Chorwatki po inauguracyjnym zwycięstwie nad Brytyjkami przystępowały do pojedynku z gospodyniami turnieju niezwykle zmotywowane. Otwarcie meczu to jednak kapitalna postawa Rumunek, które rozpoczęły od czteropunktowego prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej (8:4), które powiększyły później do sześciu oczek (16:10). Od pierwszych piłek z doskonałej strony pokazała się najlepsza zawodniczka meczu, Denisa Rogojinaru, która nie dość, że doskonale atakowała, to jeszcze dokładała punkty w bloku oraz zagrywce (21:11). Zaskoczone takim obrotem sprawy Chorwatki nie były w stanie przeciwstawić się gospodyniom i po zdobyciu zaledwie ośmiu własnych punktów, musiały oddać rywalkom pierwszego seta.

Emocje pojawiły się od drugiej partii, kiedy do gry włączyła się najjaśniejsza na boisku gwiazda, 28-letnia Sanja Popović, była zawodniczka Asystelu Novara, Beşiktaşu Stambuł, a od nowego sezonu Muszynianki. Wprawdzie początek należał do Rumunek (8:7), jednak Chorwatki zdecydowanie poprawiły grę w ataku i na drugiej przerwie technicznej prowadziły już różnicą dwóch punktów (16:14). W końcówce lepiej zaprezentowały się gospodynie, które najpierw odzyskały prowadzenie (21:19), a potem rozstrzygnęły seta na swoją korzyść. Duża w tym zasługa atakującej Daiany Muresan i przyjmującej Eleny Lapusneanu, odciążających eksploatowaną Rogojinaru, która w całym meczu przyjmowała i atakowała najwięcej spośród wszystkich Rumunek (23 odbiory i aż 40 ataków).

Podrażnione porażką w końcówce drugiego seta Chorwatki, od początku trzeciej partii wzięły sprawy w swoje ręce. Niezmordowana w ofensywie Popović (48 prób w całym spotkaniu) dała swoim koleżankom wyraźny sygnał do ataku. Świetnie przyjmowała Mira Topić, a raz po raz podopieczne Igora Lovrinova stawiały szczelny blok. O zwycięstwie Chorwatek zadecydowała jednak katastrofalna gra Rumunek, które nie nawiązały walki i popełniły w tym secie aż 12 niewymuszonych błędów.

W czwartej odsłonie emocje rozgorzały już na dobre. Na pierwszej przerwie technicznej gospodynie prowadziły 8:7, jednak na drugiej czteropunktową przewagę miały już Chorwatki (16:12). Mecz przypominał pojedynek bokserski, bowiem Chorwatki pewnie kończyły swoje ataki (16 w tym secie) i na tablicy wyników zrobiło się 21:14. Popović i spółka nie potrafiły jednak dobić przeciwnika, który był już na deskach. Rumunki natomiast podniosły się i dzięki kapitalnej grze blokiem (6 w czwartej partii przy 13 w całym spotkaniu) odwróciły losy spotkania, wygrywając po emocjonującej grze na przewagi 26:24.

Rumunia – Chorwacja 3:1
(25:12, 25:22, 20:25, 26:24)

Składy zespołów:
Rumunia: Nucu (8), Rogojinaru (20), Lapusneanu (14), Calota (6), Muresan (14), Onyejekwe (6), Manu (libero) oraz Nedelcu (2), Moldovan, Salarou (1), Miclea i Cazacu
Chorwacja: Topić (13), Kaleb (5), Kovacić (1), Milos (10), Popović (20), Brcić (4), Malević (libero) i Alajbeg (4)


Grupa E:

W rozgrywkach grupy E, które odbywają się w słoweńskim Mariborze, emocji było jak na lekarstwo. Gospodynie w inauguracyjnym pojedynku wprawdzie rozpoczęły od prowadzenia 6:0 nad Francuzkami, jednak potem inicjatywa należała już do trójkolorowych, które po 80 minutach cieszyły się z wygranej 3:0.

Do zwycięstwa poprowadziła je najskuteczniejsza na boisku Helene Schleck (16 punktów), wspierana przez Christinę Bauer, która do dziewięciu oczek w ataku dołożyła aż cztery punktowe bloki. Wśród Słowenek wyróżniającą się zawodniczką była Anja Zdovc, jednak było to zdecydowanie za mało, aby nawiązać wyrównaną walkę z Francuzkami.

Po meczu Oleg Gorbaczow, trener gospodyń, tłumaczył, że jego zawodniczki były bardzo zdenerwowane, a presja spowodowana tym, iż były gospodyniami tak je przygniotła, że nie były w stanie pokazać swojego prawdziwego potencjału.

Francja – Słowenia 3:0
(25:17, 25:20, 25:21)

Składy zespołów:
Francja: Bauer (14), Souply (10), Rybaczewski (7), Orle (1), Steux (1), Schleck (16), Ortschitt (libero) oraz Kloster (4), Tuifua (1), Rochelle i Dascalu
Słowenia: Hutinski (7), Turnsek (9), Lenarcić (1), Zdovć (15), Pintarić, Potokar (4), Medved (libero) oraz Kaucić (3), Valencić, Bozić i Cvetanović


Drugi pojedynek grupy E był jeszcze bardziej jednostronny. Belgijki w żadnym z setów nie pozwoliły siatkarkom z Czarnogóry zdobyć więcej niż 14 punktów i po 67 minutach nierównej walki cieszyły się z bezdyskusyjnego zwycięstwa 3:0.

Z dobrej strony pokazały się siatkarki znane z polskiej ekstraklasy. Była zawodniczka Budowlanych Łódź Helene Rousseaux zdobyła 18 punktów, najwięcej na boisku. Skrzydłowa Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza Charlotte Leys dołożyła 10 oczek, a do tego była najlepiej przyjmującą meczu. Całe spotkanie rozegrała również jej klubowa koleżanka, rozgrywająca Frauke Dirickx, która na swoim koncie zanotowała m.in. asa serwisowego oraz dwa punktowe bloki.

Czarnogóra – Belgia 0:3
(13:25, 14:25, 11:25)

Składy zespołów:
Czarnogóra: Bokan (11), Otasevic (4), Perunicic, Jakic (6), Milivojevic, Vujadinovic (3), Raicevic (libero) oraz Bojovic, Perovic (2) i Cvijovic (3)
Belgia: Coolman (9), Dirickx (4), Heyrman (8), Leys (10), Aelbrecht (10), Rousseaux (18), Courtois (libero) oraz Smits (libero), Vandesteene i Van de Vyver (1)


Grupa F:

Zwyciężczynie tegorocznej Ligi Europejskiej doskonale rozpoczęły zmagania w eliminacjach do mistrzostw Europy. Nasze południowe sąsiadki potrzebowały zaledwie 63 minut na to, aby odprawić z kwitkiem ekipę Węgier.

Cieszymy się z tego zwycięstwa. Zagraliśmy solidnie i utrzymaliśmy koncentrację. Z optymizmem patrzymy w przyszłość i nie możemy doczekać się kolejnych spotkań – przyznał po meczu Carlo Parisi, trener Czeszek.

Najlepszą zawodniczką spotkania była Michaela Monzoni, natomiast z bardzo dobrej strony pokazały się Aneta Havlickova i Helena Havelkova, które w minionym sezonie reprezentowały barwy mistrza Włoch, zdobywcę krajowego Pucharu, a także CEV Cup, czyli Yamamay Busto Arsizio. Całe spotkanie rozegrała również była zawodniczka AZS Białystok Lucie Muhlsteinova.

Węgry – Czechy 0:3
(17:25, 8:25, 12:25)

Składy zespołów:
Węgry: Miklai (3), Milovits (5), Dekany (2), Pallag, Szeles, Liliom (8), Molcsanyi (libero) oraz Sandor, Talas i Szivos
Czechy: Kossanyiova (12), Pastulova (4), Havlickova (13), Monzoni (14), Muhlsteinova (3), Havelkova (10), Bednarova (libero)


W drugim spotkaniu grupy F Bułgarki wręcz zdemolowały przed własną publicznością ekipę Łotwy, pozwalając jej na zdobycie ledwie 37 małych punktów. – Jestem bardzo zadowolony z takiego rezultatu, nawet jeśli Łotwa nie jest zbyt mocnym przeciwnikiem. Najważniejsze jest, by zacząć turniej od zwycięstwa – podkreślił Marcello Abbondanza, szkoleniowiec Bułgarek.

Bułgaria – Łotwa 3:0
(25:12, 25:10, 25:15)

Składy zespołów:
Bułgaria: Nenowa, Rabadziewa (10), Zarkowa (6), Karakaszewa (6), Wasiliewa (14), S. Filipowa (13), M. Filipowa (libero) oraz Kitipowa (1), Nikołowa (3), Dimitrowa (1), Rusewa (2) i Sabkowa (2) 
Łotwa: Jursone (4), Tetere (1), Brice (5), Breiksa (3), Feldmane (3), Catlaksa (1), Tiszkowska (libero) oraz Ragozina (1), Lece (4), Lejina (2) i Sorokina

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved