Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jerzy Matlak: Kadra jest pod parasolem ochronnym

Jerzy Matlak: Kadra jest pod parasolem ochronnym

fot. archiwum

Atmosfera wokół zwolnienia Jerzego Matlaka z funkcji selekcjonera reprezentacji kobiet nie należała do najprzyjemniejszych. Były już szkoleniowiec kadry ma poczucie, że od początku jego pracy chciano go zwolnić i zatrudnić Alojzego Świderka.

Jerzy Matlak nie czuje się odpowiedzialny za to, że atmosfera w reprezentacji podczas ostatniego zgrupowania z jego udziałem była wręcz tragiczna, a zawodniczki odmawiały gry w kadrze. – Problemy zaczęły się w momencie, gdy nie powołałem na mistrzostwa świata Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty. Nagle się okazało, że nie umiem przygotować zespołu, że jestem nieudacznym trenerem. To, co robiła pani Skowrońska, było chwytem poniżej pasa. Przez dwa lata nie odpowiadałem na to wszystko, bo nie chciałem wchodzić w niepotrzebne dyskusje z zawodniczką. Jestem na to zbyt poważny. Na swoje nazwisko pracowałem przez czterdzieści lat i jedna siatkarka, nawet wspierana przez męża menedżera, nie jest w stanie zszargać mi opinii. Nigdy wcześniej nie miałem kłopotów z zawodniczkami – mówi były szkoleniowiec reprezentacji kobiet, który obecnie procesuje się z PZPS i na 12 września przewidziana jest kolejna rozprawa.

Podejmując decyzję o zwolnieniu Jerzego Matlaka, argumentowano to złymi wynikami zespołu. – Tyle złego się o mnie mówiło, a co się dzieje po moim odejściu? Przegrane mistrzostwa Europy oraz turniej kwalifikacyjny do igrzysk, brak awansu do finałów Grand Prix i zjazd po równi pochyłej w światowym rankingu. Lecz nikt złego słowa o obecnym selekcjonerze Alojzym Świderku nie powie. Mam wrażenie, że teraz kadra jest pod parasolem ochronnym. Nikt jej nie krytykuje, porażki przechodzą bez echa – twierdzi Matlak.

Obecny trener Atomu Trefla Sopot ma poczucie, że działacze od początku jego pracy z kadrą chcieli go zwolnić. – W pierwszym roku uchronił mnie brązowy medal mistrzostw Europy i awans do finałów Grand Prix. Kiedy w mistrzostwach świata zajęliśmy dziewiąte miejsce, uznano to za porażkę. Ja mam inne zdanie i uważam, że długo reprezentacja Polski tego wyniku nie powtórzy. Nie wiem, czy wywalczyłbym olimpijski awans, ale nie mogę pozwolić, żeby ktoś rozpowszechniał nieprawdę. To nie ja odpowiadam za brak awansu na igrzyska. Gdyby pod wodzą trenera Świderka reprezentacja utrzymała siódme miejsce w rankingu FIVB, miałaby szansę na udział w turnieju interkontynentalnym i pewnie pojechałaby do Londynu. Może byłem zły, może prowadziłem zespół niewłaściwie. Każdy ma prawo do swojej oceny, ale nie może kłamać. Zdaję sobie sprawę z tego, że końcówka mojej pracy nie była taka, jaka być powinna, ale to dlatego, że cały czas pan Przedpełski czyhał na moją posadę. Było to związane z obietnicami, które prezes związku złożył publicznie Alojzemu Świderkowi. Zapewne chciał tej obietnicy dotrzymać moim kosztem – mówi.



* wywiad Kamila Drąga przeczytasz także w Przeglądzie Sportowym

 

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved