Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Jacek Skrok: Od początku chcemy walczyć z każdym

Jacek Skrok: Od początku chcemy walczyć z każdym

fot. archiwum

- W tej chwili mogę powiedzieć, że finał tej ligi, czyli pierwsza para, będzie dla nas sukcesem, a tam może wydarzyć się wszystko - mówi trener AZS UE Kraków, Jacek Skrok. Sezon w I lidze kobiet rozpoczyna się już 29 września.

Do nowego sezonu przygotowywaliście się w Zakopanem. Skąd pomysł na trening w górach?

Jacek Skrok: Zakopane to był krótki epizod i trudno mówić, że się przygotowaliśmy w Zakopanem. Po prostu uciekliśmy z miasta, po to żeby w innych warunkach potrenować i skorzystać z obiektów, jakie są w Zakopanem. Można było być dłużej, ale z powodu terminów to zgrupowanie trwało siedem dni. Jednak był to czas bardzo pożyteczny.

Wygraliście Mistrzostwa Polski AZS-ów. Jak oceni pan grę swojego zespołu w tym turnieju?



– Trochę nierówna gra. Początek był bardzo zaskakujący, przegrana 0:3 z LSW Warszawa, późniejszym finalistą. Pojawiło się trochę nerwów i konieczność wygrania drugiego meczu z Częstochową 3:0, co zresztą zrobiliśmy. Potem były dwa dobre mecze z KSZO Ostrowiec i ponownie z  LSW w finale i bardzo udany rewanż, bo nie daliśmy temu zespołowi najmniejszych szans. To było nasze pierwsze granie, na pewno nie byliśmy jeszcze w formie, poza tym mała kontuzja Ewy Matyjaszek, naszej rozgrywającej, spowodowała, że Kasia Wawrzyniak zaczęła trochę nerwowo, a potem z meczu na mecz spisywała się bardzo dobrze. jestem z jej postawy zadowolony.

Przed sezonem przebudowaliście skład. Jak oceni pan transfery, które przeprowadził klub?

– Trudno mi się wypowiadać na temat powodów, z jakich odeszły zawodniczki.  Ja chciałem niektóre zawodniczki zatrzymać, ale niestety podjęły one inną decyzję i stąd potrzeba było bardzo radykalnych zmian. To jest normalne, gdy na rynku znajdzie się kilku potentatów, którzy nagle podnieśli poprzeczkę jeżeli chodzi o finanse. Nie chcieliśmy się licytować, to  nie jest najważniejsze. Zawsze musi to być kompromis pomiędzy tym co się chce, tym na co nas stać a tym co aktualnie, dostępne jest na rynku. Zgromadziliśmy zespół, a opinie będę wydawał troszkę później. Na ten moment jestem zadowolony, ale czeka nas trochę sprawdzianów przedsezonowych, czeka nas cała liga i tak naprawdę o tym, czy transfery były pożyteczne, czy nie, będziemy mogli mówić później.

Pan też jest nową twarzą w zespole. Co zdecydowało, że postanowił pan zostać trenerem AZS-u?

Zaskoczyła mnie decyzja sponsora mojego poprzedniego klubu, który wycofał się ze sponsorowania siatkówki żeńskiej w Radomiu, bo tak naprawdę nie zamierzałem się ruszać przez najbliższy czas z Radomia i liczyłem na dłuższy pobyt w domu. To była jedna z ofert, którą rozpatrywałem, wybrałem Kraków. Jednym z powodów było to, że jest to zespół, który chce walczyć o najwyższe cele i o tym mówiło się od początku. Odległość od Radomia, bardzo dobre połączenie z moim stałym miejscem zamieszkania też miało wpływ. Moja rodzina też ma już dość moich odległych wyjazdów, z Krakowem jest dobre połączenie, łatwiej o kontakt z rodziną i to też był powód.

Jakie macie cele na ten sezon. W poprzednim sezonie zajęliście czwarte miejsce, teraz będziecie walczyć o awans?

– Kilka zespołów przystępuje do tych rozgrywek z myślą o awansie, jest to też i nasz cel. Najlepiej gdyby był od początku do końca skutecznie zrealizowany, ale przeciwników mamy bardzo godnych. W tej chwili mogę powiedzieć, że finał tej ligi, czyli pierwsza para, będzie dla nas sukcesem, a tam może wydarzyć się wszystko. Od początku chcemy walczyć z każdym, chcemy zdobywać jak najwięcej punktów, chcemy pokazać fajną siatkówkę, która zadowoliłaby naszych kibiców. To jest ważne i na tym będziemy się skupiać. Cel jest ważny, ale odległy. Jeszcze mamy kilka celów pośrednich, które trzeba zrealizować. Wszyscy byśmy się cieszyli, gdybyśmy ten awans uzyskali. Jeszcze nie do końca wiadoma jest sytuacja z klubami, które nie mają licencji na nowy sezon. Może się okazać, że skład naszej ligi będzie inny i może być łatwiej albo trudniej. Jest jeszcze wiele niewiadomych.

Już w trzeciej kolejce dojdzie do meczu derbowego z Wisłą. Jak podchodzicie do tego spotkania, to będzie dla was wyjątkowy mecz?

– To nie jest najważniejsze, gra się o ligowe punkty. Dodatkowe emocje będą, nawet jeżeli nie chciałbym, żeby te emocje były, ale zapowiedzi meczu w mediach spowodują, że ten smaczek odnośnie derbów się znajdzie. Dla nas nie jest to najważniejszy mecz w rundzie, to jest trzeci mecz w rozgrywkach. Zarówno my, jak i Wisła przystąpimy do niego z myślą o tym, że musimy zdobyć ligowe punkty, a nie że będziemy rządzić w mieście.

Jakie są wasze plany na resztę okresu przygotowawczego?

– Na ten moment wchodzimy już w rytm startowy. Mamy w tej chwili praktycznie  trzy weekendy, w których gramy turnieje lub sparingi. Wszystkie treningi mamy na swoich obiektach, ale na ten moment nie mamy umówionego sparingu na własnej hali. Będziemy jeszcze szukać drużyny, która by nas odwiedziła na naszej hali. W przyszłym tygodniu mamy zaproszenie na Fakro Cup, gdzie w bardzo doborowym towarzystwie będziemy mogli sprawdzić swoje umiejętności, bo będą zespoły z ORLEN Ligi. Ostatni weekend przed ligą to będzie przedsmak derbów, czyli turniej o srebrną siatkę na Wiśle i tam będzie ostatni sprawdzian, a późnej liga.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved